We „Włókniarzu” Okonek nastąpiła zmiana warty. Nowym władzom burmistrz Jasiłek obiecał przychylność urzędników i większe pieniądze.
Stało się. Po dwudziestu latach kierowania „Włókniarzem” Okonek prezesem klubu przestał być Dariusz Kazimierczak. 26 stycznia stery klubu oddał on w ręce byłego piłkarza, a od lat także działacza sportowego Sławomira Miary.
– Naszym celem jest utrzymanie się w okręgówce. Spróbujemy stworzyć wam takie warunki, żeby to nam się udało. Myślę, że wszyscy się w to zaangażują – zapowiedział nowy szef „Włókniarza”.
W pracy na rzecz lokalnego sportu wspierać go będą Dariusz Kazimierczak jako wiceprezes, Zbigniew Kotwica jako skarbnik oraz Marcin Bednarek i Józef Paszkowski jako członkowie. W skład komisji rewizyjnej weszli Eugeniusz Kurek i Dariusz Apanasewicz.
– Chcemy wrócić na normalne tory – podczas zebrania w remizie OSP Okonek mówił Zbigniew Kotwica.
– Ustalimy reguły, czego oczekujemy od was, wy się wypowiecie, czego oczekujecie od nas, żeby to było transparentne, by nie było niedomówień i gadania za plecami. Cenię ludzi, którzy mówią prosto w oczy – trener zwracał się do swoich podopiecznych z drużyny seniorów, których kilku pojawiło się na wyborach.
Obecnie pierwsza drużyna „Włókniarza” zajmuje piętnaste, przedostatnie miejsce w tabeli okręgówki i musi walczyć o to, by w niej pozostać. A nie ma już takich „strzelb”, jak to ujął D. Kazimierczak, jak Piotr Dziuba i Tomek Zabrocki, którzy strzelali po 60 bramek w sezonie.
– Trzon drużyny stanowić będą młodzi zawodnicy, 17–18–latkowie. Do tego pomoc doraźną zadeklarowali starsi zawodnicy, jak Radek Jakimcio czy Bartosz Dragański – sytuację w drużynie opisywał były prezes. Rzeczywiście przyszłością klubu są młodzi zawodnicy, którzy nieźle radzą sobie w swoich ligach – juniorzy młodsi zajmują miejsce trzecie, a trampkarze czwarte. Do tego z „Włókniarzem” współpracuje Akademia Piłkarska „Joga Bonito”. Grupę „Żak” prowadzi tam Andrzej Jasnowski, „Orlik” Tomasz Zabrocki, a „Młodzik” Leszek Boratyński.

W sprawie wyboru nowych władz członkowie klubu byli jednomyślni
Funkcjonowanie „Włókniarza” Okonek zapewnia głównie dotacja od lokalnego samorządu. W tym roku klub otrzyma z gminy niemal 80 tys. zł, czyli o 11 tys. zł więcej niż w roku minionym. Pieniądze te D. Kazimierczak nazwał „godnymi”. Nie omieszkał jednak wytknąć Małgorzacie Sameć, byłej burmistrz, że za jej kadencji zarząd pod jego kierownictwem traktowany był jak „złodzieje, oszuści, przekręty, osoby, które biorą pieniądze pod stołem”.
– Praca urzędu to była wielka porażka – mówił 26 stycznia w obecności choćby obecnego włodarza gminy. Z Andrzejem Jasiłkiem znają się od lat i to widać w ich relacjach, a także w podejściu urzędników z magistratu do działaczy klubu.
– Ci sami ludzie, jakby potraktowani prądem, zaczęli współpracować, skończyły się problemy – podkreślał ustępujący prezes.
Tę nutę goryczy działacza podchwycił burmistrz, który dziwił się, że jego poprzedniczka nie wspierała ludzi, którzy działają społecznie. Bo władza powinna być im wdzięczna. – Jestem pełen podziwu dla zarządu, że w takiej atmosferze nie walnął papierami i nie dał sobie spokoju – mówił Andrzej Jasiłek. Przy okazji chwalił zaangażowanie działaczy „Włókniarza”.
– Jeśli dowiaduję się, że zarząd swoje pieniądze wyłuskuje z kieszeni i finansuje działalność, to dla mnie jest mega dobra sytuacja. Powinienem ludzi zachęcać, żeby zechcieli działać. (…) Gdyby w trakcie roku okazało się, że drobne wsparcie jest potrzebne, to będę szukał pieniędzy… – zadeklarował.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zaciąg ze Szczecinka będzie? Większa kasa, więc dacie radę.
"Chcemy wrócić na normalne tory" ..... pytanie: czy można tego dokonać już tylko po zamianie się działaczy miejscami? A burmistrz ma być "tanim burmistrzem", więc pieniądze już chyba dla klubu dobrze policzył, czy zrobi to wyjątkowo skrupulatnie jak poprzednio stary i jednocześnie nowy skarbnik. Kasę zainkasuje zaciąg ze Szczecinka? W wiekowym klubie, wśród starych działaczy powiało nowym! Wiosennie!
I to się nazywa miłosierdzie przychylności Jasiłka. Gdyby istniało miłosierdzie na ziemi to Jasiłkowi odpuszczono by winy z sowieckiej służby lecz jako kara za nie nigdy nie był by już dopuszczony do polityki. Ta osoba zna słowo przychylność natomiast nie zna słowa miłosierdzie o które powinien prosić codziennie bo nie władza znaczy o człowieku. "Gratulacje" dla Okonka.
Dziuba piszę się przez "u"otwarte.
i przez p
rozgonić towarzystwo i nie robić obciachu z tym "graniem"
Zaciąg ze Szczecinka będzie? Większa kasa, więc dacie radę.
"Chcemy wrócić na normalne tory" ..... pytanie: czy można tego dokonać już tylko po zamianie się działaczy miejscami? A burmistrz ma być "tanim burmistrzem", więc pieniądze już chyba dla klubu dobrze policzył, czy zrobi to wyjątkowo skrupulatnie jak poprzednio stary i jednocześnie nowy skarbnik. Kasę zainkasuje zaciąg ze Szczecinka? W wiekowym klubie, wśród starych działaczy powiało nowym! Wiosennie!
I to się nazywa miłosierdzie przychylności Jasiłka. Gdyby istniało miłosierdzie na ziemi to Jasiłkowi odpuszczono by winy z sowieckiej służby lecz jako kara za nie nigdy nie był by już dopuszczony do polityki. Ta osoba zna słowo przychylność natomiast nie zna słowa miłosierdzie o które powinien prosić codziennie bo nie władza znaczy o człowieku. "Gratulacje" dla Okonka.