Reklama

Niezwykły ptak w Pleceminie

26/11/2017 08:30
Od kilku dni wieś przeżywa prawdziwy najazd miłośników ornitologii. Zjeżdżają nawet setki kilometrów. Wszystko za sprawą sowy – licząc od drugiej wojny światowej, być może po raz pierwszy widzianej w Wielkopolsce

Kolega jechał drogą i ją zauważył. Zrobił zdjęcia, informacja poszła w internet, trafiła też do Stowarzyszenia Ochrony Sów i Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Ptaków. Od tego czasu po Pleceminie i okolicy łazi tyle ludzi, że śmiech

– mówi Elżbieta Filip. Jadąc w kierunku Piły sołtys sama widziała stojące na poboczu samochody.

Jakiś pan stał w alejce klonowej z lornetką i obserwował. Kawałek dalej był kolejny samochód i dwóch panów, jeden z lornetką, drugi z aparatem. Wszyscy czekają, że gdzieś może przeleci, bo to ponoć naprawdę jakiś ewenement

Reklama

– sołtys mówi, że w ostatnich dniach dzwonili do niej także mieszkańcy dalszych okolic wioski, żeby poinformować o kręcących się po lasach osobach, ale też zapytać, co się dzieje, bo to niezwykły w tych stronach widok.

Obserwatorzy

Sowę jarzębatą (surnia ulula) pierwszy zauważył miłośnik przyrody Tomasz Franc.

Kilka dni temu wracałem z pracy i zaobserwowałem tę sowę, siedziała przy drodze, na jesionie. Interesuję się obserwacją wszystkiego, co żyje, co się rusza, nie tylko ptaków, od razu przykuła moją uwagę

– wspomina. Pojechał do domu po aparat. Gdy wrócił ptak nadal był w tym miejscu, ale siedział na innym drzewie, po chwili przeleciał na pobliski transformator. O odkryciu poinformował leśnika Bartłomieja Sijkę.

Reklama

Najprawdopodobniej musiała odbyć bardzo długą wędrówkę. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przezimuje w naszym regionie

– leśnik wyjaśnia, że ten gatunek sowy żyje głównie na dalekiej północy.  Zamieszkuje lasy od Norwegii aż po odległą Kamczatkę. 

Ten ptak toleruje obecność człowieka, ale potrzebuje jednak spokoju

– nawiązuje do faktu, że w Pleceminie widać w ostatnich dniach tylu „turystów”. B. Sijka widział miłośników ptaków m.in. z Poznania, Wrocławia i Łodzi.

Ten weekend zapowiada się na rekordowy pod względem liczby osób, które  mogą przyjechać w poszukiwaniu ptaka

Reklama

– mówił nam w czwartkowy wieczór.

Co siedzi w ptasiej głowie?

To pierwsze stwierdzenie tego gatunku w Wielkopolsce od lat 30–tych ubiegłego wieku, kiedy ich obecność była odnotowywana nieco częściej

– mówi mieszkający w naszym powiecie ornitolog Przemysław Wylegała.

W ciągu ostatnich stu lat odnotowano około czterdzieści obserwacji sów jarzębatych w całym kraju. Po drugiej wojnie światowej było ich znacznie mniej. Od tego czasu pojawia się w Polsce raz na kilka lat, dlatego, gdy jest już widziany, obserwatorzy pokonują tak duże odległości, żeby móc na własne oczy ją zobaczyć

Reklama

– wyjaśnia.

Ornitolog przyznaje, że jeśli sowa jarzębata pojawia się w Polsce, głównie ma to miejsce w okresie zimy.

Jej naturalne tereny, które są położone najbliżej nas, to północne skraje Finlandii i północna Rosja. To ptak związany przede wszystkim z tajgą. Podczas niedoboru gryzoni ptaki przemieszczają się na południe, m.in. do Polski, choć aż tak daleko to zdecydowanie rzadszy kierunek

– Wylegała także był w ostatnich dniach w Pleceminie, ale nie udało mu się zobaczyć tego ptaka.

Jakieś 20 minut po moim wyjeździe otrzymałem informację, że się pojawiła, ale już nie wracałem

Reklama

– mówi ornitolog.

Ciekawostką jest, że to sowa, która, w odróżnieniu od innych, pędzi dzienny tryb życia. W nocy nie jest aktywna, najbardziej z rana i o zmierzchu

– opisuje jej zwyczaje. Jak długo, jego zdaniem, będzie tutaj przebywać? 

Może odlecieć jutro, a może być tutaj kilka tygodni, może dłużej. Pewnie będzie to zależeć od tego, ile będzie miała pokarmu. Samo miejsce, w którym przebywa, jest sprzyjające. Są tam zadrzewiania ze świerkami, w których może się schować w ciągu dnia. Nikt nie wie, co siedzi w tej ptasiej głowie.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Andrzej - niezalogowany 2017-11-27 22:14:39

    Artykuł ten to zmanipulowanie faktów. "Najazd" ornitologów miał miejsce dopiero po ukazaniu się info o sowie jarzębatej na clanga.com ,czyli po 06.11.2017. Pozdrawiam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ptasiek - niezalogowany 2017-11-27 14:19:25

    Przede wszystkim to nie "Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Ptaków" a "Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków"...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Czytelniczka - niezalogowany 2017-11-26 18:06:26

    Wszystko fajnie. . tylko za dużo tam ludzi .kiedyś było tam fajnie . Spokojnie. A sowa dobre miejsce wybrała

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama