Reklama

Obiad za 3,29 zł

04/04/2014 00:00
Posiłek za około trzy złote? Tyle płacą w Okonku. Za ile jedzą w innych gminach?

Przetarg na dożywianie w gminie Okonek wygrała firma Kulinaria z Piły, która zaproponowała za jeden posiłek 3,29 zł brutto. To ponad 1,5 zł mniej niż konkurencyjna firma z Okonka. Co można zaoferować za tak niską cenę?

- Trzy razy w tygodniu zupę plus pieczywo, dwa razy w tygodniu drugie danie: ziemniaki, ewentualnie kasza lub ryż, mięso lub ryba oraz surówka. Posiłki te firma musi dostarczyć do domów na terenie całej gminy, zgodnie z listą, którą przekazujemy – tłumaczy Jakub Zabrocki, kierownik Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Okonku. Przetargi na dostarczanie posiłków w gminie Okonek ogłaszane są co roku.

Nie za tanio?

Zaproponowana cena jest rażąco niska w stosunku do pozostałych, ale, zdaniem kierownika MGOPS, komisja przetargowa nie miała podstaw do odrzucenia oferty. Zastrzeżenia mieli natomiast pozostali oferenci, którzy wystąpili o przedstawienie kalkulacji.

- Otrzymaliśmy od firmy kalkulację, wszystko mieściło się w kwocie 2,99 zł netto, plus podatek, co dało kwotę 3,29 zł. Dokument ten skarżący dostali do wglądu – wyjaśnia Jakub Zabrocki. Dodaje, że firma Kulinaria z Piły, która wygrała przetarg, od ponad roku dostarcza posiłki do jastrowskich szkół, z tym, że są to pełne, trzydaniowe obiady, w cenie 6,21 zł brutto. – Odpukać, ale jak na razie obiady są bardzo smaczne – twierdzi Jarosław Janusiak, kierownik MGOPS w Jastrowiu.

[[reklama]]

Jakub Zabrocki z kolei zapewnia, że Okonek jest jedyną gminą w powiecie, która w ten właśnie sposób dożywia osoby dorosłe. Inne samorządy przekazują potrzebującym zasiłek lub bony na zakup żywności. Firma Kulinaria będzie musiała dostarczyć około stu posiłków dziennie przez pięć dni w tygodniu na teren całej gminy. Tak samo będzie w wakacje.

Właściciel restauracji w gminie Okonek mówi, że zaproponowana przez firmę Kulinaria z Piły kwota jest szokująco niska. – Kilkanaście lat temu ja dostarczałem zupy do zakładów pracy – każda kosztowała dwa złote siedemdziesiąt groszy, ale to było kilkanaście lat temu. Nie jestem w stanie sobie wyobrazić, co można dzisiaj zaoferować za trzy złote trzydzieści groszy – twierdzi.

Dodaje, że nie musiał tych zup rozwozić po całej gminie, zostawiał tylko w dwóch punktach. – Do gotowania trzeba zatrudnić ludzi, ktoś te posiłki musi rozwieźć do około stu osób. W wielu przypadkach dochodzą naczynia jednorazowe. Ja za takie pieniądze nie podjąłbym się tego – oświadcza.

Jadłodajnia dla swoich

Przetarg przegrała firma z Okonka, która do tej pory dostarczała posiłki mieszkańcom gminy. Dlaczego gmina nie chroni swoich przedsiębiorców?

– Nie mogliśmy ogłosić przetargu zamkniętego, bowiem nie pozwalają nam na to przepisy. Jedynym kryterium była cena - twierdzi kierownik MGOPS. Jakub Zabrocki ma jednak pomysł, aby...
To tylko fragment artykułu Ryszarda Mikietyńskiego, Patrycji Koplin, Łukasza Opłatka, Szymona Chwaliszewskiego i Karoliny Rolbieckiej z AL 14/2014, s. 18


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ktoś - niezalogowany 2016-01-23 20:52:56

    Co za bzdura! Jak można w ten sposób organizować dożywianie?! Przecież to jasne, że za pieniądze NIE DA się zrobić dobrego obiadu! Chyba, że 10 litrów zupy kalafiorowej na 2 kg kości wieprzowych pa 90 groszy, jeden kalafior, kilo ryżu, 3 kostki rosołowe! Więcej kosztuje gospodarza jeden posiłek dla świń! Jakie były zasady przetargu!?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości