Reklama

Niepoważnie potraktowana

24/01/2020 18:30

Tak czuje się radna Agnieszka Jęsiek–Barabasz po tym, jak burmistrz udzielił jej odpowiedzi na pytanie o naciski na radnych przed głosowaniem nad budżetem miasta na 2020 rok.

O naciskach radna mówiła w trakcie sesji budżetowej miasta, jaka odbyła się pod koniec roku. Miały mieć miejsce przed głosowaniem nad budżetem miasta na ten rok, o który radni i burmistrz stoczyli pod koniec roku istną batalię.

Podczas grudniowej sesji, w punkcie interpelacji, A. Jęsiek–Barabasz zawnioskowała do burmistrza o pisemną odpowiedź w sprawie spotkania, jakie w piątek 13 grudnia odbyło się w starostwie powiatowym.

– Co było tematem tego spotkania i kto w nim uczestniczył? Ponieważ dochodzą nas niepokojące sygnały o łamaniu w naszym mieście demokracji. Łamaniu poprzez wywieranie wpływu na radnych klubu, akurat mojego, w którym jestem. Poprzez naciski, poprzez rozmowy, które nie powinny mieć miejsca. Poprzez łamanie kręgosłupów moralnych rodem z PRL–u, rodem z SB. (…) Jest to niedopuszczalne, trzeba to nagłośnić, ponieważ opinia publiczna niestety tego nie wie. Jest handel stanowiskami, jest handel ludźmi. Jest to wysoce naganne. Zastanawiam się, kto z radnych będzie następny? Czy pani Mariola Wegner, czy pan Jakub Pieniążkowski, czy nawet ja? – mówiła wtedy radna, wyjaśniając nam jeszcze w trakcie sesji, że naciski miały mieć miejsce w kontekście tego, jak radni mają się zachować w głosowaniu nad budżetem miasta w 2020 roku. Na gorąco do wypowiedzi radnej Jęsiek–Barabasz odniósł się w naszej rozmowie starosta Ryszard Goławski. Zadzwoniliśmy do niego o komentarz, ponieważ w interpelacji była również mowa o starostwie powiatowym.

Reklama

Takich numerów nie robię

Wyjaśnił wtedy, że rzeczywiście spotkał się z burmistrzem w piątek trzynastego, ale rozmawiali wyłącznie o sprawach samorządowych.

– Partnerem dla starosty do rozmowy jest burmistrz, czy na temat rozwoju miasta, o wspólnych inwestycjach czy imprezach kulturalnych, np. „10 kolęd dla przyjaciół.”. Omawialiśmy różne tematy. To były rozmowy na szczeblu samorządowym, a nie personalnym czy politycznym – zapewnił.

– Nie rozumiem sugestii pani Jęsiek–Barabasz. Nie wiem, o czym ona mówi. Nie mogę wyobrazić sobie, że ktoś może mówić o jakimś handlu ludźmi, o łamanych kręgosłupach. Jestem zszokowany takim postawieniem interpelacji. Jak można zadać takie pytanie i snuć jakieś domysły? Dla mnie to jest niepojęte – mówił starosta. Zapytaliśmy go wprost, czy naciskał na kogoś personalne w kwestii tego, jak głosować nad budżetem miasta?

Reklama

– Ja takich numerów nie robię – stwierdził.

– Jaki miałbym interes naciskania na radnych, którzy są pracownikami w jednostkach powiatowych? – podkreślił, że nawet jemu bezpośrednio nie podlegają.

– Nie mam powodów, żeby naciskać w sprawach budżetu miasta – zaznaczył. Przypomnijmy, że radnymi miasta, którzy są pracownikami jednostek powiatowych są Grzegorz Kolera (od niedawna pełniący obowiązki dyrektora Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Złotowie) i Aldona Chamarczuk (kierująca Powiatowym Ogniskiem Pracy Pozaszkolnej).

Reklama

Funkcja zobowiązuje

Kolera w wywiadzie, jakiego udzielił nam przed tygodniem, zaprzeczył, ażeby wywierano na niego naciski. Z Aldoną Chamarczuk wciąż nie udało nam się porozmawiać na ten temat. Przed tygodniem zamieściliśmy wywiad z radnym Stanisławem Wełniakiem. Personalnie nikogo nie wskazał, ale zapytany o te kwestie i o to, że starosta zaprzeczył na naszych łamach, ażeby wywierał na kogokolwiek naciski, że to nie w jego stylu, Wełniak odparł: „Wszyscy znamy styl starosty. Nie grzeszy specjalnie lojalnością i nie jest trwały w dotrzymywaniu słowa. Nie chcę pogarszać i tak już oschłych relacji. Ważne dla mnie jest, że razem doszli do wniosku, że nie tędy droga”. Stanisław Wełniak zapytany o to, czy były naciski przy ostatnich głosowaniach nad budżetem czy nie, odparł również: „jeżeli przeczytać odpowiedź burmistrza na pełną emocji interpelację radnej Agnieszki Jęsiek–Barabasz, to na pewno jest coś na rzeczy”.

Burmistrz Adam Pulit nie odniósł się bowiem do interpelacji radnej podczas grudniowej sesji, zapowiedział jednak, że udzieli jej pisemnej odpowiedzi. Przed kilkoma dniami radna ją otrzymała: „W dniu 13 grudnia odbyłem spotkanie z Panem Ryszardem Goławskim Starostą Złotowskim, którego tematem były sprawy samorządowe” – to odpowiedź Adama Pulita.

Reklama

– Burmistrz potraktował mnie i moje pytanie niepoważnie. Tak zachowują się dzieci w podstawówce. Stanowisko, które piastuje burmistrz, zobowiązuje do rzeczowych odpowiedzi na treść interpelacji, nawet gdy pytanie stawia go w niezręcznej sytuacji. Praca burmistrza powinna być bardziej transparentna – skomentowała nam radna, która rozważa ponowne złożenie interpelacji.

Piotr Steffen

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kled - niezalogowany 2020-01-24 18:41:45

    Wyborcy głosowali inaczej! Jednak wyszło,że Wełniakowcy mają większość?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-24 18:59:22

    Straciłem dobre zdanie o tej pani. poważnie to można traktować poważnych ludzi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-24 19:31:18

    Kolejna dziecinada jak ten cmentarny telewizor na kółeczkach, żałosne

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama