Iwona Smolińska będzie skarbnikiem miasta tylko wtedy, gdy będą spełnione pewne warunki. Co na to złotowscy samorządowcy?
Przed tygodniem informowaliśmy, że była główna księgowa Szpitala Powiatowego w Złotowie ma być następczynią Jadwigi Skórcz. Pod warunkiem, że Rada Miejska Złotowa, w odpowiedzi na wniosek burmistrza, podejmie uchwałę o jej powołaniu, a ona sama podpisze umowę. Rada miejska podjęła uchwałę, powołującą skarbnika podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miejskiej Złotowa, choć radni nie przegłosowali jej jednomyślnie. Głównie za sprawą wystąpienia kandydatki na skarbniczkę, które poprzedziło głosowanie.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 94% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
za mała pensja...? trzeba będzie podnieść podatki!
Zawsze na wysokich stanowiskach stawia sie warunki pracy i płacy.Tak jest w całej Polsce.To odpowiednia pani.
... to juz chyba saga jakas,
Pani Iwona stawia warunki takie, jakie jej podpowiedziała p. Małgorzata. Przecież musi pokazać radnym, kto tu rządzi.
Gów.o prawda. Myślę że czas już aby radni zaciągnęli sobie cugle i przestali się zachowywać jak święte krowy. Czas na przestrzeganie przepisów, własnych uchwał i dyscyplinę, czego przewodniczący Pieniązkowski nie egzekwuje, bo jest mu to zwyczajnie na rękę. Nic takiego nowa skarbnik nie oczekuje, czego radni nie byliby w stanie spełnić i to z korzyścią również dla siebie, jeśli rozumie się tę ich funkcję jako służbę mieszkańcom, a nie bojkot, awanturnictwo i politykierstwo
Nie widzicie na tym zdjęciu pychy, obłudy i cyrku?. Czy niewinni ludzie tak wyglądają?. Coś podobnego do Sagi rodu Chlebowskiego.
Ma kobieta tupet. Jeszcze nie zaczęła dobrze pracy a już stawia swoje warunki. Z twarzy widać że taka taka cwaniara.
To chyba normalne, że warunki pracy ustala się przed jej podjęciem.
Zzzzz, w jakim zawodzie kandydat na pracownika, ustala warunki pracy. Czy czasami nie robi tego pracodawca chcący zatrudnić pracownika, ustala warunki pracy i płacy. Podaj zakład, przedsiębiorstwo w którym jest odwrotnie, czyli tak że to pracownik steruje pracodawcą.
Chyba oczywiste ,że jeśli nie pasują mi zaproponowane warunki pracy to pracy nie zmieniam. Zostaje w dotychczasowej. Po zamianie pracy jakie kolwiek negocjacje nie mają sensu. Pytanie kto kogo bardziej potrzebuje? Oczywiście inaczej przyjmuje się do pracy zwykłego pracownika inaczej kadrę zarządzającą.
Nie, to się kur.a w dup.e nie mieści
Prawda jest taka , że zdolni ludzie boją się pracować z takimi zwierzchnikami , nie znam tej pani , ale jeżeli ma kiepskie doświadczenia z poprzedniej pracy to lepiej niech sobie odpuści bo tutaj może być jeszcze trudniej.
Po co wracać do tej utopii. przecież Burmistrz jak wykazał 29.06.2022r. przed wszystkimi radnymi na sesji, nic nie może bez porady, bez zasięgnięcia opinii, bez pomocy z zewnątrz. W niczym nie jest mu potrzebna rada miasta, mieszkańców tylko zewnętrzna sowicie opłacona wizja dotycząca wszystkiego. Nie kto inny jak on powiedział że ,, nie interesuje go daszek nad kaplicą, cały basen Laguna-tylko niecka. Niecka o którą tyle pretensji do tego, dzięki któremu może ją naprawiać, poprawiać i co tam chce, chcę a nie musi. Rządzi w mieście prawie 10 lat to przecież mógł zburzyć basen i wybudować nowy a nie czepiać się jednego i korzystać z niego nawet po zamknięciu. Obłędne tłumaczenie że jeśli ktoś chce to może, tylko kto?. Poza tym ten sam burmistrz nie mający szacunku do poprzednika ani jego wieku, mimo wszystko na potęgę korzysta z zabawy na Półwyspie i promenadzie. A kto mu ją zostawił? co on na niej poprawił, ano nico, więc dlaczego odzywa się do niego tak samo perfidnie jak do mieszkańców bez względu na wiek. Tych mieszkańców, którzy do niego przyjdą w swojej sprawie, ale co go one obchodzą kiedy najważniejsze to projektowy widok miasta za 10 lat. A gdzie on wtedy będzie? Dobrze że wreszcie powiedział iż za swoich dwóch kadencji zrobił łaskę mieszkańcom i przyczynił się do zbudowania małego ronda ul Westerplatte/Nieznanego Żołnierza. Poza tym renowacja Kaplicy ul Staszica, a dalej to już plany, plany i plany. Nawet nie chciał się przyznać do spaprania budowy ul Zamkowa, bo rzeczywiście co go to obchodzi jak inicjatorem jej przebudowy był pan W. Fidurski. Cóż mamy Burmistrza, który się nadal uczy i wszystkich uczy a raczej POucza i do tego jako mieszkańcy musimy się dostosować. Aaa wspomniał jeszcze o parkingach ul Szpitalnej ale czy nie widzi kto je zapełnia na co najmniej 8/h i tak w całym mieście. Nic nie powiedział, co do końca swojej kadencji chce zrobić z płatnymi parkingami tam gdzie nie ma żadnych dyskontów, żadnych instytucji publicznych a więc są one bezpodstawnie płatne. No chyba że znowu powie iż on tak chce i nie interesuje go głos mieszkańców. Jeśli tak, to po co na tej samej sesji ten sam Burmistrz ubolewał że nie ma mieszkańców miasta. Mówił o konsultacjach w sprawie Funduszy Norweskich i innych planów, tylko jest pytanie z kim to robił. Czy czasami nie z mieszkańcami Poznania, Wrocławia, Szczecina bo z nami, napewno nie. Mówił też że chce z Złotowa uczynić Klon Miasta partnerskiego, bodaj że z Norwegii. Panie Burmistrzu, my mieszkańcy chcemy naszego miasta, ,, Miasta Złotów", które ma przyciągać ludzi swoimi a nie obcymi atrakcjami. Co pan tam w Norwegii widział, czy to samo co z edukacją którą chce pan lokalnie ukierunkowywać dla potrzeb zakładów pracy u nas. A gdzie je pan ma? Wymienił pan Romb i Unimetal, oraz ich potrzeby zatrudnienia a czy powiedziano panu dlaczego w tych zakładach tak jest że pracowników brakuje. Co pan może wiedzieć o ,,ślusarstwie" o obróbce skrawania w minionych latach. Co i do czego pan porównuje. Wszyscy widzimy jak w strefie przemysłowej rozwijają się gminy a jak u nas, więc gdzie ci młodzi absolwenci mieli by się zatrzymać. Czy na deweloperskich najmowanych mieszkaniach i powszechnej rozrywce, którą rzeczywiście pan im zapewnia na ,,Wełniakowym Półwyspie". Jak można mówić do tysięcy ludzi oglądających sesję że Burmistrza nie interesuje co mówią mieszkańcy głosem wybranych radnych, bo ma swoich doradców daleko widzących rozwój a kasę od razu ją biorących. Coś dziwnego w ratuszu się dzieje, gdzie sprawy jednostek i ich straty to są one ignorowane. Jeśli chodzi o swoich typu skarbnik, z-ca i inni ,, bliscy " to jak mówił klasyk, mając pensje pow. 10 tyś złotych ich pytanie ,, Jak tu żyć panie... " stąd i stawiane warunki pracy i płacy. No jeśli się w swoim władaniu miastem jest się od nich uzależnioną, no to to trzeba powiedzieć a nie tłamsić i zakłamywać fakt zastany. Miasto obecnie w niczym nie przypomina tego, którym było przed 2015r. Dzisiaj to ciasna zabudowa, przeciążenie ruchu drogowego, i powszechny beton nawet w parku z muszlą, którą, tak Burmistrz przedstawia jako wzór inwestycji, tylko jakiej. Nie nie, takie inwestycje mieszkańców którym podnosi się podatki i opłaty latając budżet tylko dlatego że w mieście od dziesiątek lat nie powstał żaden duży zakład pracy. Na koniec, co po tym wywodzie Burmistrza i Dyrektora Laguny o przyszłości Złotowa mamy myśleć my mieszkańcy, skoro nasze sprawy nie są istotne - choć poruszane przez ich reprezentantów.
Powyżej są literówki ale myślę że każdy normalny zrozumie sens poruszonego tematu. Miasto to nie prywatny folwark. Wybory nie odbywają się dla wyborów. Burmistrz bez większości poparcia Rady Miasta a zatem i mieszkańców, nic nie znaczy. Mogę tylko dodać to co w tytule.
Krytyczne opinie otoczenia… Bajka o ojcu, synu i ośle. Pewnego dnia ojciec i syn postanowili udać się na targ. Aby tam dotrzeć, musieli przejść po drodze przez cztery miejscowości. Ojciec zwrócił się do syna tymi słowami: – Usiądź na ośle, a ja będę szedł obok. Gdy przechodzili przez pierwszą miejscowość, mieszkańcy szeptali: – Patrzcie, koniec świata! Syn, który jest młodszy od ojca, siedzi na ośle, a biedny staruszek musi iść piechotą. Ojciec usłyszał to i zwrócił się do syna: – Posłuchaj, ludzie mówią o nas źle. Lepiej będzie, jak ja usiądę na ośle, a ty pójdziesz piechotą. Tak też zrobili. Gdy przechodzili przez drugą miejscowość, usłyszeli szemrzących: – No popatrz tylko, ojciec siadł na osła, a dziecko idzie piechotą wśród tylu niebezpieczeństw! To usłyszawszy, ojciec i syn, aby uniknąć nieprzychylnych komentarzy, postanowili obaj dosiąść osła. Gdy przechodzili przez trzecią miejscowość, posłyszeli takie głosy krytyki: – Biedny osioł! Musi dźwigać cały ten ciężar, ludzie nie mają szacunku dla zwierząt!. Usłyszawszy to, uznali, że najlepszym wyjściem będzie, jeśli dalej obaj pójdą na piechotę. Gdy dochodzili do czwartej miejscowości, usłyszeli drwiące i wyśmiewające ich głosy: – Popatrzcie no jacy głupcy. Mają osła, a idą piechotą!. Ojciec i syn popatrzyli na siebie i doszli do wniosku, że skoro i tak ciągle byli krytykowani, najlepiej byłoby, gdyby zachowywali się w taki sposób, jaki sami uważali za słuszny i stosowny. ________________________________________
Kto normalny będzie z taką radą współpracować? 8 godz. w pracy, potem 7 godz. wysłuchiwania bzdur, chamstwa i prostactwa. Za naczelnika komisję i sesje były w godzinach pracy urzędu. Sesje zawsze o 11.00
Jarema co o tym sądzisz. Na początku pretensje do Rady Miasta że pracuje a na końcu chwalisz Naczelnika że sesje były w godz, pracy. Co więc chcesz aby było, czy Naczelnika, czy Radę miasta czy tylko Burmistrza który mówi że tylko on ma rację a jeżeli on nie ma racji, to po co jest Burmistrzem. Widać że twój kompleks małości też ciebie przerósł.
Jak rozumiem, Jaremi byłego burmistrza ani nie chwali, ani nie krytykuje, tylko stwierdza fakt, że jak Wełniak był burmistrzem, to sesje i komisje obywały się w godzinach pracy urzędu, ( dodam, ze powszechnie było wiadomo, ze Wełniak na komisjach nie bywał, od tego był Kołodziejczyk). Wtedy radni nie mieli z tym problemu. Teraz jest tak, że radni organizują sobie spotkania po 15 i zmuszają urzędników do pracy od 7 do 22, co wg mnie, jest zwyczajnym nadużyciem władzy. Za dodatkową pracę i nadgodziny trzeba ludziom zapłacić, a wtedy radni wrzeszczą, ze to się urzędnikom nie należy
Pisząc o ośle i obu jego towarzyszach, pisałeś o Burmistrzu oraz z-cy, którzy na zmianę jadą na reprezentantów mieszkańców miasta. Tak, to oni raz na nich, innym razem bezpośrednio na na nas i to oboje. Kiedy słyszą bezpośredni głos ludzi, schodzą im z drogi wychodząc z obrad sesji, uważając że muszą robić swoje nie słuchając tego co mówią mieszkańcy. Tak można by żałować osła ale nie jego towarzyszy bo ten osioł na nich nie jedzie. Rozważanie że osioł ich niósł, skoro nawet nie wiemy, czy to lubi czy nie na swoim grzbiecie, nie ma sensu. Jednak jako mieszkańcy, wiemy że my tego nie lubimy a wręcz nie znosimy, gdy ktoś kto przez nas został wybrany i nie wybrany jak Z-ca, jedzie po nas i na nas jak po grudzie. Ciężar opłat i podatków na których opierają budżet miasta, bardzo nas ciąży a ich wieczna kłótnia i nienawiść do siebie oraz niechęć do potrzeb mieszkańców, dobija.
Ktoś powiedział w końcu dość chamstwu i prostactwa w wykonaniu Wełniaka i jego lizusów. Brawo pani skarbnik
Ty powyżej, odwróć tą twoja nienawiść w drugą stronę. Idź do Burmistrza i powiedz mu że ty zgadzasz się na 200zł/ h dla pani Skarbnik, która pewnie z głodu pęka. Twoje chamstwo przewyższa to Burmistrzowskie bo ty mówisz z tysięcy mieszkańców Złotowa którzy ciężko pracują na tych budżetowych za najniższą pensje. I nie pisz tu baranie że trzeba było się uczyć bo gdybyś ty tylko słuchał na lekcjach, nie pisał byś takich głupot. Dowiedz się z czego ma płacone tzw. budżetówka, od kogo i z czyich podatków pochodzi budżet Miasta. Dowiedz się jaki jest cel bezpośrednich wyborów do Samorządu Miasta. Skąd tys się tu wogóle wziął a może gdzieś tam na zadupiu trzaskasz w kompa i tak ci wychodzi jak do pustego łba wchodzi. Możesz bić brawo swojej głupocie bo na nie w tej gestii zasługujesz.
za mała pensja...? trzeba będzie podnieść podatki!
Zawsze na wysokich stanowiskach stawia sie warunki pracy i płacy.Tak jest w całej Polsce.To odpowiednia pani.
... to juz chyba saga jakas,