- Cztery urzędniczki przebywają na urlopach macierzyńskich, jedna osoba, ze względu na stan zdrowia, ma długotrwałe zwolnienie lekarskie - mówi burmistrz Stefan Kitela. W UGiM przeprowadzono reorganizację, dodatkowo zmniejszając zatrudnienie
Nie ma nas wielu
Na liście pracowników krajeńskiego magistratu zapisanych jest trzydzieści jeden osób. Wśród nich są dwie sprzątaczki, pracownik gospodarczy oraz strażnik miejski. - Wielu wydaje się, że w urzędzie jest nas nie wiadomo ilu. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że Ustawa o Samorządzie Gminnym i inne ustawy jasno precyzują, jakie stanowiska muszą być w danej gminie powołane z mocy tej właśnie ustawy i mocy prawa – mówi burmistrz Stefan Kitela. Włodarz wskazuje także, że do poszczególnych wyznaczonych z góry zadań najczęściej nie są powoływane pojedyncze etaty, tak jak ma to miejsce w dużych ośrodkach, np. wojewódzkich. W Krajence stanowiska się łączy. - Przykładem może być chociażby wiceburmistrz Aleksandra Sawicka, która nie tylko jest moją zastępczynią - kieruje również referatem Gospodarki Komunalnej, Zamówień Publicznych i Ochrony Środowiska. Nie oznacza to, że pobiera dwie pensje. Jej etat podzielony jest proporcjonalnie pomiędzy obie funkcje – stwierdza S. Kitela.
Bez ludzi, bez naboru
Podobną prawidłowość postanowiono w UGiM w Krajence zastosować szerzej, w ramach przeprowadzonej niedawno reorganizacji struktur urzędu. - Kadra, którą dysponujemy, jest bardzo dobra i doświadczona. Wiele osób w ciągu ostatnich czterech lat zdobyło dodatkowe uprawnienia, pokończyło kursy i studia podyplomowe. To pozwoliło na dość duże zmiany w poszczególnych referatach. Wiązała się też z tym redukcja zatrudnienia i nowy podział obowiązków. Celem była racjonalizacja kosztów funkcjonowania administracji i wzrost jakości obsługi – mówi burmistrz Krajenki.
Jednak wśród zredukowanej kadry są również osoby, których w pracy nie ma. Nie pozwala im na to na przykład stan zdrowia. - Obecnie cztery urzędniczki przebywają na urlopach związanych z macierzyństwem. Wrócą do nas pewnie za rok, najdalej za dwa lata. Jedna osoba, będąca w wieku przedemerytalnym choruje i korzysta ze zwolnień – mówi burmistrz Stefan Kitela. W ich miejsce nie są póki co poszukiwani zastępcy. - Dzięki współpracy z Powiatowym Urzędem Pracy w Złotowie do prostych prac biurowych pozyskujemy na przykład stażystów. Obecnie są to dwie osoby. Jedna z nich zyskała po stażu zatrudnienie na trzy miesiące, druga odbywa trzymiesięczny staż. Dzięki temu uzupełnieniu starsi urzędnicy mogą bardziej skupić się na dodatkowych obowiązkach, przejmowanych od swoich koleżanek i kolegów, którzy przebywają na zwolnieniach – mówi burmistrz Stefan Kitela. Dodaje też, że w najbliższym czasie w UGiM nie jest planowany żaden dodatkowy nabór na którekolwiek ze stanowisk.
Sz. Chwaliszewski
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze