Reklama

Ostatni taki skład

13/03/2014 00:00
Małaczek i Lisowski za pracę w radzie dziękują. Kto jeszcze pójdzie ich tropem?

Póki co – nikt, a przynajmniej na to właśnie wskazują deklaracje radnych, wciąż nie do końca jednoznaczne. Zdecydowane „nie” wyborom mówią wyłącznie Stanisław Małaczek z Nowin i Jerzy Lisowski z Buntowa – obaj panowie zarzekają się, że na zmianę nastawienia nie ma co liczyć. - 100% - zaznacza pierwszy z nich.

- Niech młodzi wezmą się do roboty, ja chcę odpocząć – dodaje z uśmiechem. Potencjalnego następcę już ma – Adam Tomaszewski, sołtys Międzybłocia regularnie uczestniczący w sesjach Rady Gminy Złotów szczerze przyznaje, że start w wyborach chodzi mu po głowie.

Bliźniacze nastawienie do tego, jakie reprezentuje radny Małaczek, ma J. Lisowski. - Niech młodsi martwią się teraz o gminę. Z pewnością mają więcej energii i pomysłów – uważa, tłumacząc, że jemu sprawności zaczyna już trochę brakować.

Tak, zdecydowanie

Większość radnych startu nie chce jeszcze deklarować, kilku w zachowawczość się jednak nie bawi. - Działalność społeczna od zawsze mnie interesowała – wyjaśnia Tadeusz Brzeziński z Radawnicy. Jego nazwisko z pewnością pojawi się na liście wyborczej i, jak przyznaje radny, będzie to dla niego niemały sprawdzian.

- Jeśli wyborcy przypieczętują swoje decyzje sprzed czterech lat i uzyskam mandat, będzie to dla mnie sygnał, że sprawdziłem się w tej kadencji – uważa. Zdecydowane „tak” wyborom mówi również Sławomir Czyżyk. - Nie udało mi się jeszcze zrealizować wszystkich planów – przewodniczący ma na myśli zarówno te dotyczące gminy, jak i Skica, jego rodzinnej wsi.

Wątpliwości nie targają również Małgorzatą Podgórną-Klocek z Górznej i Janem Hammacherem z Bielawy. - Będę startować, stwierdziłam, że warto – wyjaśnia radna, posiłkując się podobną argumentacją co jej poprzednik. - Sporo fajnych rzeczy już zrobiliśmy, ale jeszcze trochę jest do zrobienia – zaznacza. - Wiele rzeczy już umiem, wiele rozumiem, zdecydowanie łatwiej jest mi się dziś odnaleźć w radzie. Szkoda to zaprzepaścić – podsumowuje.

Wskazując na satysfakcjonującą współpracę swój start potwierdza także J. Hammacher, którego dopingują zauważalne efekty pracy radnych. Współdziałanie, nie tylko na polu gminnym ale i między sołeckim zachęca także Teresę Pawłowską, mieszkankę Bługowa. Radna powalczy jesienią o mandat.

[[reklama]]

Tak, jeśli...

Część radnych przed konsultacjami społecznymi, choćby nieoficjalnymi, deklarować się nie chce. - Swoją decyzję uzależniam od nastawienia mieszkańców wsi – wyjaśnia Jolanta Klóska ze Stawnicy.

- Jeśli to poparcie będzie, wówczas wystartuję, a jeśli społeczeństwo powie, że mam sobie dać spokój, to tak zrobię – oświadcza. Krzysztof Mitkowski, który cztery lata temu kandydował z komitetu „Strażacy razem”, dziś również liczy na wsparcie m.in. druhów-ochotników. - Jeśli ono się pojawi, będzie to miało sens – mówi o ewentualnym starcie.

Piotr Kasprzyk, mieszkaniec Świętej Ogrodnictwa ma podobne podejście. - Decyzję podejmę po spotkaniu z ludźmi. Muszę ich zapytać, czy mają życzenie, bym wciąż ich reprezentował – wyjaśnia, dodając, że istotne dla niego jest również ogólne podejście społeczeństwa do wyborów.

- Ważne, by przedstawiciel osiedla w ogóle miał szansę na wygraną – zaznacza, przypominając, że według nowych zasad Ogrodnictwo zostało odłączone od Świętej i dziś tworzy okręg wyborczy z Nową Świętą, która ma dwa razy więcej mieszkańców. - Trzeba mieć pewność, że ludzie pójdą głosować – nie ukrywa.

Pod znakiem zapytania

Niektórzy radni znajdują się dziś na wyborczym rozdrożu. Jacek Januszewski szczerze przyznaje, że praca samorządowa bardzo go wciągnęła i to przemawia za wystawieniem swojej kandydatury, z drugiej jednak strony ogranicza go wewnętrzne przekonanie, że wiele w tej kadencji nie udało mu się zrobić. Inna rzecz – praca w radzie absorbuje czas, a tego rolnik z Franciszkowa w nadmiarze nie ma. Nie bez znaczenia jest tu też stanowisko rodziny, z którą radny dopiero zamierza się skonsultować w tej sprawie.

Podobne dylematy ma Bolesław Burakowski. – Trudno jest pogodzić pracę zawodową z pracą radnego – przyznaje radny z Józefowa. - Na dziś nie odpowiem – dodaje w kontekście pytania o start.

Decyzji nie podjęli też Jarosław Maciejewski, przedstawiciel Rudnej oraz Małgorzata Wójcik ze Świętej. - Jestem w trakcie przemyśleń – oznajmia radna, przyznając, że bardziej skłania się w stronę startu, nie mniej jednak musi jeszcze przedyskutować tę sprawę w gronie rodzinnym. Przed taką rozmową wciąż jest również Zuzanna Gaj z Pieczynka. I w jej przypadku na deklaracje przyjdzie jeszcze czas.

Patrycja Koplin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości