Radni przyjęli uchwały o sprzedaży gminnych nieruchomości. Spora ich część to grunty rolne. Sołtysi przestrzegali, by cenne hektary nie stały się własnością osób nie związanych z rolnictwem albo obcokrajowców
Sesję Rady Miejskiej w Łobżenicy otworzył zestaw wiadomości od burmistrza. Piotr Łosoś poinformował radnych o kontroli finansowej w urzędzie i złożeniu doniesienia do prokuratury w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez skarbnika (o sprawie pisaliśmy przed tygodniem). Przekazał również, że rozstrzygnięty został konkurs na zadania prowadzone przez organizacje pozarządowe. Blisko 55 tys. złotych podzielono na ponad 30 wniosków. Pieniądze mogą trafić również na wsie. W ramach programu „Pięknieje Wielkopolska Wieś” gmina aplikuje o prawie 100 tys. złotych na inwestowanie w infrastrukturę w Luchowie, Wiktorówku, Witrogoszczy Osadzie i Kunowie. Dopytujący o łobżenicki stadion miejski mogli się dowiedzieć, że prace na jego terenie, zgodnie z deklaracją złożoną przez wykonawcę, zakończą się do 30 maja. Burmistrz wspomniał także o uruchomieniu w mieście punktu wypożyczającego sprzęt rehabilitacyjny, planach powstania spółdzielni socjalnej oraz bezpłatnej giełdy mebli używanych. Gmina ma również przystąpić do rządowego programu Senior-Wigor, w który wpisuje się m.in. utworzenie dziennego domu pobytu dla osób starszych. – Myślimy, by na ten cel zaadaptować budynek Gminnego Centrum Profilaktyki – mówił P. Łosoś. Ważne były też rozmowy z radnymi Sejmiku Województwa Wielkopolskiego o konieczności budowy łobżenickiej obwodnicy. Inicjatywę w województwie wspierają Henryk Szopiński, Jerzy Kado, Mirosława Krupka oraz Marcin Porzucek. Piotr Łosoś pochwalił się też nowym zakupem dla ZGKiM. - Mamy w mieście zamiatarkę, sam się nią już przejechałem. Zamiata dobrze – ocenił.
Ceny w górę
W dalszej części obrad radni stanęli przed decyzją o ustaleniu taryf za wodę i nieczystości płynne. Te zaproponowane przez ZGKiM wzrosły w stosunku do ubiegłego roku, co przed głosowaniem wzbudziło mieszane uczucia. Edward Starszak, przewodniczący komisji budżetu i finansów stwierdził, że łobżenickie ceny wody i ścieków i tak kształtują się korzystnie na tle okolicznych gmin. Wskazał, że myśląc przyszłościowo o potrzebie utrzymania, modernizacji i rozbudowy sieci w kontekście budżetu gminy stawki mogłyby być jeszcze nieco wyższe. W ten sposób kumulowałby się fundusz rezerwowy. Inne zdanie miał Ryszard Biniak, według którego woda i ścieki wcale tanie nie są, a ZGKiM do cen nie powinno doliczać opłat za tych, którzy nie płacą. - Nie ma innych metod ściągalności? - pytał. Prezes ZGKiM Kazimierz Wasiak wyjaśniał, że zadłużenie mieszkańców gminy na rachunkach za wodę wobec spółki, którą zarządza, sięga około 200 tys. złotych. Przy wyliczaniu nowych taryf z tej kwoty uwzględniono nieco ponad 50 tys. złotych. K. Wasiak uznał też, że dochodzenie roszczeń nawet przez komornika nie raz już okazywało się nieskuteczne, w przeciwieństwie do odłączania wody tam, gdzie było to możliwe.
Finalnie przy dwóch głosach przeciwnych i jednym wstrzymującym radni przyjęli nowe stawki za wodę na poziomie 2,72 zł brutto za m3 (plus 3,63 zł brutto za m3 opłaty abonamentowej) i ścieki: 5,92 zł brutto za m3.
Nie oddawajcie ziemi
Kolejne z uchwał dotyczyły zbywania przez gminę jej mienia. W sporej mierze chodziło o grunty rolne rozlokowane m.in. w Kościerzynie Małym, Fanianowie, Trzeboniu, Kruszkach oraz Łobżenicy. Tu głos zabrał sołtys Fanianowa Szczepan Gniot. Zaznaczył, że wystawione na sprzedaż 7,5 hektara ziemi niegdyś należało do sołectwa. - W którymś momencie zostało to skomunalizowane i wciągnięte na mienie gminne, a na tę ziemię składała się cała wieś i można o tym usłyszeć na każdym zebraniu wiejskim.
[[reklama]]
Zwrócił też uwagę, że sprzedawanie tak dużego gruntu w jednym kawałku nie daje szans jej zakupu okolicznym rolnikom. - Przyjdzie ktoś z zewnątrz, kto będzie miał pieniądze i to wykupi – stwierdził. Pytał też, czy jeśli działka się sprzeda, to część środków trafi do sołectwa. Ten głos poparł sołtys i radny z Dźwierszna Małego Andrzej Borowy, zdaniem którego lokalna władza powinna dbać przede wszystkim o interes miejscowych rolników, a nie ludzi z zewnątrz czy obcokrajowców. Natomiast Piotr Łosoś wyjaśnił, że sprzedaż planował jeszcze poprzedni burmistrz oraz że w Fanianowie gmina będzie inwestowała, chociażby w drogę czy świetlicę wiejską. - Inwestycje biorą się z dochodów majątkowych, czyli ze sprzedaży. Nie możemy tego zatrzymywać – mówił. Padły też pytania o prawo pierwokupu przez dzierżawców sprzedawanej ziemi. Edward Starszak wyjaśnił, że sprzedaż gminnych nieruchomości regulują przepisy Kodeksu Cywilnego, a te nie przewidują takiej możliwości.
Sz. Chwaliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze