Reklama

O co tu chodzi?

13/03/2014 00:00
- Do handlu jest targowisko miejskie, a nie ścisłe centrum Łobżenicy - mówi część radnych, popierając wzrost stawek o kilkadziesiąt, a nawet kilkaset procent. - Ale tu jest blisko, a to ważne dla starszych ludzi - ripostują inni i skarżą się, że taka polityka fiskalna odstrasza handlarzy i utrudnia życie mieszkańcom. Czy w tej sprawie chodzi o coś jeszcze?

Plac Zwycięstwa w Łobżenicy od lat żyje swoim rytmem. To serce miasta, miejsce spotkań, dyskusji, wymiany opinii mieszkańców otoczone zabytkowymi domami i kamienicami. Gdy zapada zmrok nie zawsze jest tu spokojnie, głównie za sprawą wielbicieli głośnej muzyki, napojów wyskokowych i ostrej jazdy.

Rankiem, gdy wstaje słońce, wycisza się, ale nie na długo. Za dnia tętni życiem obstawiony samochodami, przez co często znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem. Przez niektórych właścicieli czworonogów przyległy rynkowi teren zielony traktowany jest też jako psia toaleta. W ten krajobraz wpisali się również handlarze, przysiadający do niedawna na ceglanych murkach, sprzedający m.in. kwiaty, owoce, warzywa czy jajka.

Od paru lat ich stoiska spotkać można w bezpośrednim sąsiedztwie Placu Zwycięstwa, na rogu ulic Dąbrowskiego i 1 Maja, w miejscu, gdzie jeszcze w połowie lat 90-tych stał zabytkowy budynek. Dziś nie ma po nim śladu, po raz kolejny pojawia się jednak problem. Czy handel w centrum miasta to dobry pomysł? Co zrobić z miejscem, które, spoczywając w prywatnych rękach, zamiast zdobić szpeci, a w dodatku leży w samym centrum miasta?

[[reklama]]

Konflikt interesów

Temat wśród interpelacji na ostatniej sesji Rady Miasta podniósł radny Janusz Andrearczyk. - Wielu ludzi skarży mi się na nowe stawki, które weszły z końcem lutego, bo dotknęły ich olbrzymie podwyżki, na przykład z 18 na 80 zł. Teraz często jest tak, że te jajka czy jabłka, które uda im się sprzedać, ledwie pokrywają wysokość opłaty targowej i zwyczajnie nie opłaca im się przyjeżdżać. Skarżą się też ludzie, zwłaszcza starsi, którzy w centrum mogli kupić wszystko, czego potrzebowali, a tę możliwość im się odbiera – mówił radny, dodając że jest też za tym, by zobligować właściciela terenu przy Złotowskiej i Dąbrowskiego, aby bardziej zadbał o to miejsce.

- Miejsca w centrum są bardziej atrakcyjne i różne miasta praktykują to, że tam, gdzie atrakcyjność handlu jest wyższa, wyższa jest też opłata. Po zmianach podstawowa stawka w centrum wynosi 50 zł dziennie [na targowisku miejskim od 20 zł dziennie - przyp. red.], a z tego, co widziałem w minioną sobotę, i tak było tam pięć, sześć stoisk.[...] U nas uchwała motywowana była też tym, że ten rejon miasta jest bardzo zatłoczony, a drobny handel niezbyt korzystnie wpływa na bezpieczeństwo, bo klienci stoisk zatrzymują się na chodniku i zmuszają pieszych do wchodzenia na jezdnię – komentuje uchwałę rady jej przewodniczący Edward Starszak. Wskazuje też na swoisty konflikt interesów.

- Z jednej strony ciągle rozmawiamy o tym, jak ta Łobżenica wygląda, jak wygląda jej centrum, że...

To tylko fragment artykułu Szymona Chwaliszewskiego z AL 11/2014, s. 39


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości