Reklama

Nie zamkniecie ust wyborcom

05/03/2012 10:04
Szkole Rolniczej wyrządzono wielką krzywdę - bez cienia wątpliwości mówił radny Mirosław Jaskólski. Na to, że w stosunku do popularnego "Rolniczaka" uprawiano czarny PR zwrócił uwagę również radny Jerzy Podmokły

Dyskusja, która wywiązała się przy okazji pakietu uchwał dotyczących zamiaru likwidacji liceów profilowanych i techników uzupełniających stanowiących część powiatowych szkół oraz przekształceń „zawodówek” i liceów uzupełniających dla młodzieży i dorosłych dotknęła kilku oświatowych problemów. Mimo iż najpierw przewodnicząca rady powiatu Jadwiga Harbuzińska-Turek, a następnie dyrektor wydziału oświaty Wiesław Pachocki zapewniali, że likwidacja dotyczy wyłącznie szkół nieaktywnych, takich, które już od jakiegoś czasu nie prowadzą naboru, nie obyło się bez prezentacji dość ostrych stanowisk i wymiany zdań. Przy okazji merytorycznej dyskusji pojawiły się też drobne pretensje. Radny Romuald Duszara pytał starostę Ryszarda Goławskiego, dlaczego dotąd nie odbyła się zapowiadana na styczeń oświatowa debata. - Gdzie jest Pańskie słowo? - pytał. - Uciekamy od tego tematu, nie wiem dlaczego zaczynamy się go bać, robimy niewspółmiernie dużą szkodę całej oświacie – kontynuował radny, dodając, że jeśli debatę zapowiada się na dany miesiąc, to powinna ona się w tym terminie odbyć. Zwłaszcza, że wiele osób planowało już udział w spotkaniu. Wicestarosta Tomasz Fidler przekonywał później, że zrobi wszystko, by jeszcze przed następną sesją debata się odbyła.

Nie wiadomo po co

- Łatwo jest coś likwidować, natomiast chodzi o to, by budować – mówił radny Jerzy Podmokły, dodając, że chciałby, aby współpraca ze strony zarządu powiatu, starostów, dyrektora wydziału oświaty i dyrektorów poszczególnych placówek zaowocowała skoordynowaną akcją, która miała by na celu promocję powiatowych szkół. Radny zwracał również uwagę na to, że wszyscy radni w swoich środowiskach powinni próbować do młodzieży gimnazjalnej dotrzeć i próbować przekonać ją, że warto aplikować do placówek znajdujących się na terenie powiatu złotowskiego. - Nasze szkoły dobrze przygotowują do studiów, do podejmowania wyborów życiowych, zdobycia zawodu – przekonywał, za przykład podając fakt, że dwójka jego dzieci ukończyła złotowskie liceum i w trakcie studiów wyższych nie miała problemów z nauką. - Jest pakiet likwidacji, później będzie reorganizacja, natomiast ja chciałbym, żeby coś pozytywnego się działo – podsumował, dodając, że jak do tej pory społeczeństwo jest karmione wyłącznie terminem „likwidacja”.
[[reklama]]
Niejako w odpowiedzi na to stanowisko głos zabrał Wiesław Pachocki. Zwrócił uwagę na to, że gimnazjaliści (klasy trzecie) z terenu powiatu złotowskiego, a także ci uczący się w Debrznie i Łobżenicy zostali objęci ankietą dotyczącą preferencji edukacyjno-zawodowych. - Mamy już podsumowane wyniki, trafiły one do dyrektorów szkół, którzy mogą jeszcze nanieść kosmetyczne zmiany w swoich ofertach na nowy rok szkolny. Wnioski z tych ankiet są naprawdę budujące – mówił W. Pachocki, dodając, że 29 marca odbyć ma się powiatowa giełda szkół ponadgimnazjalnych. Ponadto w najbliższym czasie ukaże się informator oświatowy, który zawierał będzie szczegółowe informacje o szkołach i placówkach naszego powiatu.
Sytuacją w oświacie poruszony był nawet Kazimierz Bieluszko, który – jak przyznał – po raz pierwszy w ciągu 14 lat zabrał w tej kwestii głos. Wywołał temat Zespołu Szkół Rolniczych, który – jego zdaniem – lata świetności ma już za sobą. - Tam były pola, mój syn, który prowadzi gospodarkę uczył się w tej szkole jak hodować bydło. Była trzoda, były inspekty, były praktyki, a co roku to się gorzej robiło – mówił. - Doprowadziliśmy nasze szkoły do niższego poziomu. Tworzyliśmy następne oddziały, nie wiadomo po co i na co – mówił radny, dodając, że jego zdaniem w oświatę należy w końcu wprowadzić ład. - Jestem za tym, żebyśmy raz porządek zrobili, przekreślili cośmy natworzyli i wrócili do dawnego porządku – podsumował, przypominając, że kiedyś było mniej szkół, ale ich poziom był wyższy.

Chwilę potem głos zabrał Mirosław Jaskólski, który stwierdził, że „Rolniczakowi” wyrządzono krzywdę. - Dwie nauczycielki spotykają się w kolejce i jedna do drugiej mówi „Ty jeszcze w tym „Rolniczaku” pracujesz? A ja słyszałam, że go zlikwidowali – opowiadał na potwierdzenie swoich słów. Starosta R. Goławski prosił później, by nie odwoływać się do takich przykładów, na co radny Jaskólski odparł, że wyborcom ust się nie zamknie. W kwestii uchwał dotyczących przekształcenia szkół stwierdził, że decydując się na przedłużenie nauki w szkołach zawodowych z 2 do 3 lat rząd stara się zamieść bezrobocie pod dywan. Radny zwrócił również uwagę, że wydłużenie czasu nauki pociągnie za sobą większe koszty.

Porządkowanie

W trakcie sesji podjęto uchwały dotyczące zamiaru likwidacji liceów profilowanych wchodzących w skład Zespołu Szkół Technicznych w Jastrowiu, Zespołu Szkół Spożywczych w Krajence oraz placówek funkcjonujących na terenie Złotowa, tj. Zespołu Szkół Rolniczych, Zespołu Szkół Ekonomicznych, Zespołu Szkół Elektro-Mechanicznych, a także zamiaru likwidacji techników uzupełniających wchodzących w skład wspomnianych szkół. Przypomnijmy, proces wygaszania dotyczy szkół, które są nieaktywne.

- Likwidacja takich typów szkół jak licea profilowane i technika uzupełniające, które nie cieszyły się żadnym zainteresowaniem ze strony uczniów i generalnie się nie przyjęły, jest początkiem procesu normowania i porządkowania powiatowego planu sieci szkół. Nie ma najmniejszego sensu wykazywać szkół nieaktywnych, bez naboru, w których w dodatku ustawowo od 1 września 2012 r. nie będzie można uruchomić klasy pierwszej – tłumaczy W. Pachocki. - Duża zmiana nastąpi w zakresie szkolenia dorosłych. Jeszcze tylko na rok szkolny 2012/2013 prowadzi się rekrutację do klasy pierwszej technikum uzupełniającego dla dorosłych. Tak więc docelowo jedyną szkołą, do której przyjmowane będą osoby mające ukończone 18 lat, będzie liceum ogólnokształcące dla dorosłych. Absolwenci zasadniczych szkół zawodowych, żeby uzyskać wykształcenie średnie, będą przyjmowani do liceum ogólnokształcącego dla dorosłych do klasy drugiej. Ponadto dorośli będą mogli zdobywać wykształcenie zawodowe w trakcie kwalifikacyjnych kursów zawodowych.

3 zamiast 2

Przekształceniu uległy działające przy ZSS, ZSE-M, ZSR, ZST i jastrowskim Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym zasadnicze szkoły zawodowe oraz funkcjonujące w ramach ZST i ZSE Uzupełniające Licea Ogólnokształcące. Jakie będą konsekwencje przekształceń? Zapytaliśmy o to W. Pachockiego. - Przekształcenie szkół zasadniczych podyktowane zostało zapisami zawartymi w ustawie z 19 sierpnia 2011 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw, które nakładają na organy prowadzące obowiązek przekształcenia z dniem 1 września 2012 r. dotychczasowych zasadniczych szkół zawodowych o okresie nauczania nie krótszym niż 2 lata i nie dłuższym niż 3 lata w trzyletnie zasadnicze szkoły zawodowe. Od nowego roku szkolnego na poziomie zasadniczej szkoły wszystkie zawody będą nauczane przez trzy lata. Chciałbym bardzo mocno podkreślić, że konsekwencje tych przekształceń nie dotkną młodzieży uczącej się w zawodówkach, ponieważ uczniowie aktualnie pierwszej klasy dotychczasowej dwuletniej zasadniczej szkoły zawodowej kontynuują naukę na tych samych zasadach – powiedział nam dyrektor wydziału oświaty.

„Nie” dla likwidacji sądu

J. Podmokły przyznał, że już w trakcie poprzedniej sesji oczekiwał, iż koalicja rządząca wyjdzie z inicjatywą wyrażenia swojego stanowiska w sprawie zapowiadanej przez ministerstwo sprawiedliwości likwidacji złotowskiego Sądu Rejonowego. Nie doczekał się, radny stwierdził zatem, że sam z taką propozycją wystąpi. - Myślę, że mamy moralne prawo domagać się, aby wykreślono z planów likwidację naszego sądu – mówił. - Zlikwidowano już wydział pracy, przeniesiono go do sądu rejonowego w Pile, co bardzo uderza w mieszkańców. Koszty takiej reorganizacji obciążają właśnie ich. Pozostający bez wynagrodzenia pracownicy z naszego powiatu muszą jeździć w tej chwili do Piły, żeby domagać się swoich praw. Myślę, że nie trzeba nikogo przekonywać do tego, że likwidacja instytucji, która ma w nazwie powiat może być wstępem do likwidacji całkowitej. […] Po kolei można instytucje powiatowe zlikwidować, a na końcu zlikwidować powiat – przedstawiał swój punkt widzenia radny.

T. Fidler, który w odpowiedzi na tę propozycję postanowił zabrać głos, przeczytał zgromadzonym wystosowane i wysłane do ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina pismo. Władze powiatu zwróciły w nim uwagę na to, że „Główny pomysłodawca rewolucji - Krzysztof Petryna z Biura Analiz i Etatyzacji Ministerstwa Sprawiedliwości twierdzi, że likwidacja 122 sądów rejonowych da oszczędności rzędu kilku, kilkunastu milionów złotych. Załóżmy, że wypośrodkowując przyjmiemy kwotę 10 mln zł, to w przeliczeniu na 1 sąd rejonowy wychodzi kwota 81 tysięcy złotych. Jako samorządowcy w tej chwili możemy się tylko roześmiać, bo świadczy to o braku jakichkolwiek podstaw wiedzy z zakresu finansów publicznych u osoby, która chce wprowadzić reformę sądownictwa. Twórca rewolucji wskazuje także na wydajność jednostek. Otóż dziwne, że tak wysoki urzędnik ministerstwa nie zapoznał się z podstawowymi analizami statystycznymi – zauważyłby wówczas, że czas oczekiwania na rozpoznanie sprawy jest wprost proporcjonalny do wielkości sądu. Absurd ten jest szczególnie widoczny, gdy w małym sądzie rejonowym na rozpoznanie sprawy cywilnej czeka się średnio 45 dni, natomiast w dużych sądach nawet rok czy półtora. W tym miejscu Pan Krzysztof Petryna używa argumentu, iż w dużych sądach orzecznicy są bardziej obciążeni ilością spraw i właśnie reforma sądownictwa jest cudownym lekarstwem na zastój w wielu sądach. Otóż Szanowny Panie Ministrze, jest Pan wprowadzany w błąd. W Sądzie Rejonowym w Złotowie sędzia orzekający w sprawach karnych rozpoznał w 2010 roku 1520 spraw, podczas gdy w Poznaniu sędziowie średnio rozpoznali 900 spraw. Analogicznie sprawa wygląda w zakresie sędziów rodzinnych (Złotów - 978, Poznań - 538) oraz sędziów cywilistów, Złotów jest na szóstym miejscu jeśli chodzi o obciążenie tego zakresu orzekania na terenie funkcjonowania Sądu Okręgowego w Poznaniu”. […] „W 2003 roku powiat złotowski, rozumiejąc potrzebę podkreślenia powagi Sądu Rejonowego przekazał budynek o wartości rynkowej około 5 milionów złotych w formie darowizny na potrzeby Sądu Rejonowego w Złotowie”. […] „Planowane zlikwidowanie Sądu Rejonowego w Złotowie oznacza degradowanie powiatu złotowskiego i jego stolicy - miasta Złotów” – czytamy dalej w piśmie.

Wicestarosta proponował, by sprawę stanowiska przełożyć na następną sesję, jednak radni uznali, że jest to inicjatywa pilna. Zdecydowano zatem, że trzeba ją włączyć w porządek obrad. Zanim jednak ustalono ostateczny kształt dokumentu, trochę czasu upłynęło.
Po krótkiej przerwie T. Fidler wręczył radnym kartki z zaproponowanym tekstem stanowiska i zabrał głos. Radny Podmokły, który swoją propozycję miał gotową od początku sesji stanowczo zaprotestował – nie chodziło jednak o to, by jego tekst przeszedł bezwzględnie lecz – jak sam zaznaczył – o kulturę. Ostatecznie – na skutek wspólnych ustaleń radnych – przygotowano pismo, które czerpało z obu tekstów. Zwraca ono uwagę m.in. na to, iż rada uważa, że „podejmowane aktualnie działania nie wiążą się z ekonomią postępowania sądowego, a zakładane oszczędności będą niewielkie i nie zrównoważą kosztów społecznych, tak pojmowanej reformy wymiaru sprawiedliwości, dlatego też Rada Powiatu Złotowskiego apeluje o pozostawienie Sądu Rejonowego w Złotowie jako samodzielnej jednostki sądownictwa powszechnego”.

Duszara zbulwersowany

Gdy omawiano sprawozdania z działalności rehabilitacyjnej i wykorzystanie środków finansowych Warsztatów Terapii Zajęciowej działających na terenie powiatu głos zabrał Romuald Duszara. - Bulwersujące jest stanowisko powiatu – mówił o poparciu, które dla przeniesienia okoneckiego WTZ do Podgaj wyraził zarząd. Jego zdaniem ta decyzja może sprawić, że Warsztat w ogóle przestanie funkcjonować. Tezę tę argumentował m.in. faktem, iż budynek po byłej szkole podstawowej, gdzie miałby on zostać przeniesiony, jest położony na uboczu. Przeniesienie WTZ będzie skutkowało zorganizowaniem dowozu, w związku z czym obecna frekwencja, jako że niektórzy podopieczni będą codziennie musieli pokonywać dystans prawie 40 km, może spaść. - Dziwi mnie więc pozytywna opinia zarządu powiatu – powiedział. Radny zaznaczył też, że zanim wydano taką opinię należało posłuchać tego, co mają do powiedzenia osoby bezpośrednio związane z WTZ.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama