Burmistrz nawiązał do pisma, jakie w ostatnim czasie skierowały do niego Zarząd Stowarzyszania prowadzącego placówki opiekuńczo-wychowawcze „Dzwoneczek” i „Zaczarowany Domek” oraz Zarząd Stowarzyszenia prowadzącego Niepubliczne Gimnazjum. Przedstawiciele obu organizacji chcieli się dowiedzieć, jakie stanowisko w sprawie ewentualnego odpłatnego przejęcia od powiatu na mienie gminne budynku dawnego technikum reprezentować będzie gmina i burmistrz Jastrowia. Jest to kwestia o tyle dla nich istotna, że i gimnazjum, i „Zaczarowany Domek” funkcjonują we wspomnianym obiekcie.
Podczas grudniowej sesji oraz w trakcie odbywającego się wcześniej posiedzenia komisji stałych rady Piotr Wojtiuk podkreślał, że przejąć budynku wraz z najemcami nie zamierza. Jednocześnie stwierdził, że sfinalizowanie tego tematu to jeszcze sprawa odległa. - Nie tupiemy nogą, by już teraz, natychmiast, przejąć te budynki, a już na pewno nikogo nie będziemy z nich wyrzucać. W rozmowach z Zarządami Stowarzyszeń potwierdziłem, że z mojej strony oraz ze strony radnych nie ma takiego zagrożenia – powiedział Piotr Wojtiuk. - Nie przejmiemy budynków szkoły dopóty, dopóki powiat nie ureguluje spraw dotyczących wynajmu ze Stowarzyszeniem „Uśmiech Dziecka” i z gimnazjum – zapewnił, dodając, że w przypadku szkoły sytuacja jest o tyle niepewna, że jeśli w życie wejdzie zapowiadana przez rząd reforma oświaty, zakładająca m.in. likwidację gimnazjów oraz powrót ośmioklasowych szkół podstawowych, problemy, z jakimi przyjdzie borykać się dyrekcji, nabiorą innego charakteru. W podsumowaniu burmistrz wyjaśnił, że władze Stowarzyszenia szansę na oparcie się przenosinom do Krajenki (to jeden ze scenariuszy, jaki prezentował powiat) upatrują w budynku, również powiatowym, położonym przy ul. Wojska Polskiego (w sąsiedztwie „Dzwoneczka”). – W czasie spotkania z władzami Stowarzyszenia poproszono mnie, bym optował za udostępnieniem przez powiat Stowarzyszeniu „Uśmiech Dziecka” tego obiektu – podsumował Piotr Wojtiuk, dodając, że takie stanowisko przyjął i że uważa je za rozsądne. - Zasadne jest, by placówki zostały w Jastrowiu, z tym że oczywiście przenosiny do budynku przy Wojska Polskiego wiązać się będą z kosztami – zaznacza burmistrz. Adaptacja i remont – od tego nie da się uciec.
Agnieszka Sobczak potwierdza – władze Stowarzyszenia chciałyby, aby wciąż funkcjonowało ono w Jastrowiu. Z kilku względów. Głównie dlatego, że podopieczni placówek już zaaklimatyzowali się w tej miejscowości, w swoich przedszkolach i szkołach. Tutaj mają przyjaciół, tu uczęszczają na zajęcia pozalekcyjne, do świetlic terapeutycznych itp.
Poza tym dojazdy do miasta oddalonego od Jastrowia o ponad dwadzieścia kilometrów będę problematyczne dla pracowników, ponieważ placówki są ośrodkami całodobowymi, całorocznymi, a pracownicy pracują na 3 zmiany.
Co do kosztów związanych z ewentualnymi robotami budowlanymi – Agnieszka Sobczak przyznaje, że w tej kwestii liczy na wsparcie obu samorządów – powiatu i gminy, przy czym zaznacza, że Stowarzyszanie również wygospodarowałoby na remont i adaptację własne środki. Wszystkie wydatki nazywa mianem zasadnych, ponieważ, jak podkreśla, tego typu placówek widmo niżu demograficznego nie dotyczy. - W pomocy społecznej zawsze znajdzie się ktoś, kto potrzebuje pomocy – wyjaśnia.
Prace, o których mowa, jak wstępnie zapowiada burmistrz, najprawdopodobniej wsparłaby gmina. Skąd pieniądze na ten cel? Przypomnijmy, władze powiatu zadeklarowały, że pieniądze, które do kasy samorządu wpłyną w związku ze sprzedażą obiektu (o ile do transakcji dojdzie), spożytkowane zostaną na potrzeby Jastrowia.
- Oczywiście w pierwszej kolejności myśleliśmy o modernizacji dróg i chodników powiatowych na terenie naszej gminy, ale zakładam też, że jedną z tych trzech transz [każda po 100 tys. zł – przyp. red] można by było za zgodą obu samorządów spożytkować na rzecz Stowarzyszenia jako wkład finansowy w remont budynku przy ul. Wojska Polskiego – podsumowuje Piotr Wojtiuk.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Beata przestan dupe lizac publicznie mężusiowi.
A musimy?
Gdyby było więcej ludzi pokroju naszego Pana Burmistrza Wojtiuka to nie musieli byśmy martwić się o "jutro " naszej gminy.
Teraz juz wszystko zaczyna sie ukladac.Starosta chcial przeprowadzic dzieci do Krajenki aby sprzedac budynki w Jastrowiu.I nikt sie nie patrzy na dobro dzieci!Niby niż demograficzny itd.Same kłamstwa.Nikt nie patrzy na dzieci.Mieszkancy Krajenki po raz kolejny pokażą swój sprzeciw 30.01.2016 o godz.14.30 na rynku.Bedziemy walczyc takze o to aby dzieci w Jastrowiu miale godne warunki do nauki.zapraszamy wszystkich ktorzy nas popieraja.
Beata przestan dupe lizac publicznie mężusiowi.
A musimy?
Gdyby było więcej ludzi pokroju naszego Pana Burmistrza Wojtiuka to nie musieli byśmy martwić się o "jutro " naszej gminy.