Reklama

Opór dla oporu?

11/09/2015 06:20
Tego burmistrz się nie spodziewał: część radnych jest przeciwna połączeniu SP nr 2 i GP nr 2. Zespolenia może nie być, a zamiast dwóch zarządzających szkołami może być trzech

Burmistrz Złotowa planuje połączenie Szkoły Podstawowej nr 2 im. Adama Mickiewicza i Gimnazjum Publicznego nr 2 im. Ludzi spod Znaku Rodła w jeden zespół szkół. Z zachowaniem nazw i pewnej odrębności, ale z zespojeniem administracji. Pomysł wydawał się niegłupi. - Byliśmy w szkołach. Panie dyrektorki oprowadzały nas razem i wypowiadały się razem. To połączenie wydawało nam się naturalne i bezbolesne – twierdzi wiceburmistrz Złotowa Małgorzata Chołodowska. - Myślałam, że uszczęśliwimy szkoły. Że damy im powera.

Po reakcjach nauczycieli i rodziców opisanych na naszych łamach przed kilkoma tygodniami widać było, że urzędnicy się pomylili. Teraz do grona niezadowolonych dołączyli miejscy radni.

Reklama

Argumentów brak?

W ocenie burmistrza za połączeniem szkół przemawiają nie pieniądze, ale zniesienie sztucznego podziału i zmniejszenie biurokracji. - Księgowe siedzą razem, ale w różnym czasie. Gdy dzwonimy tam, a szkoły mają wspólny sekretariat, to mamy problem, żeby coś domówić, bo jedna pani pracuje w takich godzinach, druga w innych – wyjaśnia Adam Pulit i dodaje, że połączenie szkół zlikwiduje też problem sztucznego podziału wydatków remontowych tzw. części wspólnych budynku. - Myślę też o pełniejszym wykorzystaniu bazy i wyposażenia (czytelni, pracowni komputerowych itd.), a także o przyszłym administrowaniu salą sportową, która powstanie przy placówce – argumentuje samorządowiec.

Oszczędności na likwidacji jednego z dyrektorskich etatów mają być rzeczą trzeciorzędną, choć skarbnik miejski widzi finansowe plusy ewentualnego scalenia. - Myślę o zakupie licencji, choćby na programy komputerowe – mówi Jadwiga Skórcz.

Reklama

Zdaniem części radnych argumenty te to za mało. Dyskusja na ten temat rozgorzała podczas ubiegłotygodniowych posiedzeń komisji Rady Miejskiej Złotowa. - Oprócz zmiany układu to nikomu nie służy – twierdził Krystian Cichański, z zawodu nauczyciel. - Może łatwiej byłoby przekazać prowadzenie tych dwóch szkół jednej osobie, ale z wyższym dodatkiem funkcyjnym? - pytał.

Nauczycielski upór

Z kolei radny Roman Głyżewski, który reprezentuje w radzie osiedla Za Rzeką uznał, że pomysł burmistrza jest godny rozważenia. - Jestem pewny, że połączenie szkół w zespół ułatwiłoby im pracę. To nie będzie popularna decyzja – stwierdził były strażak. Wygląda jednak na to, że urzędnicy nie zamierzają okopywać się na swoich pozycjach. Zwłaszcza, że projekt uchwały mającej rozpocząć proces łączenia placówek nie znalazł się w porządku sesji zwołanej na 31 sierpnia. - Myślę, że jest to opór dla oporu. Hasło „łączenie szkół” stawia wielu nauczycieli na baczność – oceniła M. Chołodowska. - Może sprawa jest niewarta świeczki...

Reklama

Rządzących będzie więcej

Podczas gdy rządzący miastem rozważają różne scenariusze, nowa dyrektor SP nr 2 Beata Buczkowska-Linke zamierza powołać swojego zastępcę. Ma do tego prawo, bo w szkole działa więcej niż dwanaście oddziałów. - Ustawa o systemie oświaty wskazuje, że dyrektor, nie chcąc łamać prawa, wpisuje wicedyrektora w arkusz organizacyjny – zaistniałą sytuację tłumaczył K. Cichański. Na pytanie M. Chołodowskiej, dlaczego do tej pory w „Dwójce” nie było wicedyrektora nikt z członków komisji budżetu i finansów odpowiadać nie próbował.

Wszystko więc wskazuje na to, że zamiast planowanego przez burmistrza Pulita zmniejszenia etatów dla osób zarządzających (połączenie szkół miało nastąpić w 2016 roku), ich liczba wzrośnie. Wszystko zgodnie z prawem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama