Proszę przyjrzeć się temu, co robią na remontowanej drodze od ulicy Jeziornej w stronę działek i jeziora. Nie wiem, o co tam chodzi, ale to nie jest dobrze przemyślana inwestycja
– kilka dni temu zadzwonił do nas czytelnik z pytaniami w sprawie trwających od jakiegoś czasu prac w pobliżu Jeziora Zaleskiego. Mężczyzna przedstawił się jako jeden z działkowców i, jak stwierdził, wielu z nich z niezadowoleniem komentuje postępującą w tym miejscu inwestycję. Nie z faktu wykonania remontu, bo tego od dawna oczekiwano, ale z powodu przyjętych tutaj rozwiązań.
Nie wiem, jak będą tędy jeździć wędkarze ze swoimi łodziami, a już w ogóle nie mam pojęcia, jak przejadą tędy ci, którzy jeżdżą ze sprzętem wodnym
– mężczyzna podkreśla, że niektóre są przecież naprawdę pokaźnych rozmiarów.
Wcześniej był tutaj zakręt na początku, od strony ulicy Jeziornej, dalej delikatny łuk, a później prosta droga. Teraz na tych zaledwie dwustu metrach jest pięć zakrętów, ostatnie są najwęższe, najbardziej ostre
– wskazuje nasz czytelnik. Jak twierdzi, mierzył szerokość drogi. W szerszym miejscu ma cztery metry, ale bliżej jeziora i działek zwęża się do trzech, no i zakręty są tam coraz ciaśniejsze.
Nie wiem, jak będą się tam mijać samochody
– w tej sytuacji mężczyzna snuje przypuszczenie…
Może będzie tam jednokierunkowa? W każdym razie działkowcy są oburzeni i podenerwowani
– mówi o tych, którzy są jednymi z najczęściej spośród korzystających z drogi.
Tam będzie pełno dziwnych zdarzeń
– zapowiada.
Na wystosowane w tej sprawie pytanie do miasta otrzymaliśmy taką odpowiedź:
„Przebieg ciągu pieszo–jezdnego w kształcie zaprojektowanym wynika z objęcia tego terenu Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego. Kształt „serpentyny” wynika z uchwały (...) Rady Miejskiej w Złotowie z dnia 26 kwietnia 2006 r. Projektant nie może zaprojektować przebiegu trasy w sposób odbiegający od MPZP. Starosta nie może wydać decyzji o pozwoleniu na budowę w przypadku odstępstw od MPZP”.
Czy ze względu na zaplanowany przebieg drogi przewidziane jest wprowadzenie zakazu dojazdu tą drogą dla osób z turystycznym sprzętem wodnym (niekiedy są to duże przyczepy i lawety) oraz wędkarzy, którzy ciągną nad wodę łodzie używane do wędkowania?
„W związku z realizacją inwestycji (projekt + budowa) w wersji zgodnej z MPZP (…) informuję, że w tej sytuacji przebieg trasy nie może w najmniejszym stopniu odbiegać od przebiegu w MPZP. Nieplanowane jest również wprowadzenie ograniczeń dla dojazdu turystycznym sprzętem wodnym (z uwzględnieniem jachtów pełnomorskich, batyskafów i łodzi podwodnych). Do tej pory dojazd odbywał się po wąskiej drodze nieutwardzonej i wprowadzona zmiana polega na jej utwardzeniu w nowym przebiegu, przebiegu zgodnym z MPZP”
– to kolejna część odpowiedzi.
Czy będzie możliwość dojazdu do wody inną drogą, bo jak wskazuje nasz rozmówca – przynajmniej po obserwacji tego, jak dzisiaj przebiegają prace budowlane – wydaje się mało możliwym bezproblemowe dojeżdżanie do jeziora tą drogą, zwłaszcza z tymi największymi sprzętami?
„Nieplanowane jest wykonanie dodatkowego dojazdu dla „największych sprzętów”
– czytamy w piśmie z Urzędu Miejskiego.
Jak na nowej drodze będzie zorganizowany ruch dla pieszych i rowerzystów? Czy będą się poruszać tym samym traktem, który przewidziany jest dla pojazdów, czy też będzie dla nich wyodrębniony pas ruchu, a może nawet osobny pieszo–rowerowy chodnik?
„Wykonywana inwestycja to zgodnie z MPZP ciąg pieszo–jezdny. Nieplanowana jest budowa dodatkowego chodnika. Celem zrozumienia podejmowania takich decyzji (przecież można było zmienić MPZP i wybudować „autostradę”) polecam spotkanie z rodzicami dzieci chodzących do szkoły np. ulicą Promykową, Jaśminową, Różaną etc. W tym rejonie miasta dzieci z całego osiedla do szkoły chodzą po jezdniach i priorytetem jest zapewnienie ich bezpieczeństwa w stosunku do komfortu jazdy samochodu z łodzią rekreacyjną. Dodatkowo chciałbym poinformować, że regulamin inwestycji realizowanych z tzw. budżetu obywatelskiego narzuca limit finansowy inwestycji wynoszący max 150 tys. zł. Inwestycja ta za zgodą Rady Miejskiej dostała wyjątkowo „zielone światło” na zwiększenie budżetu o prawie 30%. Realizacja każdego dalszego roszczenia związanego z tą inwestycją będzie skutkować koniecznością rezygnacji z innych planowanych zadań inwestycyjnych np. z modernizacji ulic na których istnieje realne zagrożenie bezpieczeństwa dzieci idących do szkoły”
– to kolejna odpowiedź z magistratu.
Powyższych pytań nie zadaliśmy przypadkiem. Kierowali je do nas mieszkańcy miasta, których spotkaliśmy na miejscu, gdy robiliśmy zdjęcie do tego tekstu. Wcale nie oczekują zwiększenia budżetu inwestycji. Wręcz przeciwnie. Uważają, że takie skomplikowanie układu drogi spowodowało, że miasto niepotrzebnie wydało pieniądze.
To jest ich marnotrawienie
– mówi mężczyzna, który wspólnie z małżonką przyszedł zobaczyć, jak przebiegają prace. Jest jeszcze jedna kobieta.
Od jakiegoś czasu tutaj przychodzę i nie wierzę w to, co widzę
Reklama
– mówi krótko po tym, jak stopami kończy odmierzać szerokość drogi w kilku miejscach.
Tam jest ok., są jakieś cztery metry, ale tutaj?! Jak będą tutaj przejeżdżać?! Jak będą się mijać?!
– zachodzi w głowę i wpada na pierwsze rozwiązania.
Może będzie taka obustronna sygnalizacja, że jak ktoś jedzie z jednej strony wciska guzik, a po drugiej stronie drogi dostają czerwone?
– początkowo myślała, że taki układ drogi to jakiś żart, tymczasowy etap prac, ale od kiedy kilka dni temu zaczęli układać polbruk wiadomo już, że żarty się skończyły.
A może będzie jednokierunkowa?
– zastanawia się kobieta spacerująca ze wspomnianym mężczyzną.
Ale jak będą wyjeżdżać? Przecież tą drogą przez las nie puszczą
– odpowiada jej towarzysz.
Będzie ktoś na zwiad chodził i patrzył, czy nic nie jedzie
– podpowiada rozwiązanie tej kwestii mieszkaniec, który jako pierwszy zgłosił do nas tę sprawę.
Żaden z naszych rozmówców nie potrafi znaleźć logicznego wytłumaczenia dla faktu, że z prostej drogi zrobiono serpentynę.
Może chcieli tak zrobić, żeby się nie rozpędzali samochodami? Ale to by wystarczyło jakiś próg zrobić
Reklama
– ta wersja też wydaje się im lepsza, a przede wszystkim tańsza.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kolejny mądry projektant. Po co ten zawijas? Mogli jeszcze z osiem takich zawijasów zrobić albo w około osiedla zrobić dojazd bo po co prosto.
Genialny pomysł z tymi serpentynami. Prorokuję: 1. Po pół roku rozjeżdżone pobocza. 2. Po roku zacznie się sypać nawierzchnia bo krawężniki nie wytrzymają ciągłego najeżdżania kołami. 3. Wydeptane ścieżki skracające dystans pieszym. 4. Po 2 latach ktoś powie, że to jednak był zły pomysł i będzie przebudowa.
Chcesz, żeby droga służąca za dojazd na działki miała parametry drogi wojewódzkiej?? Ruch tam jest taki, że wymijanie samochodów jest sporadyczne. Wystarczy podnieść pobocze i nie widzę żadnego problemu. Drogi na osiedlach za rzeką mają 3 metry szerokości i ludzie sobie radzą, a tu jest nawet 4 metry. A te wywijasy to może i dobrze, przynajmniej gównażeria nie będzie sobie robić wyścigów.
Żadna nagonka na burmistrza, żadne stare "dewoty" itd Droga była kiepska bo było błoto i to jest fakt. Należało tą drogę zrobić ale nie w ten sposób. Wystarczyło delikatnie poszerzyć w stronę nieużytków i ubić ewentualnie położyć polbruk A te serpentyny to pasują tam jak... Nie pasują po prostu. A druga sprawa to funkcjonalność tej "drogi". Nie ma opcji na spokojne minięcie dwóch pojazdów a już na pewno na tych zakrętach. Mieszkam niedaleko i korzystałem z tej drogi jadąc nad jezioro na ryby. Jak było błoto to było ale szło spokojnie przyjechać. Teraz póki co nie wygląda to najlepiej i myślę że tak pozostanie niestety. Przychylam się negatywnej oceny wykonania. Po prostu niepotrzebne udziwnienia w postaci zakrętów. Komu i czemu ma to służyć? Sam pomysł przebudowy był jak najbardziej okey ale nie w ten sposób.
Kolejny tekst na zmówienie czyli odcinek serialu "Nagonka na Pulita". Ormowcy chcą odsunąć go od władzy.Co facet zrobi to źle. Ostatnio jeszcze nawet nie zrobił i już było źle!!!
Podpierdolenie za 100pkt. Brawo ty
co oni palą? ja też chce
wiedzieli jak to spier ......ic nawet takie coś wiedzą jak ulepszyć i polepszyć ,brawo dla zadzacych ,2006 rok to może było ok ale HALO mamy 2017 ,dajcie młodym pomyśleć a nie wydajecie siano bez pomysłu, najlepsza myśl jest kurtka i zwięzła co nie tyczy się tej drogi .....
Jak było błoto to źle! Jak jest kostka to też źle, kto robi problem Stare dewoty z działek, chodnik zawijany dla waszego dobra na spacery i czas dłuższej wędrówki przy której obrabiacie ludziom sąsiadom dupy!
Kolejny mądry projektant. Po co ten zawijas? Mogli jeszcze z osiem takich zawijasów zrobić albo w około osiedla zrobić dojazd bo po co prosto.
Genialny pomysł z tymi serpentynami. Prorokuję: 1. Po pół roku rozjeżdżone pobocza. 2. Po roku zacznie się sypać nawierzchnia bo krawężniki nie wytrzymają ciągłego najeżdżania kołami. 3. Wydeptane ścieżki skracające dystans pieszym. 4. Po 2 latach ktoś powie, że to jednak był zły pomysł i będzie przebudowa.
Chcesz, żeby droga służąca za dojazd na działki miała parametry drogi wojewódzkiej?? Ruch tam jest taki, że wymijanie samochodów jest sporadyczne. Wystarczy podnieść pobocze i nie widzę żadnego problemu. Drogi na osiedlach za rzeką mają 3 metry szerokości i ludzie sobie radzą, a tu jest nawet 4 metry. A te wywijasy to może i dobrze, przynajmniej gównażeria nie będzie sobie robić wyścigów.