Zawodowo zajmuje się farmacją, w chwilach wolnych łowiectwem. Jako jeden z nielicznych poluje w towarzystwie psa. Gdy dochodzi do wątpliwej sytuacji, przyjeżdża ze swoim jamnikiem szorstkowłosym, sprawdzają efekt strzału, podejmują trop i szukają zwierzyny - czasami godzinami, pokonując nawet kilka kilometrów
Łukasz Ławniczak od dzieciństwa związany jest z myślistwem. Jego ojciec Andrzej przez wiele lat pracował w nadleśnictwie, sam także poluje.
– Chcąc nie chcąc zawsze przebywałem w gronie osób związanych z tymi dziedzinami. Szybko i mnie się udzieliło, poluję już od dziesięciu lat – mówi ten wciąż przecież młody człowiek.
[[reklama]]
Zawsze szczególnie pasjonowało go myślistwo z psem u boku. Kiedyś w polowaniach towarzyszył mu czworonóg znajomych, od kilku lat Łukasz zabiera na łowieckie wyprawy swojego jamnika. – To nie jest tak, że...
To tylko fragment artykułu Piotra Steffena z AL 46/2013, s. 26
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze