Jastrowscy radni są zdeterminowani. Chcą ocalić dawny Zespół Szkół Technicznych. Rozmowy o jego przyszłości trwają
Tym razem przy stole spotkali się jastrowscy radni miejscy z radymi powiatowymi. Z Romualdem Duszarą i Wiesławem Fidurskim o widmie likwidacji (panowie nie bali się używać tego określenia) szkoły w Jastrowiu, wchodzącej w skład Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, rozmawiali przewodniczący komisji oświaty Bogdan Osiński, Adam Dzbuk oraz Ryszard Król.
- Zależy nam na tym, by Centrum nie przeszkadzało, a pomogło w ocaleniu naszej szkoły – powiedział Ryszard Król. Chwilę później dodał, że wraz z kolegami oczekuje, że ich goście podczas najbliższej sesji rady powiatu w trybie pilnym zobowiążą zarząd do przeprowadzenia wnikliwej analizy powiatowej oświaty. Poprosił też, by nakłonili dyrektora CKZiU Andrzeja Hencla do pomocy chociażby w aspekcie promocyjnym. - Nie mamy nawet banerów informujących o naborze, a zależy nam na szerokiej promocji – powiedział radny Król.
Czasu do stracenia nie ma. W końcu – jak ustalono podczas spotkania ze starostą Ryszardem Goławskim – szansy na ocalenie szkoły upatruje się wyłącznie w skompletowaniu dwóch oddziałów klas pierwszych na rok szkolny 2015/2016.
Sprzątaczki ""na warcie""
Podczas czwartkowego spotkania na twarzach radnych powiatowych nie raz pojawiało się zdumienie. Wiesław Fidurski zaskoczony był informacją o tym, że sekretarka w jastrowskiej szkole dostępna jest tylko dwa dni w ciągu tygodnia. - Zdarzało się, że osoby chcące się tutaj uczyć zostawiały dokumenty sprzątaczkom – opowiadał Bogdan Osiński, podkreślając, że takie sytuacje odbierane są bardzo negatywnie, ponieważ dają młodym ludziom i ich rodzicom do myślenia. - Byłem przekonany, że Centrum powstaje z myślą o ocalaniu wszystkich czterech szkół, a nie likwidacji jednej z nich – przyznał w kontekście aktualnej sytuacji na powiatowym ""rynku"" szkół. Zgodził się z nim Romuald Duszara. - Jako jedyny w radzie powiatu byłem przeciwny powstaniu Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego – przypomniał rady z Okonka. - Obniżenie kosztów nie było dla mnie przekonującym argumentem. Tego można było dokonać w poszczególnych szkołach, nie tracąc ich tożsamości – powiedział. Wiesław Fidurski był tego samego zdania.
Zatrzymać uciekinierów
Wszyscy obecni zgodzili się też co do tego, że brak jasnych komunikatów ze strony władz Centrum przekłada się nie tylko na mniejsze zaangażowanie nauczycieli, którzy wciąż nie mają pewności, czy we wrześniu będą mieli pracę, ale i na spadek liczby uczniów. - Duży wpływ na wybór szkoły, prócz uczniów, mają rodzice – przypomniał Romuald Duszara, po czym dodał, że ci nie chcą posyłać dzieci do szkół o niepewnej przyszłości. Na to, jak powiedział, nakłada się prowadzona na terenie gminy Okonek agresywna polityka szczecineckich szkół ponadgimnazjalnych, która sprawia, że mało który uczeń za kierunek kształcenia obiera Jastrowie. Mało który wybiera też powiat złotowski – obecnie w szkołach funkcjonujących na jego terenie uczą się czterdzieści trzy osoby z gminy Okonek. Z terenu gminy Jastrowie powiatowe szkoły wybrało dwieście pięć osób – sto trzydzieści osiem z nich ""postawiło"" na Centrum. Radni Król, Dzbuk i Osiński byli przekonani, że część z nich można było zatrzymać w szkole w Jastrowiu. Nie skupiali się jednak na przeszłości, a na przyszłości – przedstawili informacje z gimnazjów, zgodnie z którymi w bieżącym roku szkolnym na tym poziomie edukacji naukę zakończy stu dziewięciu gimnazjalistów z terenu gminy Jastrowie. Część z nich mogłaby zasilić szeregi jastrowskiej szkoły. Tu znów kłania się jednak promocja.
[[reklama]]
Co do nauczycieli. - Problem tkwi w woli władz – orzekł Wiesław Fidurski. - Jeśli nauczyciele odczytują, że tej nie ma, to przekłada się to na ich zaangażowanie. Dlatego na sesji musimy zapytać wprost: ""jaka jest wola władz?"".
Najważniejsze: kierunek
Jastrowska szkoła ma przyciągnąć ofertą. Również uczniów ze Złotowa. Chcąc ją uatrakcyjnić, a może nawet bardziej urealnić, skonstruowano ją w oparciu o rozmowy z rodzicami. W roku szkolnym 2015/2016 na poziomie zawodowym w szkole w Jastrowiu mają się kształcić mechanicy pojazdów samochodowych (kwalifikacja diagnozowanie i naprawa podzespołów i zespołów pojazdów samochodowych), uruchomiona ma też zostać szkoła wielozawodowa (w ulotkę wpisano szereg zawodów: stolarz, fryzjer, kucharz, operator maszyn leśnych, mechanik motocyklowy, betoniarz-zbrojarz i inne – w zależności od umowy podpisanej z pracodawcą).
Likwidacja a wygaszanie
Podczas spotkania próbowano uściślić jedną rzecz – czym różni się likwidacja od używanego głównie przez starostę Ryszarda Goławskiego i przewodniczącą rady powiatu Jadwigę Harbuzińską-Turek wygaszenia. Ustalono, że niczym. - Nazywanie likwidacji wygaszeniem to oszukiwanie ludzi – uznał Wiesław Fidurski.
Zaangażować komisję oświaty
Podczas spotkania padła jeszcze jedna uwaga – jej autorem był Wiesław Fidurski. Radny uznał, że powiatowa komisja oświaty powinna sprawować nadzór nad naborem prowadzonym w jastrowskiej szkole. W praktyce oznacza to, że jej członkowie mogliby kontrolować podejmowane w tym zakresie działania dyrektor Lucyny Chwedczyk.
Patrycja Kajewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze