Reklama

Nikogo się nie boję

26/06/2012 00:00
O cięciach płac, sytuacji finansowej szpitala, zatrudnianiu rodziny i fabryce śrubek z Jerzym Teuszem rozmawia Łukasz Opłatek

Zna Pan historię imperium rzymskiego? To Rzymianie pierwsi wcielili w życie zasadę dziel i rządź. Wzoruje się Pan na nich?

Ja zarządzam szpitalem, a nie zajmuję się dzieleniem i rządzeniem.

W szpitalu jednak nawet związki zawodowe nie mówią jednym językiem. Łatwiej jest Panu kierować takim zespołem?

Pan niech wyciąga wnioski. Ja nie muszę wszystkich swoich problemów ujawniać. A to, że związki nie mówią jednym głosem, to jest ich problem, a nie mój. Związki zostały podzielone już dawno i zrobili to politycy w Warszawie, nie ja.

Personel średni zarzuca Panu zbytnią dbałość o interesy lekarzy. Koszula rzeczywiście jest bliższa ciału?


To znaczy, że jak w Wągrowcu dyrektorem jest pielęgniarka, to ona dba o pielęgniarki? To nie na tym polega. Szpital to jest wielki organizm i każdy uważa, że jest gorzej traktowany. Lekarze też mają takie wyobrażenie, część przynajmniej, że w innych szpitalach zarabiają więcej. O tym, ile i jak się płaci decyduje sytuacja ekonomiczna szpitala i rynek. Chcieliśmy wolnego rynku.

Dobrych ma Pan lekarzy?

Większość tak, chociaż znajdzie się, jak w każdej grupie, osoba która nie jest bardzo dobra.

Co Pan robi z tymi, którzy zbierają te minusy?


Część z nich już straciła pracę.

I nie boi ich się Pan? Ta grupa ma w szpitalu silną reprezentację związkową.

Ja nikogo się nie boję. Dlaczego miałbym się bać?

Chce Pan powiedzieć, że nie może mieć miękkiego serca, bo...


Jeżeli chce się mieć dużo kolegów i koleżanek, to nie można być dyrektorem. Podejmuje się decyzje nie zawsze popularne. Taką przyjmuję zasadę, że interes szpitala jest najważniejszy. Do niego trzeba dopasować skład osobowy i wynagrodzenia, do celów, które się postawiło.

Dlatego chętniej mówi Pan o cięciach wynagrodzeń w stosunku do personelu średniego niż wyższego?


Od stycznia bieżącego roku w związku ze zmianami w funkcjonowaniu poradni specjalistycznych po zawartym kontrakcie z NFZ, kilku lekarzy ma obniżone kontrakty związane z pracą w oddziale.

To ile Pan obcina z pensji lekarzom, a ile pielęgniarkom?


Na razie ja nikomu nie obcinam. Prowadzę rozmowy i szukam rozwiązań, które nie będą prowadziły do cięć. Jest częściowe ograniczanie zatrudnienia.

Będzie Pan to robił procentowo wobec wszystkich grup zawodowych?

Będzie to robione sprawiedliwie, rzetelnie. Jeżeli taka będzie konieczność, to będziemy to robić.

Dotąd nie krył Pan poglądu, że utrzymanie personelu jest za drogie. Podtrzymuje Pan to stwierdzenie?

Ja bym powiedział, że sztywne formy zatrudnienia są dla zakładu bardziej uciążliwe i tyle. A kto wygrywa w konkurencji zakładów mających sztywne i elastyczne formy zatrudnienia?

Dlaczego w takim razie do niedawna ponad 20 osób było zatrudnionych w szpitalu na podwójnych umowach? Większość z nich stanowili lekarze.


W chwili obecnej ponad 90% lekarzy ma zawarte umowy kontraktowe. Sposób wykonywania świadczeń medycznych przez personel fachowy może być w formie umowy o pracę, umowy zlecenia, umowy cywilno-prawnej. Zapewniam, że nie jest łamane prawo.

Ile czasu daje Pan sobie na zmianę umów o pracę na kontrakty? Zapowiadał Pan, że taki jest kierunek zmian w szpitalu.

W ostatnim okresie kolejne 4 pielęgniarki i położne zawarły umowę kontraktową. To pracownicy muszą podjąć samodzielnie taką decyzję. Skończył się czas godzin nadliczbowych. Jeżeli ktoś chce więcej pracować i więcej zarobić, to musi przejść na kontrakt.

Każdy kij ma dwa końce. Nie boi się Pan błędów w sztuce i spadku jakości usług? Nietrudno sobie wyobrazić, że osoba pracująca 200 godzin miesięcznie i więcej nie jest tak efektywna jak pracownik wypoczęty.

Do tej pory część pielęgniarek miała tutaj etat, a w Wyrzysku kontrakty i vice versa. A jak Pan doliczy podróż, to pracownice były bardziej wypoczęte?

Ale po drugiej stronie jest pacjent.

A ma Pan 100% pewność, że każdy pracownik zatrudniony na etacie przychodzi do pracy wypoczęty? To jest kwestia uczciwości i podejścia do swoich obowiązków, a nie formy zatrudnienia.

Są jednak pracownicy, którzy pracują w szpitalu po kilka dób z rzędu...

Najczęściej dotyczy to lekarzy, ale nie jest to kilka dób.

To jaki jest ten rekord dyżuru?

Nie wiem. Nie sprawdzam tego co do godziny. Często dyżury lekarskie są 48 godzinne (sobota-niedziela). Odbywają się one na innych zasadach i lekarz sam decyduje, czy sytuacja na oddziale pozwala na to, że może chwilę wypocząć. Przez okres dyżuru odpowiada za stan zdrowia pacjentów.

Zasada „po pierwsze nie szkodzić” nie jest zagrożona?

Często, mimo ogłoszeń personalnych, nie udaje się zatrudnić potrzebnego lekarza. Na rynku jest deficyt wyszkolonych lekarzy. Chcę zwrócić uwagę, że wszystkie szpitale, w tym i nasz, mają okresowe problemy z zapewnieniem obsady lekarskiej dyżurowej. Lekarz ma obowiązek przy zatrudnieniu etatowym pełnić 6 dyżurów miesięcznie. Takie same problemy z zabezpieczeniem dyżurów są i w Niemczech, i innych krajach. Po prostu brakuje lekarzy.

Po ostatnich cięciach i, jak Pan to ujął: przeglądzie zatrudnienia, udało się domknąć budżet szpitala?

22 czerwca podsumujemy pięć miesięcy działalności i zobaczymy. Albo zwiększamy wpływy, albo ograniczamy wydatki. Najlepiej jak robi się te dwie rzeczy jednocześnie, bo wtedy efekt jest szybszy. Ale szukam też możliwości zwiększenia wpływów.

Kilka dni temu rozmawiał Pan z urzędnikami Narodowego Funduszu Zdrowia o zapłacie za tzw. nadróbki, czyli usługi wykonane ponad kontrakt. Zapłacą?

Na razie NFZ nie odmawia zapłaty za nadróbki wykonane w sytuacjach ratujących życie, ale nie ma aktualnie wolnych środków, żeby to zrealizować. Zobaczymy, czy uda się to rozwiązać na zasadzie porozumienia, czy oddamy sprawę do sądu. Szpital musi ratować życie, a NFZ musi zapłacić. Chodzi o ponad 480 tys. złotych. O reszcie nadróbek możemy rozmawiać.

W tym roku sytuacja się  powtórzy czy rygorystycznie podejdzie Pan do kontraktu? Oddział chirurgiczny już dziś jest ok. 1,5 miesiąca do przodu.

Gdyby to była fabryka śrubek, to można by to w ten sposób mówić. Szpital otrzymuje zapłatę nie za gotowość, a za wykonane świadczenie. Utrzymujemy w gotowości sale operacyjne, personel i jeżeli za operację otrzymuję średnio 1500 czy 2000 zł, to jak mam ten blok utrzymać? Ograniczając liczbę operacji? Koszty stałe, jak powiedziałem, są na tym samym poziomie. Poprzez zwiększenie ilości operacji koszt jednostkowy się zmniejsza.

Znam relację pacjenta szpitala, który w 6-osobowej sali był jedynym mieszkańcem naszego powiatu. Może to jest problem nadróbek? A co z naszymi mieszkańcami?

To tylko się cieszyć, że ludzie chcą się leczyć w Złotowie. Dla mnie to jest satysfakcja, a Pan próbuje to przedstawić jako zarzut. A o mieszkańców niech się Pan nie martwi. Pacjenci w tej sprawie do mnie z pretensjami się nie zwracają. Mówimy o leczeniu planowym, wszystkie „ostre” sprawy są przyjmowane natychmiast, bez względu na obłożenie oddziału, a poza tym niekoniecznie mieszkańcy muszą się leczyć w Złotowie. Mogą korzystać z usług innego wybranego szpitala, chociaż staramy się o to, by leczyli się w Złotowie.

A po co Panu informacja o zarobkach małżonków pracowników szpitala? Przedłożył Pan im druki do wypełnienia.

Podział funduszu socjalnego na członka rodziny jest zgodny z przepisami ustawy o zakładowym funduszu socjalnym. Inny podział niż zapis w tej ustawie traktowany jest jako wynagrodzenie i powinien być opodatkowany i odprowadzone składki ZUS czyli dodatkowe koszty.

Uważa Pan, że nadal cieszy się zaufaniem pracowników?


Nie wiem. Ja nie będę w tej sprawie robił plebiscytu, czy poparcie mi spada, czy rośnie. Nie po to tu jestem. Mam zapewnić prawidłowe funkcjonowanie szpitala i to pacjenci będą oceniać szpital i dyrektora, a nie tylko pracownicy.

Niemniej pracownicy wytykają Panu choćby nepotyzm, bo zatrudnia Pan córkę i zięcia oraz dbanie o własny interes (42 tys. zł nagrody).


Nagrodę dostałem za rok 2010. Spełniłem warunki i nagrodę mi przyznano. Nie ja ją sobie przyznawałem. A efektów swej pracy się nie wstydzę. Jednoosobowo biorę całkowitą odpowiedzialność za funkcjonowanie dużego zakładu. Szpital funkcjonuje bez przerwy cały rok. Zatrudnionych jest około 400 pracowników, leczymy kilkanaście tysięcy pacjentów rocznie w szpitalu, odpowiadam za budżet około 40 milionów złotych. Dyrektor ma spełnić coraz wyższe oczekiwania pacjentów, pracowników, NFZ. W związku z tym nie uważam że moje zarobki są wygórowane.

A nepotyzm?

Nepotyzm, panie redaktorze, cytuję: „pierwotnie system uprzywilejowania przez papieży ich krewnych - potocznie faworyzowanie krewnych przy rozdawaniu godności i stanowisk”. Co do córki, to nie pełni ona kierowniczych funkcji, pracuje jako lekarz specjalista endokrynologii. Jestem z niej dumny, jest dobrym lekarzem, wykonuje swoje obowiązki sumiennie bez taryfy ulgowej, jak większość lekarzy w szpitalu...

...a zięć? On z kolei kieruje oddziałem paliatywnym.

Jak tworzyliśmy ten oddział, to nie było chętnych do objęcia tej funkcji. A ten oddział, również w Państwa gazecie, opisywany jest jako bardzo dobry.

Już dawno mógł Pan przejść na emeryturę. Po co Panu te wszystkie problemy? Podobno wesołe jest życie emeryta.

Widzę, że to jest temat bardzo interesujący. Powiem, że jest wielu ludzi, którzy namawiają mnie, żebym dokończył pewne rzeczy. Na przykład chcę poprowadzić konkurs na karetki, bo na tym się znam.

Zostaje Pan, bo jest Pan potrzebny?

O tym, czy jestem potrzebny decyduje pan starosta.

Jaki los wróży Pan szpitalowi? Jeszcze długo uda się uniknąć przekształcenia go w spółkę?

To jest sprawa organu założycielskiego, a nie moja. Ale w moim przekonaniu nie ma w tej chwili podstaw do takiego myślenia. Sama zmiana nic nie da, bo wysokość finansowania z tego tytułu się nie zmieni. A aktualna sytuacja finansowa szpitala nie wymaga takiej zmiany.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości