Reklama

Ninja z Krajenki w finale

03/11/2020 18:30

Tomasz Zaorski, pochodzący z Krajenki, znalazł się wśród najlepszych, którzy wzięli udział w telewizyjnym show Ninja Warrior Polska

Historię Tomasza szczegółowo przedstawialiśmy w nr. 39 „Aktualności”. Przypomnijmy tylko, że ze sportem miał do czynienia od dziecka. Angażował się w różne dyscypliny, od piłki nożnej, przez siatkówkę i koszykówkę, po lekkoatletykę. W wieku kilkunastu lat zaczął też ćwiczyć indywidualnie, m.in. w siłowni oraz w domu. Gdy trafił na studia, szukał nowych sportowych wyzwań. Tak trafił na pewnego Francuza, który prowadził treningi na przeszkodach.

– Okazało się, że pochodzi z Paryża i wcześniej przez 10 lat trenował z grupą Yamakasi, czyli twórcami tego rodzaju aktywności. Wtedy przypomniał mi się film z dzieciństwa pt. „Yamakasi”, gdzie na ulicach Paryża grupa chłopaków w spektakularny sposób pokonywała miejskie przeszkody. Po kilku treningach wiedziałem, że to jest to i zacząłem się coraz bardziej angażować – mówił na naszych łamach Tomasz. Już kilka miesięcy później wyjechał do Londynu, a w kolejnych latach również do Paryża, Berlina oraz Stanów Zjednoczonych, żeby uczyć się od Yamakasi i innych najlepszych na świecie, co zbiegło się ze studiami pod kątem trenerskim.

Reklama

– To co dziś wiele osób kojarzy pod nazwą parkour, oryginalnie nazywa się ADD, z francuskiego sztuka przemieszczania się – sztuka pokonywania przeszkód – głównie miejskich jak murki, rurki czy schody. Obecnie od 7 lat jestem trenerem w jedynej w Polsce ADD Academy by Yamakasi w Poznaniu oraz trenerem personalnym – codziennie pomagam sportowcom i amatorom z różnych dyscyplin sportu rozwijać się sportowo – wskazywał Tomasz.

W ścisłej czołówce

Swoich sił w polskiej edycji telewizyjnego show pochodzącego z Japonii próbował już przed rokiem. Na czym polega program? Zadaniem zawodników jest pokonywanie piekielnie trudnych torów przeszkód, gdzie muszą wykazać się ogromną sprawnością fizyczną. W każdym z 6 odcinków startuje 32 zawodników na torze eliminacyjnym, ale tylko najlepszych 10 awansuje do półfinału. Tor półfinałowy jest jeszcze trudniejszy i z 10 startujących tylko 4 najlepszych awansuje to wielkiego finału. Przed rokiem Tomaszowi niewiele zabrakło, by wejść do półfinału. W tym roku, pomimo poważnej kontuzji kolana, spróbował jeszcze raz. Było warto. Tomasz dotarł do ścisłego finału, o czym można się było przekonać, oglądając tegoroczną edycję Ninja Warrior Polska. „Przed programem, żeby być zadowolonym z występu, miałem dwa założenia: przejść tor eliminacyjny i nie popełnić głupiego błędu. Będąc w finale byłem już mega zadowolony z wyniku i walczyłem o więcej, bo wiedziałem, że potrafię. Niestety właściwie jedyna przeszkoda w finale, która mogła mnie zaskoczyć, faktycznie mnie zaskoczyła i nieco zła technika przejścia na „spacerze hydraulika” mnie wyeliminowała. Ale mimo to jestem mega zadowolony, że dotarłem tak daleko, pokonałem „płytę główną”, na której wpadało tylu faworytów i miałem zaszczyt być w tym elitarnym gronie finalistów Ninja Warrior” – napisał na swoim facebooku Tomasz. Gratulujemy wyniku!

Reklama

Sz. Chwaliszewski, fot. T. Zaorski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości