Miał przyjąć dziecko, będąc pod wpływem alkoholu. Został zwolniony z pracy. Policja prowadzi dochodzenie.
Wydarzenia miały miejsce w piątek i sobotę. Piątego kwietnia pod wieczór na izbę przyjęć złotowskiego szpitala trafiła rodzina z dzieckiem. Rodzice siedmiolatka podejrzewali, że lekarz może znajdować się pod wpływem alkoholu. W szpitalu interweniowała, powiadomiona o okolicznościach, policja.
– Funkcjonariusze byli na innej interwencji. Zanim przyjechali na miejsce, lekarz opuścił szpital – opisuje oficer prasowy Komendanta Powiatowego w Złotowie, podkomisarz Maciej Forecki. Na drugi dzień rano rodzice dziecka złożyli w złotowskiej komendzie zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, odnoszące się do przypuszczenia, że w piątkowy wieczór prawdopodobnie dyżur pełnił lekarz znajdujący się w stanie po spożyciu alkoholu.
– Zawiadomienie zostało przyjęte. Będzie prowadzone dochodzenie i czynności wyjaśniające w kierunku art. 160, który dotyczący narażenia na niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia – mówi rzecznik złotowskiej policji. Podczas naszej poniedziałkowej rozmowy w godzinach południowych oficer prasowy złotowskiej komendy wyjaśnił, że do tego momentu lekarz nie został jeszcze przesłuchany.
Z pytaniami zwróciliśmy się do dyrektor Szpitala Powiatowego im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie, Joanny Harbuzińskiej–Turek. Po krótkiej rozmowie dyrektor wyjaśniła, że wystosuje w tej sprawie oświadczenie. Oto jego treść.
„W piątek 5 kwietnia po godz. 19–tej dyrektor szpitala otrzymała telefoniczny raport starszego lekarza dyżuru, o pilnej potrzebie zapewnienia zastępstwa z powodu braku jednego z lekarzy nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej („wieczorynki”). Dyżurny poinformował, że zgłoszenie nieobecności lekarza poprzedziła wizyta funkcjonariuszy policji. Rodzina pacjenta zgłosiła podejrzenie, że jeden z lekarzy przebywa w szpitalu pod wpływem alkoholu.
Funkcjonariusze nie zastali lekarza na miejscu. Również poszukiwania i próby kontaktu, prowadzone przez starszego lekarza dyżuru i personel szpitala, nie przyniosły efektu – lekarz prawdopodobnie opuścił szpital. Dlatego też, w trybie pilnym, dyrektor zorganizowała zastępstwo. Kierując do „wieczorynki” innego lekarza, zapewniono dostępność i ciągłość udzielania świadczeń.
Zdarzenie nie stworzyło zagrożenia dla zdrowia i życia chorych. Pacjenci byli przyjmowani przez lekarzy na bieżąco.
Dyrektor szpitala informuje, że zachowanie lekarza stanowiło rażące naruszenie zapisów łączącej go ze szpitalem umowy o udzielanie świadczeń w zakresie nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, skutkujące jej rozwiązaniem w trybie natychmiastowym”.
Piotr Steffen, fot. Pixabay
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Trzeźwy by nie uciekał.
On nie uciekł to jest porzucenie miejsca pracy. Nawet jak by był trzeźwy jak świnia to powinni go zwolnić dyscyplinarnie.
Uciekł czy porzucił jeden pies nie zmienia to faktu, że powinien być na dyżurze
Napewno jeszcze wsiadl w auto i spokojnie wrocil do domu
Nazwisko tego gościa bo nie chciałbym trafić pod jego nóż ,albo chociaż jego inicjały.
Wiadomo kto?
Wiadomo kto?
Wiadomo.
Oni tak ciężko pracują za tak małe pieniądze że muszą sobie chlapnąć. XD
Wobec braku personelu medycznego temat ucichnie a podejrzany spokojnie wróci do dyżurowania
Tak podleczą go na psychiatryku i wróci jak po poprzednim wypadku co rozjechał gościa ze skutkiem śmiertelnym
Napiszcie kto to jest. Choć inicjały????
Dyrektor szpitala niech ci poda. Złotowianin napewo
Z artykułu wynika, że nie ma jednoznacznych dowodów na to, że był pod wpływem
No napiszcie kto to taki
Nikt nic nie poda, obowiązuje rodo. Opuścił miejsce pracy, za alkohol go nie zwolnili. A to inny paragraf...
Inicjały...
Jeszcze nie przesluchany ? Juz znowu sprawa pod dywan? Raz juz dal popis ten lekarz . ..Brawo policja .Ja za jazde rowerem dostalem rok w zawieszeniu i 250 godz.prac spolecznych .Po dwóch piwach .Jestem ciekaw finału
Nie jest pijakiem ten co pije, tylko ten, który dał się złapać.
No dobra tylko co to za lekarz??? Prywatnie teraz przyjmuje?
Ale uparty nie masz się z kim napić czy co?.to może być chirurg
Czyżby dr L ?
Pudło hi hi
W tym szpitalu wszystko już było książkę by napisał nic mnie już nie zddziwi .
To zacznij pisać, zapisuję się na przedsprzedaż tego bestselleru
Budowlancy tez daja, a moze musial chlapnac bo rece mu sie trzesly. W daleko od noszy tez tak bylo!
Wiadomo ze rozchodzi sie o chelminiaka
Trzeźwy by nie uciekał.
On nie uciekł to jest porzucenie miejsca pracy. Nawet jak by był trzeźwy jak świnia to powinni go zwolnić dyscyplinarnie.
Uciekł czy porzucił jeden pies nie zmienia to faktu, że powinien być na dyżurze