Niedługo będzie miał miejsce w głównej sali złotowskiego ratusza. Władze miasta twierdzą, że jest niezbędny, z czym nie zgadza się część radnych
Remont będzie miał miejsce w głównej sali urzędu miejskiego, gdzie najczęściej przyjmowani są petenci, w tzw. „sali operacyjnej”. W ostatnich miesiącach kilka razy dochodziło do spornych dyskusji między burmistrzem i radnymi o to, czy powinien być przeprowadzony. Najbardziej burzliwe były wtedy, gdy ustalano budżet na ten rok. Władze miasta przewidziały na tę inwestycję 200 tys. zł.
– M.in. większość radnych naszego klubu podnosiła wtedy zasadność tej inwestycji – przypomina radny Krzysztof Koronkiewicz. Po trwających długo dyskusjach nad tegorocznym budżetem miasta ostatecznie ta inwestycja znalazła się w budżecie.
Władze miasta wyjaśniały konieczność jej przeprowadzenia wymogami nałożonymi przez wojewodę wielkopolskiego. Chodzi o konieczność dostosowania niektórych stanowisk do nowych wymogów bezpieczeństwa i poufności pracy, związanych z przechowywaniem dokumentów. Stąd zaplanowano przeniesienie stanowiska dowodów osobistych i działalności gospodarczej do osobnego pomieszczenia. Zmianie ulegnie również lokalizacja stanowiska kasowego. Sala nie będzie już miała charakteru tak otwartego pomieszczenia. Wśród radnych, którzy zgłaszali największe zastrzeżenia byli Stanisław Wełniak, wspomniany K. Koronkiewicz i Krzysztof Żelichowski. Podkreślali, że sala prezentuje się odpowiednio, jej stan też nie wzbudza zastrzeżeń, a codziennej pracy sprzyja przestrzenność pomieszczenia. Obecnie, krótko przed rozpoczęciem prac, Wełniak podtrzymuje zastrzeżenia do modernizacji.
– Jest kompletnie bezzasadna. To zbyteczne wydawanie pieniędzy – mówi były burmistrz Złotowa.
– Po tym jak burmistrz odpowiedział mi, że 200 tys. zł na remont jest konieczne na dostosowanie biura do potrzeb przetrzymywania dowodów osobistych, zażądałem pisma wojewody w tej sprawie. Z pisma wynika, że żaden remont z tego powodu nie jest potrzebny. Zmiany mają jedynie charakter organizacyjny i proceduralny, bo blankiety te mogą być przechowywane w pomieszczeniu już istniejącym, tj. kancelarii tajnej. Później okazało się, że remont ma dotyczyć m.in. klimatyzacji pomieszczeń, gdzie zaplanowano 50 tys. zł z kwoty 200 tys. zł – Wełniak przypomina, że radny Żelichowski wyliczył wtedy, że koszt montażu klimatyzacji będzie znacznie niższy.
– Uważałem i nadal uważam, że jest to zbędny i niecelowy wydatek – ocenia Wełniak. Zdanie podtrzymują także radni Koronkiewicz i Żelichowski.
Ostatecznie remont ma być przeprowadzony za niecałe 144 tys. zł. Wykona go Spółdzielnia Rzemieślnicza KRAJNA ze Złotowa, która jako jedyna przystąpiła do niedawnego przetargu. Do urzędu miejskiego wystosowaliśmy zapytanie o uzasadnienie przeprowadzenia inwestycji, Odpowiedź, jaką otrzymaliśmy z urzędu (dostępna także jako załącznik poniżej artykułu):

Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zajmowanie się pierdołami przez naszych radnych to podstawa ich egzystencji.
Na co remonty? A ścieżek rowerowych nie było i nie ma.
Bardzo łatwo wydaje się nie swoje pieniądze.
Wełniak w tej radzie tylko mąci. Ten stary dziad niech wnuki bawi a nie rozmienia się na drobne.
Wystosowaliście pismo i chcecie odpowiedzi co za naiwność. Pismo będzie ale bez odpowiedzi takie samo jakie otrzymuje wielu mieszkańców na swoje wnioski. Każda niby odpowiedź polega na odwróceniu zapytania w formie tych samych tez które zawarte są w zapytaniu czy wniosku na NIE. Jestem wybrany więc rządzę, jak, każdy widzi.
Zalatwiałam w tej pięknej i przestronnej sali operacyjnej wymeldowanie administracyjne byłego męża. Musiałam opowiedzieć urzędniczce wiele szczegółów z naszego życia, a z tyłu stali ludzie w kolejce do kasy i wszystko słyszeli. Było to upokarzające. Pan Wełniak niech się lepiej nie odzywa, bo ta sala to największy bubel, jaki wymyślił. A przy wyborach dowiedziałam się, ze kancelaria tajna znajduje się na pierwszym piętrze. Rozumiem, że pan radny chce zadbać o kondycję fizyczną pani od dowodów i chce, zeby za każdym razem, żeby wydać klientowi dowód osobisty, biegła po niego na górę. Gdyby to on miał tak biegać, to pewnie takie rozwiązanie nie przyszłoby mu do głowy.
A gdzie petenci są przyjmowani? chyba komuś cos się pomyliło, szanowny Panie Burmistrzu zagoń pan te swoje laleczki aby obsługiwali petentów, a nie przed drzwiami się załatwia, och jak boją się zarazić.......szok
Tak byłam tam dzisiaj i stałam przed drzwiami UM. Taka jest ta normalność. Skoro na ulice wraca chamstwo powinno też powrócić prawo wywiezienia nieudacznika z urzędu na taczkach skoro sam nie chce odejść. Przecież urząd miasta to nie areszt ani więzienie. Wszyscy wszędzie musimy być dla wszystkich tylko urząd ma limity. Oj jak im ciężko przyjąć dokument oj jak ciężko. W tym miejscu należy się głośno powiedzieć, Brawo Starostwo Powiatowe tam choć są pretensje też uzasadnione do umawiania sie na dni i godziny to jednak każdy w każdej chwili może wejść i załatwić swoją pilna sprawę nie czekając na dworze.
Jak Wełniak ma być za remontem, jak on stworzył tę porażkę. Sala, gdzie wszyscy słuchają ,co u kogo się nie zgadza w życiu. Z jednej strony RODO z drugiej wszystko dla wszystkich dostępne.
Czy po remoncie będą oddzielne pomieszczenia podobnie jak przed laty? Nic nie wiemy bo przecież bulmistrz nic nie powie a dyskusja całą gębą.
Burmistrz zakłada sobie klimatyzację za 200 000zł a za plecami ma okno.Wentylator nie wystarcza ,klima musi być.Woda sodowa uderzyła już do głowy.
Szanowni Państwo, czytam te wypowiedzi i zróżnicowane oceny, moim zdaniem są to niezbędne prace remontowo - organizacyjne do wykonania. To co obecnie mamy to było dobre kilkanaście lat temu, ale czasy i wraz z nimi wymagania się zmieniają. Myślę że jest to odpowiednia pora żeby coś zmienić i dostosować do obecnych wymogów jakie stawia przed nami prawo. A Pan Wełniak powinien to doskonale rozumieć. Za jego czasów były takie trendy tworzenia sal operacyjnych dla klienta. Panie Burmistrzu po prostu prace należy wykonać bez względu na to jakie zdanie mają Radni.
No i jak zwykle ,,Wierny" Nikogo pytać nie będziemy i robimy co chcemy. Nic się nie zmienia ,, wierni " są byli i będą zawsze wychodzili z cienia. Ktoś szefowi czyścić buty musi a jak nie chce to szef go przymusi. Dlatego rozumiejąc twoją przed szefem obawę, wiemy że nie chcesz głupoty bronić ale musisz bo jak tego nie zrobisz to się udusisz. A na koniec, podaj choć jedną inwestycję która w osiągnięciach twojego szefa od remontu zajmuje pierwszą a jednocześnie i ostatnią pozycję. Tylko prośba, nie wymieniaj cmentarza.
Zajmowanie się pierdołami przez naszych radnych to podstawa ich egzystencji.
Na co remonty? A ścieżek rowerowych nie było i nie ma.
Bardzo łatwo wydaje się nie swoje pieniądze.