Wzrosły koszty remontu byłej szkoły podstawowej i spalonego domu w Okonku. Dlaczego? Bo burmistrza wprowadzono w błąd
Okłamali burmistrza
Podczas przedświątecznej sesji burmistrz Mieczysław Rapta poinformował radnych, że koszt przeznaczonego do remontu budynku po byłej szkole podstawowej wzrośnie aż o 400 tysięcy złotych. W budynku przy Leśnej ma powstać niepubliczne przedszkole, tu mają zostać przeniesione Warsztaty Terapii Zajęciowej.
Ryszard Teodorowicz pytał, jak to się stało, że koszty wzrosły aż o tyle, natomiast radna Jolanta Grzonka pytała, dlaczego przeprowadzono przetarg na dzierżawę tego budynku, skoro, jak się potem okazało, nie było pełnej dokumentacji na roboty. Osoba, która wygrała przetarg miała otworzyć przedszkole od 1 stycznia 2013 roku, ale termin ten nie zostanie zachowany, bowiem remont jeszcze się nie rozpoczął; został dopiero ogłoszony przetarg.
Mieczysław Rapta tłumaczył, że wprowadzono go w błąd; miał zapewnienia od pracowników, iż wszystkie dokumenty potrzebne do ogłoszenia przetargu na dzierżawę zostały skompletowane. - Niestety, prawda okazała się inna. Projektant, który w ostatnich dniach kwietnia otrzymał z gminy kilkanaście zleceń, nie wykonał pracy należycie. Mało tego, na niektóre projekty zleceniobiorca wystawił faktury, chociaż plany nie zostały wykonane. Podobne przypadki mieliśmy ze spalonym domem na ulicy Szczecińskiej, wodociągowaniem Lotynia.
[[reklama]] Czyszczenie po bałaganie
Burmistrz tłumaczył dalej, że bałagan ten był powodem zmian w komórce zajmującej się sprawami budowlanymi i utworzeniem nowego wydziału, którego dyrektorem została Anny Ziarnek z Lipki. - Pracuję dopiero kilka miesięcy, udało mi się załatwić wszelkie pozwolenia na budowy dotyczące remontu małej szkoły w przeciągu miesiąca. To jest rekord. Powoli wszystko naprawiamy – oświadczyła Anna Ziarnek.
Radny Teodorowicz chciał wiedzieć, czy z powodu tego, że gmina nie przekaże budynku w terminie (zgodnie z umową miało to nastąpić do końca roku), dzierżawca nie naliczy kar umownych, które mogą być w tym przypadku bardzo wysokie. Dyrektor wydziału infrastruktury tłumaczyła, że spisano z dzierżawcą aneks do umowy, w którym zapewniono, że budynek zostanie oddany do użytku do 1 marca 2013 roku. [[nowa_strona]]
Z kolei radna Małgorzata Marlewska dopytywała, czy gmina może za publiczne pieniądze robić „prezent” prywatnemu właścicielowi przedszkola.
Burmistrz Rapta stwierdził, że do tej pory słyszał z ust radnych narzekania, iż nie wszystkie dzieci z Okonka zostały przyjęte do miejskiego przedszkola; niektórzy sugerowali nawet, żeby otworzyć nowe oddziały. Przypomniał, że obowiązkiem gminy jest zapewnienie dzieciom przedszkola i gmina stara się z tego jak najlepiej wywiązać. Dodał, że przecież plany remontu tego budynku były już za burmistrza Romualda Duszary, a właśnie ta rada uchwaliła budżet, w którym znalazły się pieniądze na remont. A że były one mniejsze niż wynika to z aktualnego kosztorysu, to, zdaniem Mieczysława Rapty, inna sprawa. - To jest budynek gminny i nie robimy remontu „pod kogoś” - stwierdził. Natomiast radna Nina Włodarczyk przypomniała, że znajdzie w nim swoją siedzibę Warsztat Terapii Zajęciowej, który mieści się w ciasnych pomieszczeniach. Z kolei w ich miejsce będzie można zrobić kilka mieszkań i odsprzedać na wolnym rynku. [[reklama]] Blok zamiast ruder
Inną kontrowersyjną sprawą, nad którą dyskutowali radni, było zwiększenie o 130 tys. zł kosztów remontu spalonego domu przy ulicy Szczecińskiej. - Dlaczego aż o tyle? - dopytywał się radny Konrad Kopkiewicz.
Anna Ziarnek tłumaczyła, że sprawa ma się podobnie jak z budynkiem przy ulicy Leśnej. Po prostu ogłoszono przetarg, mimo iż nie było wszystkich potrzebnych dokumentów, brakowało na przykład dokumentacji wodociągowej, energetycznej, centralnego ogrzewania. Jeśli nie było planów to i robót tych nie wliczono do ogólnego kosztorysu. Dlatego też całkowity koszt remontu budynku wzrósł do 300 tys. zł. Któryś z radnych zauważył, że za te pieniądze można by wybudować nowy dom. Z tym nie zgodził się burmistrz, przypominając, że mieszkały w nim trzy rodziny. Stwierdził jednocześnie, że trzeba będzie się poważnie zastanowić nad wybudowaniem małego bloku na mieszkania komunalne. Zdaniem burmistrza niektóre stare mieszkania są w takim stanie, że inspektor nadzoru budowlanego w trybie pilnym stawia wnioski o remonty; gmina z kolei nie ma na to pieniędzy. Taniej w takim razie będzie wybudować nowy budynek, a stare mieszkania sprzedać.
Przewodnicząca rady Lidia Sameć, chcąc zamknąć dyskusję nad tymi sprawami stwierdziła, że nikt nie kwestionuje zasadności remontów obu budynków, pytanie tylko, skąd wziąć na to pieniądze. - W tym roku miało być tragicznie, a okazało się, że budżet jest z lekką nadwyżką. Może i w przyszłym będzie podobnie – podsumował Konrad Kopkiewicz.
Mimo uwag radni przyjęli uchwałę o zmianach w budżecie przy jednym głosie wstrzymującym się.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze