Reklama

Ośrodek Kultury poszukuje dokumentów dotyczących repatriacji, pochodzących z czasów sprzed 1950 roku

14/03/2016 17:30
Karol Gruszecki, w związku z wymianą odcinków terytorium przygranicznego pomiędzy Polską a ZSRR, w 1951 roku trafił do Jastrowia. Scenariusz ten potwierdza karta przesiedleńcza numer 1215/82. Podobnych historycznych dokumentów szuka dyrektor ośrodka kultury Agnieszka Głyżewska-Klofik

Obywatel Karol Gruszecki wraz z żoną i dwoma synami z Żabcza (powiat hrubieszowski) do Jastrowia przeniósł się w połowie 1951 roku. Z poprzedniego miejsca zamieszkania w podróż na północny-zachód Polski zabrał ze sobą cały swój dobytek – sprzęt domowy oraz inwentarz żywy. Jak wynika z karty przesiedleńczej, majątek rodziny stanowiły cztery owce, trzy konie, po dwie sztuki trzody chlewnej i rogacizny, a także drób – osiemdziesiąt sztuk. Do miejsca, w którym na nowo trzeba było rozpoczynać życie Gruszeccy zabrali też dwa łóżka, kanapę, szafę, maszynę do szycia, stół, naczynia kuchenne, cztery skrzynie, warsztaty stolarski i tkacki oraz odzież. Prócz tego – sprzęt inwentarski, zboże, warzywa, siano i słomę. Skąd wiemy? Delegat Pełnomocnika Rządu do Spraw Przesiedlenia skrupulatnie to wszystko zewidencjonował.

Reklama

Taki dokument otrzymali wszyscy przesiedleńcy, którzy trafili do Jastrowia (kartę udostępniła Anna Wójcicka)

Dziś ten dokument ma wartość jedynie historyczną. Jest świadectwem czasów, które bezpowrotnie minęły i do których niebawem będzie okazja wrócić. Do tego potrzeba jednak państwa zaangażowania.

Ludzie, do poszukiwań!

Dyrektor Ośrodka Kultury Agnieszka Głyżewska-Klofik do mieszkańców gminy, nauczycieli, pasjonatów lokalnej historii i ich rodzin wystosowała apel: by zajrzeli do swoich archiwów i udostępnili będące w ich posiadaniu materiały (dokumenty, medale, zdjęcia, listy, pamiętniki), które pozwolą zorganizować wystawę poświęconą początkom powojennego Jastrowia – głównie ludziom i ich migracjom. Ta otwarta ma zostać w ramach Festiwalu Nauki, odbywającego się podczas Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego Bukowińskie Spotkania, który w tym roku w Jastrowiu trwać będzie pomiędzy 22 a 24 czerwca.

Reklama

Za sprawą wystawy (którą poprzedzi wykład poświęcony tematowi repatriacji) jeden z profesorów-prelegentów Krzysztof Nowak ma zamiar pokazać przekrój mieszkańców Jastrowia, wśród których znajdują się nie tylko Bukowińczycy. By jego zamysł mógł zostać wprowadzony w życie potrzeba eksponatów datowanych na okres przedwojenny do około 1950 roku. Pierwsze dokumenty udało się już pozyskać – prócz karty przesiedleńczej Karola Gruszeckiego m.in. list napisany po rosyjsku (ocenzurowany). Jego treść dla tych, którzy zdecydowali się go udostępnić do tej pory była tajemnicą – na potrzeby wystawy zapiski zostaną przetłumaczone.

Wszystkie dokumenty i pamiątki przynosić można do jastrowskiego ośrodka kultury (ul. Kieniewicza 50). Jak zastrzega Agnieszka Głyżewska-Klofik, żaden z eksponatów nie zostanie przez pracowników zatrzymany – po wykonaniu fotokopii (ewentualnie po wypożyczeniu) zostaną one zwrócone właścicielom.

Reklama

Cel – podwójny

Materiały, które uda się pozyskać mają być wykorzystane dwojako. W pierwszej kolejności zakłada się, że posłużą one przygotowaniu wspomnianej wystawy, w drugiej, że będą stanowić zbiór izby muzealnej, którą burmistrz Piotr Wojtiuk ma w planach utworzyć. Temat ten na łamach portalu przewijał się już nie raz. Ostatnia z koncepcji zakładała, że izba powstanie w kamienicy przy ul. Kieniewicza, w odzyskanym niedawno z najmu mieszkaniu, w którym kiedyś przebywać miał wybitny dramaturg Leon Kruczkowski. Ten pomysł stanął jednak pod znakiem zapytania, ponieważ burmistrz, mając na uwadze możliwość przejęcia od powiatu budynku po dawnym Zespole Szkół Technicznych, uważa, że izbę można by zlokalizować właśnie w podwojach tego obiektu. Oczywiście pod warunkiem, że do samorządowej transakcji na linii gmina-powiat w ogóle dojdzie.

Ewentualne przejęcie nastąpi nie prędzej niż w 2017 roku i myślę, że do tej pory kwestia izby muzealnej również się wyjaśni

Reklama

– zakłada burmistrz, zaznaczając, że koncepcja jej utworzenia jest dla niego bezspornie zasadną.

***

Wszystkie dokumenty i pamiątki przynosić można do jastrowskiego ośrodka kultury (ul. Kieniewicza 50). Jak zastrzega Agnieszka Głyżewska-Klofik, żaden z eksponatów nie zostanie przez pracowników zatrzymany – po wykonaniu fotokopii (ewentualnie po wypożyczeniu) zostaną one zwrócone właścicielom

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kaisa - niezalogowany 2016-03-14 20:34:26

    "maszyna do życia"???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości