Wojciech Jankowiak przyjechał do Łobżenicy w ubiegłą środę. Ponieważ tematyka spotkania władz wojewódzkich z gminnymi dotyczyła głównie zadań drogowych, razem z nim pojawił się Paweł Katarzyński, dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. Jednak zanim rozpoczęło się spotkanie samorządowców, burmistrz zabrał marszałka na objazd po terenie, w którym planowane są trzy warianty drogi objeżdżającej Łobżenicę dookoła od strony Wyrzyska, w stronę Więcborka. Dalsza część wizyty przebiegała już w Łobżenickim urzędzie. - Spotykamy się tu po to, żeby na poważnie rozpocząć rozmowy o obwodnicy Łobżenicy. To piękne, zabytkowe miasto, które chcemy uchronić przed dalszą degradacją spowodowaną ruchem ciężarówek, które każdego dnia przez nie przejeżdżają. Chcemy też rozmawiać o modernizacji drogi wojewódzkiej nr 242 – mówił Piotr Łosoś.W tej drugiej kwestii głos zabrał Józef Lewandowski. Wiceburmistrz przedstawił cztery etapy przebudowy 242-ki. Pierwszy dotyczy rejonu ulicy Wyrzyskiej, gdzie część jezdni wymagałaby okrawężnikowania. Włodarze zasygnalizowali też gościom z województwa potrzebę poprawy oznakowania. Drugi etap to przejście przez miasto, gdzie także przydałyby się korekty. Trzecia kwestia dotyczy już wcielonych do realizacji inwestycji w okolicach mostu na Łobżonce. Zadania warte około 600 tys. złotych, do których gmina dokłada ponad 200 tys. zł, mają polegać m.in. na wybudowaniu kładki nad rzeką oraz chodnika od strony młyna. Uwzględniają też odświeżenie chodnika po drugiej stronie jezdni i nową nakładkę bitumiczną. Ostatnia rzecz, etap czwarty to przejście przez Luchowo aż do rozjazdu na Witrogoszcz i Izdebki, gdzie miałaby powstać nowa nawierzchnia, wyposażona w system odwadniania. Wiceburmistrz zaprezentował też na slajdach trzy możliwe przebiegi obwodnicy Łobżenicy. Najkrótszy wariant zakłada, że objazdowa droga wejdzie do miasta i rozpocznie się na wysokości posterunku policji. Także jej wyjazd zahaczałby o obszary zamieszkałe. Pozostałe dwa warianty sugerują skręt jeszcze przed miastem i wyjazd w strefie niezamieszkałej, mogą się jednak okazać droższe w realizacji.
Dlaczego obwodnica jest tak potrzebna uzasadniali też przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Łobżenicy. Oni także przygotowali prezentację ze zdjęciami. Wśród obrazów nie brakowało fotografii zakleszczonych pomiędzy wąskimi uliczkami TIR-ów, popękanych ścian domów czy pozapadanych od ciężkich pojazdów studzienek kanalizacyjnych. Miłośnicy miasta wskazali też, że Łobżenica jest wpisana na wojewódzką listę zabytkowych miast, zagrożonych ruchem tranzytowym i w związku z tym o obwodnicy należałoby zacząć myśleć w województwie priorytetowo. Dopełnieniem wystąpienia było przekazanie kolejnej, trzeciej już petycji przez radną powiatową Zdzisławę Bosak, która prezesuje też TMŁ, na ręce marszałka Jankowiaka. Przypomniano również, że pod tym wnioskiem podpisało się prawie tysiąc mieszkańców gminy.
Jako pierwszy do spostrzeżeń władz gminy i mieszkańców odniósł się dyrektor WZDW. Paweł Katarzyński stwierdził, że okrawężnikowanie ul. Wyrzyskiej to nie taka prosta sprawa, bo są tam miejsca, gdzie droga ma sześć, a powinna mieć siedem metrów szerokości. Najpierw należy więc rozwiązać ten problem. Stwierdził też, że kładka dla pieszych na rzece powinna pojawić się do końca roku. Znacznie cięższym tematem jest budowa drogi przez Luchowo. To zadanie WZDW wycenia wstępnie nawet na 11 mln za około 1,5-kilometrowy odcinek. Do końca roku ma zostać przygotowana dokumentacja techniczna, dzięki czemu możliwe, że albo jeszcze w 2016, albo w 2017 roku ruszy budowa. Temat obwodnicy podjął marszałek Wojciech Jankowiak, który był ostrożny w deklaracjach, mówiąc, że droga objazdowa raczej nie powstanie wcześniej niż po 2020 roku. - Nie chcę polemizować, czy ta obwodnica jest potrzebna, czy nie. Ta sprawa jest oczywista. Powiem jednak o uwarunkowaniach. Katalog potrzeb inwestycji drogowych do 2020 roku w naszym województwie wyceniany jest na około 2 miliardy złotych. Na najbliższe lata będziemy dysponowali maksymalnie miliardem – stwierdził. Dodał też, że utrudnienia płyną również z dyrektyw unijnych, które na przekazywane środki nakładają w nowej perspektywie duże obostrzenia. Priorytet mają drogi o dużym natężeniu ruchu, sięgającym kilkunastu, kilkudziesięciu tysięcy aut na dobę. W Łobżenicy ta liczba nie sięga tysiąca pojazdów. Na pierwszym miejscu stawiane są też trakty, które łączą ważne węzły drogowe, drogi ekspresowe i autostrady. Samorząd województwa nie może więc bez uwzględnienia głównie tych wskazań decydować, gdzie na drogi chce wydać pieniądze. Pewna szansa jednak istnieje. Marszałek stwierdził, że koszt budowy łobżenickiej obwodnicy nie jest duży, bo i zakres inwestycji jest skromny. Może to być około 20 milionów złotych, na tle obwodnic wartych 100 i więcej milionów zł. Dyskusję podsumował wiceburmistrz Lewandowski, stwierdzając, że spotkanie miało na celu zapoczątkowanie oficjalnych rozmów na temat obwodnicy na linii gmina Łobżenica - Sejmik Województwa.
Dalsza część rozmów skupiła się wokół kolejki wąskotorowej i planu, by ta regularnie przyjeżdżała do Łobżenicy. Dlaczego byłoby to korzystne dla miasta oraz dlaczego samorząd województwa powinien wesprzeć taką inicjatywę - wyjaśniał Jacek Jędrzejczak z Towarzystwa Wyrzyska Kolejka Powiatowa. Jego zdaniem kolejka to jedyny zabytek techniki, który może przynosić realne, wymierne korzyści finansowe, nie tylko z samych przejazdów, ale też infrastruktury gospodarczej, która się wokół nich w sezonie turystycznym zbuduje. Niebywałym, nawet na skalę europejską atutem tej akurat linii wąskotorowej jest fakt, że po odtworzeniu torowiska do Łobżenicy ma ona prawie 40 kilometrów. Miłośnik kolejek przekonywał, że warto byłoby wyremontować pozostałą część kolejowej infrastruktury i wprowadzić regularne kursy, bo to zdecydowanie ożywiłoby turystykę w aż trzech gminach: Białośliwie, Wysoka i Łobżenica. Marszałek nie oponował. Stwierdził nawet, że warto rozważyć, żeby budżet województwa, na dofinansowywanie przejazdów wąskotorówkami (w Wielkopolsce działają jeszcze trzy takie linie: w Gnieźnie, Środzie Wielkopolskiej i Śremie) zwiększyć nawet o 100% z około 150 tys. złotych do 300 tys. zł.
Jednym z ostatnich punktów programu był spacer przez miasto, który miał uwidocznić jego problemy drogowe oraz prezentacja planów włodarzy na zagospodarowanie wybrzeża rozlewiska Łobżonki. To oprócz promenady miałoby też zyskać charakter rekreacyjny, łącznie z pomostem dla kajaków i miejscem, gdzie mogą odbywać się imprezy plenerowe. Zwiedzając bulwar 700-lecia Wojciech Jankowiak odwiedził też siedzibę klubu motocyklowego Krajna Motors Team, gdzie wpisał się do księgi pamiątkowej. Przed wyjazdem do Poznania zatrzymał się też w Sanktuarium w Górce Klasztornej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze