Reklama

Opiekun na eksport

07/10/2012 00:00
Szukasz pracy? Zostań opiekunem osoby starszej. NKJO będzie uczyć opiekunów znających języki obce

Język pracownika

Od stycznia w dotychczasowym Nauczycielskim Kolegium Języków Obcych w Złotowie naukę rozpocząć mają przyszli opiekunowie osób starszych. Zależeć to będzie od naboru. Jeśli zgłosi się około 20 osób, to szkoła ruszy. Przekształcenie NKJO w Centrum Kształcenia ustawicznego jest eksperymentem. Uchwałę w tej sprawie Sejmik Województwa podjął 24 września. Centrum powstać ma 1 stycznia 2013 roku.

Małgorzata Chołodowska, dyrektor NKJO: - Centra kształcenia ustawicznego są modne i jest potrzeba przekwalifikowania ludzi na rynku.

Opiekun osób starszych i opiekunka dziecięca to kierunki wskazane przez Urząd Marszałkowski w Poznaniu.

Dyrektor Chołodowska chce, by nauka zawodu opiekuna była wzbogacona o rozszerzony komponent językowy: - Chodzi o to, żeby te osoby dysponowały językiem zawodowym, ale na poziomie znacznie wyższym niż podstawowy. Aby miały możliwość znalezienia pracy na innych rynkach niż polski.

Czy to dobrze, że Centrum ma kształcić osoby, które mają wyjechać z naszego terenu? M. Chołodowska: - To może być zarzut, że kształcimy na obce rynki, ale przypominam, że zgodnie z polityką UE mowa jest o płynności kadr. Nie musimy kształcić dla lokalnego czy polskiego rynku pracy.
[[reklama]]
Zapotrzebowanie na usługi opiekuńcze na zachodzie Europy rzeczywiście jest. Potwierdzają to znawcy tematu. Dorota Grochowska, właścicielka firmy przewozowej: - Do tego typu pracy przewozimy za granicę kilkanaście osób miesięcznie.

Łucja Greczyło, dyrektor PUP Złotów: - Robiliśmy 180-godzinne szkolenie opiekuna osób starszych z częścią praktyczną w hospicjum i szpitalu, i część z tych osób deklarowała chęć wyjazdu do pracy za granicę.

Część dodatkowych kursów językowych prowadzić będą dotychczasowi nauczyciele Kolegium: - Przy tej formule będziemy korzystali nie tylko z naszych nauczycieli. Będziemy się posiłkowali także innymi.

Bezpłatna nauka zawodu opiekuna trwać ma dwa lata. Jeśli nabór zimowy się nie uda, to Centrum spróbuje ponownie jesienią. – Być może przy tej masie magistrów ludzie odkryją, że muszą się przekwalifikować. Przekwalifikowanie, które my oferujemy, będzie łatwiejsze niż pójście np. w zawód techniczny – liczy M. Chołodowska.

Opiekun po szkole

Szkołę opiekunów osób starszych w ubiegłym roku próbował uruchomić Uniwersytet Ludowy w Radawnicy, ale zgłosiło się zbyt mało chętnych. Problemu nie było z opiekunkami środowiskowymi. Te, jak przyznaje dyrektor Barbara Mincewicz, w części wyjechały do pracy za granicę.

Część absolwentek UL-a zatrudnia Dorota Grochowska, która od dziewiętnastu lat prowadzi Agencję Usług Opiekuńczo–Pielęgniarskich. Na terenie powiatu ma 107 podopiecznych, którymi zajmują się 32 opiekunki i 1 pielęgniarka. Wszystkie są przeszkolone. - Miałam na początku zatrudnionych około 10 osób bez kursu i w trakcie pracy szkoliło je wojewódzkie centrum edukacji medycznej – przyznaje właścicielka agencji. Kursy organizują także urząd pracy i czasem ośrodki pomocy społecznej. Zapotrzebowanie rośnie. D. Grochowska: - Od trzech lat tendencja jest wzrostowa. Nie tylko dla usług dotowanych przez ośrodki pomocy społecznej, ale również wykupywanych przez osoby prywatne.
[[nowa_strona]]
Agencja D. Grochowskiej co roku startuje w przetargach na usługi opiekuńcze, organizowanych przez ośrodki pomocy społecznej. Tylko MOPS w Złotowie wydaje na ten cel około 120 tys. zł rocznie. Wystarcza to na sfinansowanie opieki nad około 80 osobami.

Około 30% tej kwoty ośrodek odzyskuje – podopieczni pokrywają część kosztów. Wystarcza to na trzy, cztery godziny opieki dziennie. - Na więcej MOPS nie stać. Mamy więc sytuacje, gdzie opiekunka jest u podopiecznej od 7 do 7:15, potem od 13 do 14, gdzie musi obiad ugotować i od 18 o 18:15, gdzie musi podać leki i kolację – wylicza właścicielka Agencji Opiekuńczo–Pielęgniarskiej. Czasem jest to przygotowanie posiłków czy posprzątanie, innym razem przewijanie i karmienie. – Bywa, że opiekunka wychodzi z podopieczną do kościoła czy na kawkę do znajomej – dodaje D. Grochowska.
[[reklama]]
Opiekuna dla osoby starszej znaleźć można także na własną rękę. W internecie nie bark ofert osób z terenu powiatu. Z cennikiem. Ceny wahają się od pięciu do dwudziestu złotych za godzinę.

Gdzie ten DPS?

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że mężczyźni mieszkający w Wielkopolsce żyją dziś o siedem lat dłużej niż w roku 1990. Tyle że ludźmi w podeszłym wieku nie ma się kto zająć. - Bezrobocie poczyniło spustoszenie wśród ludzi młodych na naszym terenie, którzy wyjechali za granicę i nierzadko tam zostali, a placówek świadczących tego typu usługi jest za mało – uważa D. Grochowska.

Miejsc w hospicjum czy oddziale długoterminowym złotowskiego szpitala także nie jest za wiele. Czasem czeka się na nie miesiącami. Z kolei utworzenie Domu Pomocy Społecznej, o którym rok temu głośno mówiły władze starostwa, jest wciąż w sferze planów. Ryszard Goławski, starosta złotowski: - DPS na naszym terenie powinien istnieć już dawno. Zwołamy konwent burmistrzów i wójtów i będziemy na ten temat rozmawiać.

Na decyzję starostwa nie oglądali się włodarze gminy i miasta Jastrowie, którzy na potrzeby mającego powstać Domu Pomocy Społecznej przejęli od Wojskowej Agencji Mieszkaniowej budynek w Nadarzycach.

Łukasz Opłatek

Foto: www.sxc.hu
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama