Od kilku tygodni trwają przygotowania do pierwszej edycji biegu Rage Run. Organizacji imprezy podjęła się grupa miłośników takich biegów z naszego powiatu. Mimo że bieg odbędzie się pierwszy raz, jego pomysłodawcy i organizatorzy zapowiadają nie lada gratkę dla uczestników. Chcą trafić nie tylko do osób, które pasjonują się taką aktywnością, ale również do tych, którzy ekstremalnego biegania będą mogli spróbować pierwszy raz. Impreza odbędzie się 7 sierpnia na terenie sołectwa Łąkie, w lasach i przy jeziorach położonych niedaleko tutejszej szkoły. To tutaj od kilku lat odbywają się Biegi im. Romana Kęcińskiego. Ich organizator, Jarosław Dopytała, niejednokrotnie podkreślał, że okoliczne tereny dają niemal nieograniczone możliwości w zakresie tworzenia tras. Impreza imieniem Kęcińskiego zyskała zresztą miano jednego z najtrudniejszych biegowych przełajowych w naszym rejonie. Te warunki postanowili wykorzystać organizatorzy Rage Runu.
Są idealne. To prawdopodobnie najlepszy w powiecie teren na takie zawody. Mamy tutaj podbiegi, jary, bagna, dwa jeziora, wyspy, drzewa, także te zwalone. Teren jest znakomity
Reklama
– wychwala warunki[[pay]] jeden z członków stowarzyszenia Rage Run, Rafał Bartosiak. Stowarzyszenie organizuje wydarzenie po raz pierwszy, ale od razu chce to zrobić z impetem.
Dlatego już teraz opracowujemy trasę. Przygotowanie takiej imprezy nie może odbyć się w ciągu kilku tygodni. Jeśli chcesz zrobić to porządnie, potrzeba miesięcy, zwłaszcza, gdy impreza będzie się odbywać pierwszy raz
– mówi Bartosiak. Od kilku miesięcy członkowie stowarzyszenia spotykają się w Łąkie, gdzie biegają i sprawdzają teren. Na te zaprawy przyjeżdżają również grupy z większych miast, których członkowie chcą pobiec w sierpniowym biegu i już się do tego przegotowują.
Jak tylko pozyskamy dofinansowania, o które się staramy, ruszamy z budową przeszkód terenowych
– mówi Bartosiak. Niebawem stowarzyszenie powinno uzyskać pieniądze, o które zabiega, m.in. z gminy Lipka i samorządu powiatowego.

To tylko namiastka tego co przygotowują organizatorzy biegu
Impreza będzie lokalna z punktu widzenia miejsca organizacji, ale chcemy, żeby miała ogólnopolski charakter. Spodziewamy się przyjazdu wielu grup z kraju, które od lat zrzeszone są przy biegach ekstremalnych
– zapowiada kolejna z zaangażowanych w organizację imprezy, Katarzyna Jędrzejczyk. Obok niej i Bartosiaka trzon grupy stanowią: Michał Pazdzioch, Sylwia Jędrzejczyk-Pazdzioch, Ariel Wrzeszcz, Karol Pająk, Radosław Żurek i Marta Pająk.
Liczymy na minimum pół tysiąca uczestników
– dodaje Bartosiak.
Ma to być impreza, na której będą mogli się sprawdzić zaprawieni w bojach, jak i nowicjusze, którzy być może złapią bakcyla do takiego biegania
– mówi złotowianin, przyznając, że organizatorzy mają ambicję, aby w szybkim tempie stać się jedną z większych tego typu imprez w Polsce.
Bartosiak podkreśla, że już podczas dotychczasowego testowania trasy pod sporym wrażeniem byli goście z Poznania i Obornik.
Robimy to z należnym rozmachem
– deklaruje nasz rozmówca. Po co testowanie trasy i zaproszenia dla każdego, kto w sierpniu będzie chciał zmierzyć się z wymagającym biegiem?
Chcemy zapoznać ludzi z tym, co tutaj przygotowujemy. Żeby doświadczeni mogli poznać trasę, a nowicjusze, żeby się nie zrazili. Bo to ma być bieg dla każdego. Jeśli ktoś nie zdoła podciągnąć się na sześciometrowej linie, zrobi karnie ileś pompek i może biec dalej
– zapowiada jedną z przeszkód.
Z wpisowego uczestnicy dostaną pełen pakiet startowy, m.in. koszulkę, pomiar czasu, posiłek regeneracyjny czy pamiątkowy medal. Z pieniędzy z wpisowego pokryjemy również nagrody dla pierwszych trzech w klasyfikacji generalnej plus nagrody dla pierwszych trójek wśród kobiet, mężczyzn oraz w klasyfikacji drużynowej
Reklama
– deklaruje. Znaczna część pieniędzy stanowiących budżet imprezy będzie oczywiście przeznaczona na zbudowanie atrakcyjnych przeszkód terenowych.

Pierwsi goście już testowali trasę. Byli ponoć pod sporym wrażeniem
Podczas biegu uczestnicy będą mieli do pokonania około sześć kilometrów, co ma zająć w przybliżeniu półtorej godziny.
Formuła biegu jest taka, że chcemy dać w nim ostro wciry, ale absolutnie nie chcemy nikogo uszkodzić
– mówi Rafał Bartosiak.
Jeśli powiem komuś, żeby wbiegł w trzciny czy w błoto, nikt tego nie zrobi. W takim biegu jednak jak najbardziej i będzie jeszcze przy tym bawił się jak dziecko
Reklama
– przekonuje.
Rage Run w Łąkie to tylko jedna z propozycji, jakie mamy w planach na kolejne lata. Myślimy, żeby w przyszłości, obok tego biegu, organizować jedną albo dwie inne imprezy w Złotowie, a także gdzieś dalej, nawet poza powiatem
– Katarzyna Jędrzejczyk zdradza kolejne zamiary członków stowarzyszenia Rage Run. Pierwsza próba 7 sierpnia w Łąkie.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze