Małaczek i Lisowski za pracę w radzie dziękują. Kto jeszcze pójdzie ich tropem?
Póki co – nikt, a przynajmniej na to właśnie wskazują deklaracje radnych, wciąż nie do końca jednoznaczne. Zdecydowane „nie” wyborom mówią wyłącznie Stanisław Małaczek z Nowin i Jerzy Lisowski z Buntowa – obaj panowie zarzekają się, że na zmianę nastawienia nie ma co liczyć. - 100% - zaznacza pierwszy z nich.
- Niech młodzi wezmą się do roboty, ja chcę odpocząć – dodaje z uśmiechem. Potencjalnego następcę już ma – Adam Tomaszewski, sołtys Międzybłocia regularnie uczestniczący w sesjach Rady Gminy Złotów szczerze przyznaje, że start w wyborach chodzi mu po głowie.
Bliźniacze nastawienie do tego, jakie reprezentuje radny Małaczek, ma J. Lisowski. - Niech młodsi martwią się teraz o gminę. Z pewnością mają więcej energii i pomysłów – uważa, tłumacząc, że jemu sprawności zaczyna już trochę brakować.
Tak, zdecydowanie
Większość radnych startu nie chce jeszcze deklarować, kilku w zachowawczość się jednak nie bawi. - Działalność społeczna od zawsze mnie interesowała – wyjaśnia Tadeusz Brzeziński z Radawnicy. Jego nazwisko z pewnością pojawi się na liście wyborczej i, jak przyznaje radny, będzie to dla niego niemały sprawdzian.
- Jeśli wyborcy przypieczętują swoje decyzje sprzed czterech lat i uzyskam mandat, będzie to dla mnie sygnał, że sprawdziłem się w tej kadencji – uważa. Zdecydowane „tak” wyborom mówi również Sławomir Czyżyk. - Nie udało mi się jeszcze zrealizować wszystkich planów – przewodniczący ma na myśli zarówno te dotyczące gminy, jak i Skica, jego rodzinnej wsi.
Wątpliwości nie targają również Małgorzatą Podgórną-Klocek z Górznej i Janem Hammacherem z Bielawy. - Będę startować, stwierdziłam, że warto – wyjaśnia radna, posiłkując się podobną argumentacją co jej poprzednik. - Sporo fajnych rzeczy już zrobiliśmy, ale jeszcze trochę jest do zrobienia – zaznacza. - Wiele rzeczy już umiem, wiele rozumiem, zdecydowanie łatwiej jest mi się dziś odnaleźć w radzie. Szkoda to zaprzepaścić – podsumowuje.
Wskazując na satysfakcjonującą współpracę swój start potwierdza także J. Hammacher, którego dopingują zauważalne efekty pracy radnych. Współdziałanie, nie tylko na polu gminnym ale i między sołeckim zachęca także Teresę Pawłowską, mieszkankę Bługowa. Radna powalczy jesienią o mandat.
[[reklama]]
Tak, jeśli...
Część radnych przed konsultacjami społecznymi, choćby nieoficjalnymi, deklarować się nie chce. - Swoją decyzję uzależniam od nastawienia mieszkańców wsi – wyjaśnia Jolanta Klóska ze Stawnicy.
- Jeśli to poparcie będzie, wówczas wystartuję, a jeśli społeczeństwo powie, że mam sobie dać spokój, to tak zrobię – oświadcza. Krzysztof Mitkowski, który cztery lata temu kandydował z komitetu „Strażacy razem”, dziś również liczy na wsparcie m.in. druhów-ochotników. - Jeśli ono się pojawi, będzie to miało sens – mówi o ewentualnym starcie.
Piotr Kasprzyk, mieszkaniec Świętej Ogrodnictwa ma podobne podejście. - Decyzję podejmę po spotkaniu z ludźmi. Muszę ich zapytać, czy mają życzenie, bym wciąż ich reprezentował – wyjaśnia, dodając, że istotne dla niego jest również ogólne podejście społeczeństwa do wyborów.
- Ważne, by przedstawiciel osiedla w ogóle miał szansę na wygraną – zaznacza, przypominając, że według nowych zasad Ogrodnictwo zostało odłączone od Świętej i dziś tworzy okręg wyborczy z Nową Świętą, która ma dwa razy więcej mieszkańców. - Trzeba mieć pewność, że ludzie pójdą głosować – nie ukrywa.
Pod znakiem zapytania
Niektórzy radni znajdują się dziś na wyborczym rozdrożu. Jacek Januszewski szczerze przyznaje, że praca samorządowa bardzo go wciągnęła i to przemawia za wystawieniem swojej kandydatury, z drugiej jednak strony ogranicza go wewnętrzne przekonanie, że wiele w tej kadencji nie udało mu się zrobić. Inna rzecz – praca w radzie absorbuje czas, a tego rolnik z Franciszkowa w nadmiarze nie ma. Nie bez znaczenia jest tu też stanowisko rodziny, z którą radny dopiero zamierza się skonsultować w tej sprawie.
Podobne dylematy ma Bolesław Burakowski. – Trudno jest pogodzić pracę zawodową z pracą radnego – przyznaje radny z Józefowa. - Na dziś nie odpowiem – dodaje w kontekście pytania o start.
Decyzji nie podjęli też Jarosław Maciejewski, przedstawiciel Rudnej oraz Małgorzata Wójcik ze Świętej. - Jestem w trakcie przemyśleń – oznajmia radna, przyznając, że bardziej skłania się w stronę startu, nie mniej jednak musi jeszcze przedyskutować tę sprawę w gronie rodzinnym. Przed taką rozmową wciąż jest również Zuzanna Gaj z Pieczynka. I w jej przypadku na deklaracje przyjdzie jeszcze czas.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze