Reklama

O stawkach za wodę i ścieki radni debatowali kilka godzin. Wątpliwości nie wyeliminowano

15/01/2016 17:15
Stawka opłaty abonamentowej za wodę wzrośnie, taryfa za metr sześcienny – również, niektórzy radni mieli jednak wątpliwości co do zasadności wprowadzenia podwyżek. - Stawki wyliczono na podstawie ewidencji księgowej, przy czym nie ma pewności, że odzwierciedla ona wszystkie operacje gospodarcze – nie krył wiceburmistrz

Dyskusji na temat stawek za wodę radni poświęcili w tym miesiącu kilka godzin, finalnie jednak i tak nie wszyscy byli ich wysokością usatysfakcjonowani (mimo że druga propozycja dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej był niższa niż ta, którą przedstawiła ona na wspólnym posiedzeniu komisji). Wtedy, przypomnijmy, Mariola Mosiądz-Śmigiel chciała, by taryfę za wodę podnieść – z 2,86 zł/m³ (netto) do 3,27 zł/m³, a więc o 12,5% (stawkę abonamentu proponowała zaś na dotychczasowym poziomie – 2 zł). Radni zgodnie uznali, że jest to skok zbyt duży i zobowiązali dyrektor do przygotowania nowej kalkulacji. Ta została im przedstawiona podczas ubiegłotygodniowej sesji.

Gwarancji nie będzie

3,04 zł/m³ wody oraz 4,20 zł (dla osób posiadających wodomierze) i 2 zł (dla osób rozliczanych na podstawie przeciętnych norm zużycia wody) opłaty abonamentowej w skali miesiąca – to nowa propozycja. Nie wszystkim radnym przypadła ona do gustu. - Wcześniej była mowa o podwyżce na poziomie 12,5%, teraz zeszliśmy do 6%. Jak to się stało, że w ciągu kilku dni stawki tak bardzo się zmieniły? - chciał wiedzieć Sławomir Bobrzyński. Radny nie był zadowolony również z tego, że jako posiadacz wodomierza (który zresztą, jak zaznaczył, założył na swój koszt) ma płacić za abonament ponad dwukrotnie więcej niż dotychczas. - Może czas pomyśleć o tych, którzy w ogóle nie płacą za wodę, a nie czynić podwyżki tym, którzy wywiązują się z tego obowiązku – zauważył. Nim Mariola Mosiądz-Śmigiel pospieszyła z wyjaśnieniami głos zabrał jeszcze Tomasz Duszara. Radny oczekiwał zapewnienia, że w przyszłym roku stawka za wodę, zakładając oczywiście, że ZGKiM będzie w lepszej kondycji, zostanie obniżona. Dyrektor takiej gwarancji nikomu nie dała, odpowiedziała jednak na wątpliwości radnego Bobrzyńskiego. Wyjaśniła, że w stosunku do posiadaczy wodomierzy zaproponowała wyższą stawkę, ponieważ ich sczytywanie generuje koszty, których Zakład nie ponosi w przypadku osób rozliczanych ryczałtowo – mowa m.in. o wynagrodzeniu inkasentów, którzy do każdego gospodarstwa rozliczanego w pierwszy ze sposobów muszą dotrzeć oraz o kosztach związanych z dojazdem oraz utrzymaniem samochodu (w obu przypadkach mowa o kosztach cząstkowych, bowiem inkasenci wykonują również inne prace, a i samochód wykorzystywany jest również do innych celów).

Reklama

- Uciekłam z kosztami w abonament, by móc obniżyć stawkę za wodę – wyjaśniła Mariola Mosiądz-Śmigiel.

Mimo tych argumentów radny Bobrzyński nie wydawał się być usatysfakcjonowany. Zareagował wiceburmistrz. - Sami Państwo wiecie, jaką mamy sytuację w Zakładzie. To w związku z nią zleciliśmy audyt. Co do stawek – ustala się je na podstawie kosztów jednostki. Niestety, naszym zdaniem w ewidencji księgowej nie do końca wszystko jest jasne, dlatego dyrektor nie może dziś z całą stanowczością zapewnić, że wszystkie koszty zostały umieszczone w stawce. Zostały one wyliczone na podstawie ewidencji księgowej, przy czym nie ma pewności, że odzwierciedla ona wszystkie operacje gospodarcze – wyjaśnił Jakub Zabrocki. - Propozycje przygotowałam na miarę posiadanych informacji. Wzięłam pod uwagę rok obrachunkowy, tak jak mówią przepisy – potwierdziła szefowa ZGKiM, dodając, że jedyne co można dziś zrobić, by obniżyć stawki za wodę, to permanentnie wodociągować gminę, zapewniając tym samym Zakładowi nowych odbiorców.

Reklama

Nie gdybajmy

- Co będzie, gdy po audycie okaże się, że kosztów, o których nie wiedzieliśmy, jest więcej? Znów będziemy podwyższać stawkę? - Tomasz Duszara wciąż pełen był wątpliwości, zaproponował więc, by (skoro nowe stawki i tak zaczną obowiązywać od marca) odstąpić od podejmowania decyzji w tej sprawie podczas poniedziałkowej sesji. - Po audycie będziemy wiedzieć, na czym stoimy – podsumował. W odpowiedzi Jakub Zabrocki poinformował, że stawki należy przedstawić radnym na 70 dni przed wejściem w życie, trwające obrady to więc ostatni dzwonek. Jednocześnie w obliczu wątpliwości radnych zaproponował rezygnację z procedowania uchwały (w praktyce niepodjęcie nowej oznaczałoby utrzymanie w mocy tej dotychczas obowiązującej).

Na to dość ostro zareagował przewodniczący rady miejskiej.

Reklama

- Będziemy się zastanawiać, co dalej, jak poznamy wyniki audytu, tymczasem nie przeciągajmy tematu – poprosił – bo co będzie, gdy okaże się, że stawki jeszcze będą musiały wzrosnąć? Włodzimierz Choroszewski nie wyobrażał sobie drastycznej podwyżki. - Uważam, że odkładanie decyzji jest niepoważne – podsumował.

Ostatecznie dyskusja została zamknięta, a projekt uchwały rozważony. Przewodniczący rady zarządził głosowanie. Za przyjęciem stawek zaproponowanych przez Mariolę Mosiądz-Śmigiel opowiedziało się 8 radych, 6 wstrzymało się od głosu, 1 osoba wyraziła sprzeciw.

Reklama

Także w górę

Jednomyślności próżno było szukać u radnych również w przypadku uchwalania stawek za ścieki. Stawka ta wzrośnie o 10 groszy. Większością głosów (11 za, 2 wstrzymujące się i 1 przeciwny) radni zdecydowali, że od 1 marca 2016 mieszkańcy miasta i gminy zapłacą: za oczyszczenie 1 m3 ścieków wprowadzonych do oczyszczalni kolektorami sanitarnymi – 7,90 zł (netto), za oczyszczenie 1 m3 ścieków dowiezionych pojazdem z beczką asenizacyjną z gospodarstw domowych – 5,47 zł, a za 1 m3 ścieków dowiezionych w ten sposób, ale przez inne podmioty – 7,90 zł.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości