Iwona Żerko stanowisko to objęła w czerwcu tego roku. Od tamtego momentu ciągle czuje się zaskakiwana, ale z miłymi niespodziankami niewiele ma to wspólnego
Spółdzielnię Socjalną „Gryf” w 2014 roku założyli Renta Zabrocka z Urzędu Miasta i Gminy w Okonku oraz Grzegorz Wojtanowski z fundacji „AKME” z Poznania. W 2015 roku zatrudnienie znalazła tutaj również obecna prezes Iwona Żerko z Okonka.
Jestem po chorobie nowotworowej, mam orzeczoną niepełnosprawność. Po długich poszukiwaniach tutaj dostałam wreszcie szansę i mogłam uczciwie zarabiać na utrzymanie moje i trójki dzieci
Reklama
– wspomina nowa prezes. Pani Iwona nie jest jedyną osobą, która mogła tutaj poczuć się znowu potrzebna. Główną ideą spółdzielni jest właśnie tworzenie miejsc pracy dla niepełnosprawnych, dodatkowo pomaga ona także osobom zagrożonym wykluczeniem społecznym i długotrwale pozostającym bez zatrudnienia.
Działalność „Gryfu” skupia się w czterech obszarach: świadczenie usług komunalnych na terenie gminy Okonek (dbanie o zieleń miejską, porządkowanie i oczyszczanie ulic, montowanie znaków drogowych itp.), opieka nad osobami starszymi, transport niepełnosprawnych i dzieci do szkół, a także, od stycznia tego roku, usługi gastronomiczne.
Przejęliśmy kuchnię w Przedszkolu Miejskim w Okonku, wraz z jej trzema pracownikami
– tłumaczy Iwona Żerko.
Dowozimy obiady do przedszkoli na terenie Okonka. Mamy również umowę z MOPSem na przygotowanie posiłków dla szkół. W naszej ofercie są też obiady abonamentowe. Na początku musieliśmy sporo zainwestować w uruchomienie kuchni. Mam jednak nadzieję, że wyjdziemy na prostą
– dodaje.
Spółdzielnia utrzymuje się przede wszystkim ze zleceń. Ze względu na zatrudnienie osób niepełnosprawnych może liczyć na dotacje z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych, a także z okoneckiego urzędu na usługi opiekuńcze. Gmina ma bowiem ustawowy obowiązek zadbać o opiekę nad samotnymi osobami starszymi i chorymi. Jak zapewnia Iwona Żerko:
Nie bardzo chcemy sięgać po jakieś dodatkowe wsparcie. Do tej pory spłacamy dotację z powiatu na uruchomienie działalności. Zostały nam jeszcze trzy raty. To co mamy ze zleceń wystarcza nam na wynagrodzenia, które, jak na razie, zbliżone są do najniższej krajowej. To jednak dopiero początek działalności, w przyszłości być może uda nam się wypracować większy zysk.
Nowy zarząd w składzie Iwona Żerko – prezes; Edward Czajka – wiceprezes i Janusz Sikora – członek zarządu planuje w najbliższym roku kupić samochód do przewozu pracowników i sprzętu.
Jest to niezwykle kosztowana, ale i potrzebna inwestycja
– podkreśla pani Iwona.
Członkowie Spółdzielni ze swojej dotychczasowej działalności są zadowoleni. Dzięki temu, jak sami zauważają, Okonek pięknieje. Poza tym mogą znów czuć się potrzebni społeczeństwu.
Nie chcemy żyć z podatków, chcemy na nie zarabiać
– zapewnia Iwona Żerko.
Niestety są ludzie, którym nie bardzo podoba się to, co robimy. Kolokwialnie mówiąc, czepiają się z byle powodu. Na początku krążyły plotki, że my tutaj po 3 tys. zł zarabiamy
Reklama
– z uśmiechem dodaje prezes.
My naprawdę jesteśmy wdzięczni za tę możliwość. Każdy z nas ze swoją niepełnosprawnością nie miał dużych szans na znalezienie zatrudnienia. Ja chętnie przychodzę do pracy, co więcej, nie siedzę tylko za biurkiem, idę w teren z moimi pracownikami. Dla mnie to żadna hańba. Cieszę się, że możemy coś zrobić dla Okonka, w końcu to nasze miasto i powinno nam zależeć na tym, aby żyło się tutaj jak najlepiej. Wiele osób o tym zapomina, co gorsze, są wśród nich także radni, co jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Chciałabym, aby z nami współpracowali, w końcu wszystkim nam zależy na dobru gminy
Reklama
– zauważa pani Iwona.
Takie opinie nie ułatwiają funkcjonowania spółdzielni, która przede wszystkim stawia na współpracę i zwykłą rozmowę w cztery oczy. Dzięki bezpośredniemu kontaktowi z jednostkami Urzędu Miasta i Gminy, a także mieszkańcami można szybciej i skuteczniej rozwiązać problemy. Zaangażowanie niektórych członków „Gryfu” wybiega nawet nieco dalej. Dla pani Iwony bardzo ważny stał się np. wizerunek Okonka.
Jestem z zamiłowania ogrodnikiem. Gdy we własnym ogródku przesadzałam żurawkę [roślina ozdobna – przyp. red.] pomyślałam, że kilka sztuk mogę zasadzić koło ratusza. Dla mnie to sama radość, że to się tam rozrośnie i będzie pięknie wyglądać
Reklama
– mówi Iwona Żerko.
Spółdzielnia socjalna działa zgodnie z prawem, radni gminni mają zatem pełny wgląd w dokumentację placówki. W każdej chwili można sprawdzić, czy w tym miejscu dochodzi do nadużyć. Nie wszystkich mieszkańców to jednak uspokaja.
Przez ten czas jak tu pracuję zauważyłam, że ludzie są bardzo roszczeniowi i nieszczerzy. Na ulicy się do mnie uśmiechają, a potem idą gdzieś na bok i mówią co innego. Jestem w szoku, bo mam wrogów i nie wiem, dlaczego, a nigdy ich nie posiadłam
– zauważa pani Żerko. Na szczęście są sytuacje, które rekompensują te złe momenty.
Zdarzają się mieszkańcy, którzy przychodzą do nas osobiście do biura i mówią o tym, jak dobrze coś zrobiliśmy. To bardzo miłe i satysfakcjonujące.
Trend na tworzenie spółdzielni socjalnych w Polsce trwa. Dzięki temu wiele osób ma szansę uczciwie zarabiać. Przykład Okonka jest tylko jednym z wielu, gdzie niepełnosprawni i bezrobotni znaleźli zatrudnienie. Tego typu działalność to wartość dodana, niestety, jak widać, bywa również kością niezgody. Iwona Żerko podkreśla, że jest osobą szczerą i uczciwą.
Nie mam nic do ukrycia, każdy może przyjść i sprawdzić. jak działamy.
Biuro „Gryfu” znajduje się w centrum Okonka, przy ul. Niepodległości 35c, w byłej poczekalni dworca PKS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety taka prawda. Smutne to, ale przytłaczająca większość potrafi tylko krytykować nawet najbardziej szlachetne działania i najbardziej życzliwe i zaangażowane osoby. Byleby nie podnieść się ponad bylejakość, nie wykazać się inicjatywą, byleby czegoś nie pokazać, a nie daj Boże jeśli wyjdzie, jeśli komuś się powiedzie... niektórzy wylewają hektolitry pomyj i oszczerstw. Pani Iwono, proszę się nie przejmować i dalej robić swoje - zawiść była jest i będzie i moim zdaniem jest jedynie wyrazem frustracji i zazdrości! Powodzenia!
Grożby są karalne, a tu definitywnie ktoś grozi.Zeby prędzej prokurator toba się nie zajął.
Święta prawda adi. Możemy to nie znaczy musimy. Ale KomEd najprawdopodobniej nigdy nie słyszał o maturze ale za to naoglądał się Ziobry, Kaczora i Macierewicza.
cytat z PWN "19.3. Wyrazy i wyrażenia Ojczyzna, Kraj, Orzeł Biały, Naród, Państwo, Rząd itp. ze względów uczuciowych bądź dla uwydatnienia szacunku możemy pisać wielką literą. Z tego samego powodu wielką literą możemy pisać nazwy wydarzeń dziejowych: Powstanie Styczniowe, Powstanie Warszawskie, Unia Lubelska, por. 20.6." Więc przestań straszyć prokuratorem jak Kaczyński
Prokuratorem to sobie możesz straszyć twoja matkę i ojca. Podaj podstawę prawna, która to mówi o naruszeniu prawa w tym przypadku.
Nie strasz nie strasz bo... .
Denuncjacja. Tylko na tyle stac ten zawistny naród.
marta Naród zawsze przez duże N bo Naród to my wszyscy .Nie obrażaj nas wszystkich bo możesz u prokuratora się znależć.Ostrzegam cie.
Tak samo dzieje się w Złotowie. Sami się nie wezmą za pracę ale jątrzą, gderają domysły snuja i za plecami dupę obrabiają. A świat jest tak mały że już następnego dnia człowiek dowiaduje się kto i w jakich okolicznościach interesował się moja osobą. Zawistny naród.
Niestety taka prawda. Smutne to, ale przytłaczająca większość potrafi tylko krytykować nawet najbardziej szlachetne działania i najbardziej życzliwe i zaangażowane osoby. Byleby nie podnieść się ponad bylejakość, nie wykazać się inicjatywą, byleby czegoś nie pokazać, a nie daj Boże jeśli wyjdzie, jeśli komuś się powiedzie... niektórzy wylewają hektolitry pomyj i oszczerstw. Pani Iwono, proszę się nie przejmować i dalej robić swoje - zawiść była jest i będzie i moim zdaniem jest jedynie wyrazem frustracji i zazdrości! Powodzenia!
Grożby są karalne, a tu definitywnie ktoś grozi.Zeby prędzej prokurator toba się nie zajął.
Święta prawda adi. Możemy to nie znaczy musimy. Ale KomEd najprawdopodobniej nigdy nie słyszał o maturze ale za to naoglądał się Ziobry, Kaczora i Macierewicza.