Reklama

Ostre cięcia w przedszkolach. Czy niepubliczne przedszkola wytrzymają obniżkę dotacji?

18/03/2016 18:30
Przedszkolna rada rodziców zwróciła się do gminy z wnioskiem o obniżenie czynszu za najem budynku, w którym w Borucinie mieści się niepubliczna placówka. Prośby nie zaakceptowano

Członkowie komisji oświaty, którzy w czwartkowe popołudnie spotkali się w sali sesyjnej urzędu na warsztat wzięli temat przedszkoli. W pierwszej kolejności pochylili się nad wnioskiem, jaki w połowie lutego wystosowała do radnych rada rodziców Niepublicznego Przedszkola „Pszczółka Maja”, które funkcjonuje w Borucinie. Autorzy zwrócili w nim uwagę na to, że przyszłość przedszkola, oczywiście z przyczyn finansowych, jest zagrożona, a następnie – występując w interesie swoim oraz właściciela placówki – poprosili o obniżenie czynszu za wynajmowany lokal. Rodzice zaznaczyli też w piśmie, że prowadzący przedszkole rozważają możliwość likwidacji. Jeśliby do tego doszło dzieci mogłyby zostać przeniesione do „Pszczółki Mai”, która funkcjonuje w Okonku. Z pisma wynika, że większość rodziców wyraziła taką wolę.

Reklama

Krystyna Jakubowska potwierdziła - Stowarzyszenie Przyjaciół Szkoła Aktywna Trójwieś gotowe jest przejąć prowadzenie przedszkola w Borucinie

Proszę o opinie

Wniosek rodziców przewodniczący Komisji Oświaty, Zdrowia, Kultury, Sportu i Spraw Socjalnych Konrad Kopkiewicz poddał pod dyskusję. Radni nie spojrzeli na niego przychylnym okiem.

Wysokość czynszu pani Anna Mikietyńska narzuciła sama, w związku z czym nie podoba mi się pomysł obniżki

– powiedziała Jolanta Grzonka, dodając, że właścicielka przedszkola ma dwie opcje: albo utrzymywać się w nowej rzeczywistości finansowej, albo[[pay]] oddać przedszkole w zarząd Stowarzyszeniu Przyjaciół Szkoły „Aktywna Trójwieś”, które jest organem prowadzącym „podstawówkę” oraz przedszkole w Pniewie, a także przedszkole miejskie.

Reklama

Obecna podczas posiedzenia komisji dyrektor szkoły i jednocześnie prezes wspomnianego stowarzyszenia Krystyna Jakubowska zadeklarowała wolę wzięcia pod jego skrzydła placówki w Borucinie, ale – jak zaznaczyła – na innych warunkach finansowych niż te, które obowiązują aktualnego najemcę. Zastępca burmistrza Jakub Zabrocki, uczestniczący w posiedzeniu, zaznaczył, że w sprawie wspomnianego przejęcia gmina wyraża opinię pozytywną.

Konkurencja musi być uczciwa

Krystyna Jakubowska odniosła się też do słów radnej Haliny Peczyńskiej, która wcześniej – w kontekście treści wniosku rodziców – powiedziała, że rodzice, zgodnie z wolą dzieci, które będą chciały pójść za „swoją panią”, zapewne przeniosą je do Okonka.

Reklama

O takich sprawach w dużej mierze decydują rodzice, a nie dzieci

– zauważyła dyrektor. Podkreśliła też, że decyzja tych, którzy zadeklarowali posłać swoje pociechy do Okonka najwyraźniej nie jest ostateczna, ponieważ znaleźli się tacy, którzy, nie chcąc trwać dłużej w niepewności, przynieśli do niej kartę zgłoszenia dziecka do przedszkola w Pniewie. Krystyna Jakubowska zaznaczyła, że żadnego takiego dokumentu nie przyjęła, ponieważ:

Pieniądze owszem, są ważne, ale dobro dzieci ważniejsze

– oceniła. Dyrektor przyznała też, że jej zdaniem dowóz dzieci do Okonka w sytuacji, gdy „Aktywna Trójwieś” mogłaby poprowadzić placówkę w Borucinie nie do końca jest sensowny, a za scenariusz idealny wskazała przeniesienie do tej miejscowości całego przedszkola z Pniewa. To jednak, jak zaznaczyła, melodia przyszłości i decyzja trudna, ponieważ spodziewa się, że nie wszyscy rodzice maluchów z Pniewa i z Ciosańca przyjmą ją z entuzjazmem.

Reklama

Korzystając z okazji Krystyna Jakubowska zwróciła też radnym uwagę na, jej zdaniem, nieuczciwe praktyki, do jakich, chcąc zdobyć dzieci, posuwają się właściciele niepublicznych placówek.

Jeśli ktoś jest przewoźnikiem, to ma obowiązek wozić, a nie nagabywać rodziców, by posłali swoje pociechy do jego przedszkola. Taka „rekrutacja” obecnie trwa, a to nie w porządku

– zauważyła, dodając, że nie tylko ten właściciel „brzydko się zachowuje”. Inny, mając na uwadze przejście przedszkola miejskiego w zarząd stowarzyszenia, w ubiegłym roku również miał usilnie namawiać rodziców, by opuścili tę placówkę na rzecz tej prowadzonej przez jego małżonkę.

Reklama

Wszyscy na „nie”

Prócz radnej Grzonki swoją opinię na temat propozycji rodziców wypowiedział także przewodniczący komisji.

Skoro czynsz w takiej wysokości został wcześniej wynegocjowany, to nie widzę powodu, by teraz go zmieniać

– uznał Konrad Kopkiewicz, zaznaczając, że jakby nie było niepubliczne przedszkola stanowią działalność gospodarczą, więc przedsiębiorcy, jak wszyscy inni, jakoś muszą sobie radzić. W dyskusję włączył się również Jakub Zabrocki, który zaznaczył, że opinia gminy w tej sprawie jest negatywna. Podobnie zdecydowali wszyscy członkowie komisji oświaty – za obniżeniem czynszu żaden z nich nie podniósł ręki.

Reklama

Skąd to wszystko?

Cała sytuacja swoje źródło ma w zarządzeniu, jakie w końcu grudnia 2015 wydała burmistrz Małgorzata Sameć i na podstawie którego stawki dotacji dla przedszkoli uległy zmianie. Konkretniej – obniżeniu: z dokładnie 652,86 złotych w roku 2015 (kwota ta to 75% stawki należnej przedszkolom spełniającym warunki przedszkoli publicznych, do czego kwalifikują się „Delfinek” i „Aktywna Trójwieś”) do 367,50 złotych od stycznia 2016. Decydując się na ustalenie wspomnianej kwoty burmistrz kierowała się stawkami obowiązującymi w sąsiednich gminach – zdecydowała się powielić stawkę miejskiej gminy Szczecinek, gdzie 100% to kwota 490 złotych, a 75% to właśnie wspomniane 367,50 złotych. Jednocześnie burmistrz odrzuciła stawki obowiązujące m.in. w gminie Jastrowie (analogicznie 736,16 i 552,12 złotych), Debrzno (732,38 i 552,29 złotych) oraz Czarne (597,60 i 448,20 złotych).

Uzasadnieniem zmiany, o której mowa, były oczywiście ponoszone przez gminę i trudne do udźwignięcia koszty. W jaki sposób kształtowały się one w ostatnim czasie określa stosowne sprawozdanie. Wynika z niego, że w grudniu 2015 roku łączną kwotą niemal 88 tysięcy złotych samorząd dotował sto trzydzieści maluchów uczęszczających do niepublicznych przedszkoli, w styczniu 2016 na dotację dla dwustu trzynastu dzieci wydatkowano zaś niemal 95 tysięcy złotych. Ogólne koszty poniesione na edukację przedszkolną w minionym roku (wyłączając oddział w Lotyniu) ukształtowały się na poziomie ponad 2 milionów 220 tysięcy złotych, przy czym wydatki na przedszkola niepubliczne stanowiły ponad 1 milion 170 tysięcy złotych. Rok 2016 (również bez uwzględniania lotyńskiego oddziału), w którym przedszkole miejskie prowadzi „Aktywna Trójwieś”, jak przewidują samorządowcy, maksymalnie ma się zamknąć kwotą ponad 1 miliona 580 tysięcy złotych. Z danych sporządzonych przez urzędników wynika też, że gdyby gmina wciąż prowadziła przedszkole miejskie, koszty te w bieżącym roku osiągnęłyby poziom ponad 2 milionów 770 tysięcy złotych.[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Carmen - niezalogowany 2016-03-18 21:54:57

    to " dobra zmiana " naszego rzadu ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama