Zaczął sołtys Wielkiego Buczka. Ryszard Glugla informował o konieczności interwencji przy uskoku, jaki jest na drodze Lipka - Wielki Buczek. Przypomniał, że nie pierwszy raz zwraca uwagę na tę sprawę i że mimo wcześniejszych deklaracji kierownictwa Powiatowego Zarządu Dróg, problem nie jest rozwiązany.
Glugla kolejny raz zapytał też o losy drogi między Osowem a Łobżenicą, na odcinku do skrzyżowania. Sołtys zakpił z faktu, że po długim czasie interweniowania o naprawę wybijających się poboczy, dyskusję skwitowano postawieniem znaku ostrzegającego przed nierównościami. – Wszyscy o tym wiedzą. Oczekiwaliśmy raczej naprawienia tego odcinka, a nie informowania nas o wybojach – ironizował sołtys. Głos zabrał radny powiatowy z Osowa, Arkadiusz Tomke. Wyjaśnił, że znak postawiono m.in. na jego wniosek, bo nie wszyscy użytkownicy tej drogi to miejscowi i nie każdy wie o zagrożeniu. Radny zapewnił, że nie zmierzało to do odłożenia niezbędnych prac w czasie i wyraził nadzieję, że w nieodległej perspektywie remont będzie wykonany.
Henryka Drobczyńska apelowała o oznakowanie skrzyżowania drogi gminnej i powiatowej przy parku w Małym Buczku. Miejscowi jeżdżą tam na pamięć, ale zamiejscowi mogą czuć się zdezorientowani w sytuacji, kiedy skrzyżowanie nie jest oznakowane. Z kolei Marian Kuś powrócił do sprawy skrzyżowania w Batorówku. W przekonaniu miejscowych jest tutaj niebezpiecznie, ruch jest duży, a przy skrzyżowaniu często są dzieci, bo kilka metrów dalej jest przystanek autobusowy. Jest też sklep po drugiej stronie skrzyżowania względem zabudowy wsi. Sprawa zgłaszana jest nie od miesięcy, a od lat. Sołtys z zażenowaniem podkreślał, że kolejne petycje, wnioski, a nawet publikacje prasowe nie przynoszą efektów, a działająca przy powiecie komisja bezpieczeństwa najwyraźniej nie widzi potrzeby oznakowania miejsca i zabezpieczenia uczestników ruchu przed zagrożeniem. Wójt wyjaśnił, że temat zna, a wedle opinii, jakie do niego dotarły, pasów nie można w tym miejscu wykonać, bo nie ma chodników. Niemniej zapewnił, że samorząd będzie ponawiał wniosek, przynajmniej o oznakowanie miejsca. Brak oczekiwanych przez mieszkańców decyzji wydanych przez wspomnianą komisję sołtys skwitował jednak krótko... – Myślę, że to jest nieuczciwe i jest nie w porządku względem mieszkańców.
Nikogo ze wspomnianej komisji nie było na sesji, podobnie jak kierownika PZD Mirosława Jaskólskiego. Wszystkich uwag, skarg i zażaleń wysłuchał więc kierownik Roman Nowastowski. Zapewnił, że wszystkie głosy będą przekazane do szefa PZD.
Podczas obrad dyskutowano nie tylko o drogach powiatowych. Powrócił też temat oświetlenia przejścia dla pieszych przy Zespole Szkół w Lipce. Radny Tadeusz Maliszewski zwrócił uwagę na konieczność ponownego wyregulowania sygnalizacji bądź postawienia ograniczenia prędkości po stronie wjazdu do miejscowości od strony Złotowa. Często rozpędzone auta powodują włączenie czerwonego światła, co jadący zgodnie z ograniczeniem do 40 na godzinę od strony Lipki widzą w ostatnim momencie, często już przed samym przejściem bądź nawet na pasach. – Albo trzeba postawić ograniczenie do 40 po stronie wjazdu od Złotowa, albo też wyregulować sygnalizację – taki wniosek ma być skierowany do zarządcy drogi wojewódzkiej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze