Dyskusji na temat stawek za wodę radni poświęcili w tym miesiącu kilka godzin, finalnie jednak i tak nie wszyscy byli ich wysokością usatysfakcjonowani (mimo że druga propozycja dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej był niższa niż ta, którą przedstawiła ona na wspólnym posiedzeniu komisji). Wtedy, przypomnijmy, Mariola Mosiądz-Śmigiel chciała, by taryfę za wodę podnieść – z 2,86 zł/m³ (netto) do 3,27 zł/m³, a więc o 12,5% (stawkę abonamentu proponowała zaś na dotychczasowym poziomie – 2 zł). Radni zgodnie uznali, że jest to skok zbyt duży i zobowiązali dyrektor do przygotowania nowej kalkulacji. Ta została im przedstawiona podczas ubiegłotygodniowej sesji.
3,04 zł/m³ wody oraz 4,20 zł (dla osób posiadających wodomierze) i 2 zł (dla osób rozliczanych na podstawie przeciętnych norm zużycia wody) opłaty abonamentowej w skali miesiąca – to nowa propozycja. Nie wszystkim radnym przypadła ona do gustu. - Wcześniej była mowa o podwyżce na poziomie 12,5%, teraz zeszliśmy do 6%. Jak to się stało, że w ciągu kilku dni stawki tak bardzo się zmieniły? - chciał wiedzieć Sławomir Bobrzyński. Radny nie był zadowolony również z tego, że jako posiadacz wodomierza (który zresztą, jak zaznaczył, założył na swój koszt) ma płacić za abonament ponad dwukrotnie więcej niż dotychczas. - Może czas pomyśleć o tych, którzy w ogóle nie płacą za wodę, a nie czynić podwyżki tym, którzy wywiązują się z tego obowiązku – zauważył. Nim Mariola Mosiądz-Śmigiel pospieszyła z wyjaśnieniami głos zabrał jeszcze Tomasz Duszara. Radny oczekiwał zapewnienia, że w przyszłym roku stawka za wodę, zakładając oczywiście, że ZGKiM będzie w lepszej kondycji, zostanie obniżona. Dyrektor takiej gwarancji nikomu nie dała, odpowiedziała jednak na wątpliwości radnego Bobrzyńskiego. Wyjaśniła, że w stosunku do posiadaczy wodomierzy zaproponowała wyższą stawkę, ponieważ ich sczytywanie generuje koszty, których Zakład nie ponosi w przypadku osób rozliczanych ryczałtowo – mowa m.in. o wynagrodzeniu inkasentów, którzy do każdego gospodarstwa rozliczanego w pierwszy ze sposobów muszą dotrzeć oraz o kosztach związanych z dojazdem oraz utrzymaniem samochodu (w obu przypadkach mowa o kosztach cząstkowych, bowiem inkasenci wykonują również inne prace, a i samochód wykorzystywany jest również do innych celów).
- Uciekłam z kosztami w abonament, by móc obniżyć stawkę za wodę – wyjaśniła Mariola Mosiądz-Śmigiel.
Mimo tych argumentów radny Bobrzyński nie wydawał się być usatysfakcjonowany. Zareagował wiceburmistrz. - Sami Państwo wiecie, jaką mamy sytuację w Zakładzie. To w związku z nią zleciliśmy audyt. Co do stawek – ustala się je na podstawie kosztów jednostki. Niestety, naszym zdaniem w ewidencji księgowej nie do końca wszystko jest jasne, dlatego dyrektor nie może dziś z całą stanowczością zapewnić, że wszystkie koszty zostały umieszczone w stawce. Zostały one wyliczone na podstawie ewidencji księgowej, przy czym nie ma pewności, że odzwierciedla ona wszystkie operacje gospodarcze – wyjaśnił Jakub Zabrocki. - Propozycje przygotowałam na miarę posiadanych informacji. Wzięłam pod uwagę rok obrachunkowy, tak jak mówią przepisy – potwierdziła szefowa ZGKiM, dodając, że jedyne co można dziś zrobić, by obniżyć stawki za wodę, to permanentnie wodociągować gminę, zapewniając tym samym Zakładowi nowych odbiorców.
- Co będzie, gdy po audycie okaże się, że kosztów, o których nie wiedzieliśmy, jest więcej? Znów będziemy podwyższać stawkę? - Tomasz Duszara wciąż pełen był wątpliwości, zaproponował więc, by (skoro nowe stawki i tak zaczną obowiązywać od marca) odstąpić od podejmowania decyzji w tej sprawie podczas poniedziałkowej sesji. - Po audycie będziemy wiedzieć, na czym stoimy – podsumował. W odpowiedzi Jakub Zabrocki poinformował, że stawki należy przedstawić radnym na 70 dni przed wejściem w życie, trwające obrady to więc ostatni dzwonek. Jednocześnie w obliczu wątpliwości radnych zaproponował rezygnację z procedowania uchwały (w praktyce niepodjęcie nowej oznaczałoby utrzymanie w mocy tej dotychczas obowiązującej).
Na to dość ostro zareagował przewodniczący rady miejskiej.
- Będziemy się zastanawiać, co dalej, jak poznamy wyniki audytu, tymczasem nie przeciągajmy tematu – poprosił – bo co będzie, gdy okaże się, że stawki jeszcze będą musiały wzrosnąć? Włodzimierz Choroszewski nie wyobrażał sobie drastycznej podwyżki. - Uważam, że odkładanie decyzji jest niepoważne – podsumował.
Ostatecznie dyskusja została zamknięta, a projekt uchwały rozważony. Przewodniczący rady zarządził głosowanie. Za przyjęciem stawek zaproponowanych przez Mariolę Mosiądz-Śmigiel opowiedziało się 8 radych, 6 wstrzymało się od głosu, 1 osoba wyraziła sprzeciw.
Jednomyślności próżno było szukać u radnych również w przypadku uchwalania stawek za ścieki. Stawka ta wzrośnie o 10 groszy. Większością głosów (11 za, 2 wstrzymujące się i 1 przeciwny) radni zdecydowali, że od 1 marca 2016 mieszkańcy miasta i gminy zapłacą: za oczyszczenie 1 m3 ścieków wprowadzonych do oczyszczalni kolektorami sanitarnymi – 7,90 zł (netto), za oczyszczenie 1 m3 ścieków dowiezionych pojazdem z beczką asenizacyjną z gospodarstw domowych – 5,47 zł, a za 1 m3 ścieków dowiezionych w ten sposób, ale przez inne podmioty – 7,90 zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze