Sąd uznał, że gmina ma zapłacić zadośćuczynienie mężczyźnie, który na pomoście rozciął sobie mosznę
Do zdarzenia doszło trzy lata temu i, jak mówi wójt Henryk Dobrosielski, mężczyzna otrzymał wcześniej z tego tytułu odszkodowania. Postanowił jednak zawalczyć o dodatkowe finansowe zadośćuczynienie od gminy, bo to samorząd jest właścicielem jeziora Łączyn, nad którym doszło do wypadku. Podczas połowu mężczyzna miał wejść na pomost (którego już nie ma, był postawiony bez zezwoleń). Pęknąć miała jedna z desek i pechowiec miał upaść tak niefortunnie, że wylądował na kołku z gwoździem, o który rozciął mosznę. Sprawa miesiącami toczyła się w złotowskim sądzie, kilka dni temu zapadł wyrok: gmina ma zapłacić mężczyźnie – mieszkańcowi Piły – 3,5 tys. zł. To i tak mniej niż oczekiwał poszkodowany, bo ten liczył na 8 tys. zł. Wyrok nie jest prawomocny, obie strony mogą składać odwołania. Poszkodowany w celu uzyskania wyższego zadośćuczynienia, gmina o zmniejszenie jego wysokości bądź całkowite jego zniesienie. – Nie wiem, czy się odwołamy – mówi Henryk Dobrosielski, podkreślając, że najpierw urzędnicy i radca prawny urzędu oczekują na pisemne uzasadnienie wyroku. Wójt nie wyklucza jednak odwołania ze strony gminy.
Piotr Steffen
fot. www.freeimages.com
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze