Kolega jechał drogą i ją zauważył. Zrobił zdjęcia, informacja poszła w internet, trafiła też do Stowarzyszenia Ochrony Sów i Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Ptaków. Od tego czasu po Pleceminie i okolicy łazi tyle ludzi, że śmiech
– mówi Elżbieta Filip. Jadąc w kierunku Piły sołtys sama widziała stojące na poboczu samochody.
Jakiś pan stał w alejce klonowej z lornetką i obserwował. Kawałek dalej był kolejny samochód i dwóch panów, jeden z lornetką, drugi z aparatem. Wszyscy czekają, że gdzieś może przeleci, bo to ponoć naprawdę jakiś ewenement
Reklama
– sołtys mówi, że w ostatnich dniach dzwonili do niej także mieszkańcy dalszych okolic wioski, żeby poinformować o kręcących się po lasach osobach, ale też zapytać, co się dzieje, bo to niezwykły w tych stronach widok.
Sowę jarzębatą (surnia ulula) pierwszy zauważył miłośnik przyrody Tomasz Franc.
Kilka dni temu wracałem z pracy i zaobserwowałem tę sowę, siedziała przy drodze, na jesionie. Interesuję się obserwacją wszystkiego, co żyje, co się rusza, nie tylko ptaków, od razu przykuła moją uwagę
– wspomina. Pojechał do domu po aparat. Gdy wrócił ptak nadal był w tym miejscu, ale siedział na innym drzewie, po chwili przeleciał na pobliski transformator. O odkryciu poinformował leśnika Bartłomieja Sijkę.
Najprawdopodobniej musiała odbyć bardzo długą wędrówkę. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przezimuje w naszym regionie
– leśnik wyjaśnia, że ten gatunek sowy żyje głównie na dalekiej północy. Zamieszkuje lasy od Norwegii aż po odległą Kamczatkę.
Ten ptak toleruje obecność człowieka, ale potrzebuje jednak spokoju
– nawiązuje do faktu, że w Pleceminie widać w ostatnich dniach tylu „turystów”. B. Sijka widział miłośników ptaków m.in. z Poznania, Wrocławia i Łodzi.
Ten weekend zapowiada się na rekordowy pod względem liczby osób, które mogą przyjechać w poszukiwaniu ptaka
Reklama
– mówił nam w czwartkowy wieczór.
To pierwsze stwierdzenie tego gatunku w Wielkopolsce od lat 30–tych ubiegłego wieku, kiedy ich obecność była odnotowywana nieco częściej
– mówi mieszkający w naszym powiecie ornitolog Przemysław Wylegała.
W ciągu ostatnich stu lat odnotowano około czterdzieści obserwacji sów jarzębatych w całym kraju. Po drugiej wojnie światowej było ich znacznie mniej. Od tego czasu pojawia się w Polsce raz na kilka lat, dlatego, gdy jest już widziany, obserwatorzy pokonują tak duże odległości, żeby móc na własne oczy ją zobaczyć
Reklama
– wyjaśnia.
Ornitolog przyznaje, że jeśli sowa jarzębata pojawia się w Polsce, głównie ma to miejsce w okresie zimy.
Jej naturalne tereny, które są położone najbliżej nas, to północne skraje Finlandii i północna Rosja. To ptak związany przede wszystkim z tajgą. Podczas niedoboru gryzoni ptaki przemieszczają się na południe, m.in. do Polski, choć aż tak daleko to zdecydowanie rzadszy kierunek
– Wylegała także był w ostatnich dniach w Pleceminie, ale nie udało mu się zobaczyć tego ptaka.
Jakieś 20 minut po moim wyjeździe otrzymałem informację, że się pojawiła, ale już nie wracałem
Reklama
– mówi ornitolog.
Ciekawostką jest, że to sowa, która, w odróżnieniu od innych, pędzi dzienny tryb życia. W nocy nie jest aktywna, najbardziej z rana i o zmierzchu
– opisuje jej zwyczaje. Jak długo, jego zdaniem, będzie tutaj przebywać?
Może odlecieć jutro, a może być tutaj kilka tygodni, może dłużej. Pewnie będzie to zależeć od tego, ile będzie miała pokarmu. Samo miejsce, w którym przebywa, jest sprzyjające. Są tam zadrzewiania ze świerkami, w których może się schować w ciągu dnia. Nikt nie wie, co siedzi w tej ptasiej głowie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Artykuł ten to zmanipulowanie faktów. "Najazd" ornitologów miał miejsce dopiero po ukazaniu się info o sowie jarzębatej na clanga.com ,czyli po 06.11.2017. Pozdrawiam.
Przede wszystkim to nie "Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Ptaków" a "Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków"...
Wszystko fajnie. . tylko za dużo tam ludzi .kiedyś było tam fajnie . Spokojnie. A sowa dobre miejsce wybrała
Szyszko lubi to :D juz tam jedzie ze swoja dubeltowka pewno
Piękna
Artykuł ten to zmanipulowanie faktów. "Najazd" ornitologów miał miejsce dopiero po ukazaniu się info o sowie jarzębatej na clanga.com ,czyli po 06.11.2017. Pozdrawiam.
Przede wszystkim to nie "Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Ochrony Ptaków" a "Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków"...
Wszystko fajnie. . tylko za dużo tam ludzi .kiedyś było tam fajnie . Spokojnie. A sowa dobre miejsce wybrała