Reklama

Nieżywe cielaki w lasku

12/06/2020 18:00

– Fantazja mieszkańców nie zna granic – mówi wójt. – Dziwi mnie, że ludzie nie korzystają z prostych i legalnych rozwiązań, tylko ryzykują

W ubiegłym tygodniu Zakrzewo obiegła wieść o porzuconej i zakopanej na terenie gminy padlinie.

– Ktoś, na chwilę obecną nie wiadomo kto – mówi Tadeusz Dywel, inspektor ds. zarządzania kryzysowego, obronności i działalności gospodarczej Urzędu Gminy Zakrzewo – podrzucił „nam” cztery lub pięć sztuk cielaków. Z powodu zaawansowanego rozkładu zwierząt trudno było w pierwszej chwili określić ich dokładną ilość.

– Zwierzęta były tak porzucone celowo, były przykryte obornikiem, schowane… – dodaje urzędnik – nie miały żadnych kolczyków, żadnego dowodu na to, że były zarejestrowane.

Reklama

– Myślę – mówi Dywel – że mogło to być zatrucie, na co wskazywałaby ilość zwierząt. Jestem pewien, że porzucenie ich w lesie było przemyślanym działaniem.

Taka sytuacja nie zdarza się często. Miejsce, gdzie podrzucono padłe cielaki, to mały lasek koło Głomska, lasek proboszczowski. Do urzędu gminy zgłosił to jeden z tamtejszych rolników, który przypadkowo napotkał na stare wyrobisko ze zwierzętami. Cielaki, zaraz następnego dnia, zostały zabrane do utylizacji przez współpracującą z Zakrzewem specjalistyczną firmą z Sępólna Krajeńskiego.

Reklama

– Chciałbym, żeby to było nagłośnione – mówi Dywel – bo rolnicy wiedzą, że w ciągu siedmiu dni po narodzeniu cielaka musi on zostać oznakowany. Sprawa została zgłoszona na policję, został wezwany lekarz z powiatowej weterynarii, trwa śledztwo prokuratorskie.

– Fantazja mieszkańców nie zna granic. To naprawdę nieprawdopodobne –dosadnie komentuje całe zdarzenie wójt Marek Buława.

– Przypominam: każdy, kto ma jakikolwiek kłopot może zadzwonić do urzędu i legalnie zutylizować martwe zwierzęta. Dziwi mnie, że ludzie nie korzystają z prostego rozwiązania, tylko kombinują (muszą wrzucić je do auta, ukryć się, ukryć zwierzynę, pilnować, by nikt ich nie zobaczył…) Dla mnie to jest nie do pojęcia. Z całą mocą apeluję, by tego nie robić i szukać rozwiązania, które jest wygodne i zgodne z przepisami. Teraz sprawcy grozi i mandat, nawet w wysokości 500 złotych, i wyrok sądowy dotyczący pozbawienia wolności do lat trzech lat, w zawieszeniu, jeśli człowiek nie był wcześniej karany…

Reklama

Julita Milczyńska
fot. T. Dywel

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-12 18:56:34

    Mam nadzieję że zostanie podane kto to zrobił i wyrzucił. Mieszkaniec jakiej miejscowości.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-13 09:04:57

    Witam u was cielaki sie wywozi do lasu a w rudni pow.zlotowski to trzode chlewna sie wywozi do lasu i to notorycznie ,za takie incydenty powiny byc zabrane doplaty i wysoka kara grzywny

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-06-13 09:29:33

    W gminie Łobzenica jezt inny problem pala smieci budowlane w lasach lub wywożą do lasów. W okresie zimowym gnojowica z wielkich ferm wylewana jest rowniez do lasów. Taki urok wioski, jesli sie nie podoba to sie wyprowadź do miasta.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości