- Do handlu jest targowisko miejskie, a nie ścisłe centrum Łobżenicy - mówi część radnych, popierając wzrost stawek o kilkadziesiąt, a nawet kilkaset procent. - Ale tu jest blisko, a to ważne dla starszych ludzi - ripostują inni i skarżą się, że taka polityka fiskalna odstrasza handlarzy i utrudnia życie mieszkańcom. Czy w tej sprawie chodzi o coś jeszcze?
Plac Zwycięstwa w Łobżenicy od lat żyje swoim rytmem. To serce miasta, miejsce spotkań, dyskusji, wymiany opinii mieszkańców otoczone zabytkowymi domami i kamienicami. Gdy zapada zmrok nie zawsze jest tu spokojnie, głównie za sprawą wielbicieli głośnej muzyki, napojów wyskokowych i ostrej jazdy.
Rankiem, gdy wstaje słońce, wycisza się, ale nie na długo. Za dnia tętni życiem obstawiony samochodami, przez co często znalezienie miejsca parkingowego graniczy z cudem. Przez niektórych właścicieli czworonogów przyległy rynkowi teren zielony traktowany jest też jako psia toaleta. W ten krajobraz wpisali się również handlarze, przysiadający do niedawna na ceglanych murkach, sprzedający m.in. kwiaty, owoce, warzywa czy jajka.
Od paru lat ich stoiska spotkać można w bezpośrednim sąsiedztwie Placu Zwycięstwa, na rogu ulic Dąbrowskiego i 1 Maja, w miejscu, gdzie jeszcze w połowie lat 90-tych stał zabytkowy budynek. Dziś nie ma po nim śladu, po raz kolejny pojawia się jednak problem. Czy handel w centrum miasta to dobry pomysł? Co zrobić z miejscem, które, spoczywając w prywatnych rękach, zamiast zdobić szpeci, a w dodatku leży w samym centrum miasta?
[[reklama]]
Konflikt interesów
Temat wśród interpelacji na ostatniej sesji Rady Miasta podniósł radny Janusz Andrearczyk. - Wielu ludzi skarży mi się na nowe stawki, które weszły z końcem lutego, bo dotknęły ich olbrzymie podwyżki, na przykład z 18 na 80 zł. Teraz często jest tak, że te jajka czy jabłka, które uda im się sprzedać, ledwie pokrywają wysokość opłaty targowej i zwyczajnie nie opłaca im się przyjeżdżać. Skarżą się też ludzie, zwłaszcza starsi, którzy w centrum mogli kupić wszystko, czego potrzebowali, a tę możliwość im się odbiera – mówił radny, dodając że jest też za tym, by zobligować właściciela terenu przy Złotowskiej i Dąbrowskiego, aby bardziej zadbał o to miejsce.
- Miejsca w centrum są bardziej atrakcyjne i różne miasta praktykują to, że tam, gdzie atrakcyjność handlu jest wyższa, wyższa jest też opłata. Po zmianach podstawowa stawka w centrum wynosi 50 zł dziennie [na targowisku miejskim od 20 zł dziennie - przyp. red.], a z tego, co widziałem w minioną sobotę, i tak było tam pięć, sześć stoisk.[...] U nas uchwała motywowana była też tym, że ten rejon miasta jest bardzo zatłoczony, a drobny handel niezbyt korzystnie wpływa na bezpieczeństwo, bo klienci stoisk zatrzymują się na chodniku i zmuszają pieszych do wchodzenia na jezdnię – komentuje uchwałę rady jej przewodniczący Edward Starszak. Wskazuje też na swoisty konflikt interesów.
- Z jednej strony ciągle rozmawiamy o tym, jak ta Łobżenica wygląda, jak wygląda jej centrum, że...
To tylko fragment artykułu Szymona Chwaliszewskiego z AL 11/2014, s. 39
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze