Proszę państwa, oczywiście nie uchylam się od odpowiedzialności. Przygotowanie projektu budżetu należy do moich kompetencji, natomiast zaczęliśmy praktykować taką wspólną formułę przygotowania zadań inwestycyjnych do budżetu. Ona ma prócz tego wymiaru, że wspólnie podejmujemy decyzję o wycofaniu, przesunięciu czy przyjęciu jakichś zadań, to jeszcze jest to na pewno cenna informacja dotycząca problemów, które są na terenie całej gminy
– Piotr Lach po raz kolejny spotkał się z radnymi, aby wstępnie ustalić listę inwestycji, które znajdą się w budżecie na następny rok. Lista potrzeb i wniosków przekraczała 31 mln zł. Wójt przekazał, iż według skarbnik można pozwolić sobie na wydanie 8 mln, choć sam widzi to nieco bardziej optymistycznie, więc jak na razie trzeba było zredukować listę życzeń do ok. 10 mln zł.
Radni nie mieli łatwego zadania. Wśród zadań, które musieli zredukować większość dotyczyła podstawowych potrzeb mieszkańców. Z jednej strony mnóstwo pieniędzy wymaga budowa wodociągów do nowo powstających domów. Koszt doprowadzenia wody do jednej działki to często nawet kilkaset tysięcy złotych. Na niebotyczne prawie 600 tys. wyceniono zwodociągowanie jednej działki w Dzierzążenku. Zadanie to wprawdzie wpisano na razie do budżetu, ale okrojono kwotę o połowę. Drugą palącą potrzebą są drogi.
Toniemy w błocie
Reklama
– po raz kolejny powtórzył Piotr Lach. W każdej części gminy są drogi domagające się remontu lub przebudowy, a np. sama budowa drogi w Międzybłociu została wyceniona na 5 mln. W takiej sytuacji 10 mln to wcale nie tak dużo, choć radni i tak będą zadowoleni, jeśli rzeczywiście będą mogli tyle przeznaczyć na inwestycje. Póki co musieli jednak wiele zadań odrzucić, inne przenieść na listę rezerwową, a jeszcze inne, mimo tego, że dostały się do budżetu, okroić. Wójt pocieszał jednak, iż liczy na to, że ostatecznie, w wyniku przetargów, przedstawione kwoty kosztorysowe będą spadać o ok. 30%.
Z dalszej części artykułu dowiesz się, która wioska będzie musiał poczekać na własną salę wiejską, a która ma już dość swojej sali. Także o zadaniach strażaków i przepychankach o ich finansowanie oraz o trzech listach inwestycji planowanych na 2018 rok[[pay]]
Mieszkańcy Stawnicy od długiego czasu dopominają się o salę wiejską. Zdawało się, że w następnym roku wreszcie się jej doczekają, ale wcale nie jest to tak oczywiste. Wiele zależy od tego, czy będzie możliwe pozyskanie dofinansowania. Na wspólnym posiedzeniu komisji wójt informował, że być może nabór na wnioski zostanie ogłoszony pod koniec roku albo na początku następnego.
Skoro nie ma naboru to nie musimy mieć tego w budżecie
– Małgorzata Podgórna–Klocek stała na stanowisku, że w sytuacji, gdy obcina się już pieniądze na wodociągi i inne ważne potrzeby, to można na razie się wstrzymać z wpisywaniem środków na salę. Radna z Górznej nie dawała się przekonać nawet wójtowi, który obawiał się, że jeśli odpowiedni zapis nie znajdzie się w projekcie budżetu, to w przypadku gdy pojawi się nabór na dofinansowanie, trzeba będzie na gwałt dokonywać zmian.
Jak zaczniemy zostawiać, bo może trafi się nabór w grudniu albo styczniu, to zostawmy wszystko
– odpowiadała. Podobnego zdania był Jacek Januszewski.
Żeby była sprawa jasna: ja nie jestem przeciwny sali w Stawnicy, ale pierwsza rzecz jest taka, że Stawnica salę ma i jeśli na zebranie przychodzi 20 osób, to się tam zmieszczą
– niemniej radny proponował, aby zostawić na liście chociaż połowę z proponowanej kwoty, czyli 400 tys. Ostatecznie, ku niezadowoleniu Jana Gajewskiego, zadanie odrzucono, choć wójt zaznaczył, że jeśli tylko pojawi się taka możliwość to sala będzie pierwszą rzeczą, która zostanie przywrócona.
Sporą dyskusję i opór radnych wywołała także propozycja, aby 70 tys. przeznaczyć na remont podłogi w sali wiejskiej w Świętej.
Jest to trudna sytuacja, bo nikt z tą salą nie chce się utożsamiać
– wójt wyjaśniał, że obiektem zarządzają strażacy, a mieszkańcy wsi uważają, że skoro biorą pieniądze za wynajem to powinni ją z tego utrzymywać. Z trudem udało się więc uzyskać z funduszu sołeckiego 10 tys. na wymianę podłogi, choć wówczas nie myślano jeszcze, że będzie to aż tyle kosztować. Z kolei wśród radnych dość powszechna jest opinia, że tak Święta jak i budynek sali w ostatnich latach były wystarczająco dofinansowane.
Ta sala przestaje istnieć. W tym roku były dwa wesela. Ludzie z zewnątrz, widząc te warunki, odwracają się na pięcie i wychodzą
– bronił sali Andrzej Białczyk, który podkreślał także wkład pracy społecznej strażaków w utrzymanie budynku. Jednakże M. Podgórna–Klocek, J. Januszewski oraz S. Czyżyk dalej zwracali uwagę, że tak naprawdę nikt nie wie, ile OSP zarabia na tej sali i co się z tymi pieniędzmi dzieje.
Był pan zaproszony na zebranie strażackie. Nie było pana!
– odpowiadał przewodniczącemu poirytowany radny ze Świętej. Radni i wójt wytykali jednak także to, że mieszkańcy nie przeznaczyli na to większej kwoty z funduszu sołeckiego. Na sugestie, aby to zmienić A. Białczyk odpowiadał:
To jest takie dogadywanie się jak w Stawnicy
– nawiązał do ostatniego konfliktu, który tam rozgorzał. Tadeusz Brzeziński wskazywał natomiast, że w Radawnicy strażacy także współdzielą remizę z salą wiejską i remontują oraz rozbudowują swoją część we współpracy z mieszkańcami, ale bez większej pomocy ze strony gminy, więc uważa, że Świętej też nie powinno się aż tyle dawać. Koniec końców zadanie trafiło na listę rezerwową.
Bez komentarzy, choć raczej zgodnych nie obyły się także punkty odnoszące się do wniosków ze strony straży pożarnej i szpitala. Radni razem z wójtem byli w zdecydowanej większości przeciwni wydawaniu większych kwot na taką pomoc. Podkreślano, że to należy do zadań budżetu państwa, a nie gminy, a i tak w tej chwili ochotnicy z OSP wykonują wiele zadań, które ich zdaniem powinny wykonywać państwowe służby. Płaci za to gmina.
Państwo, jeśli ma pomysł na funkcjonowanie straży pożarnej, to niech się nie wyręcza złodziejami z samorządu tylko niech coś w tym zakresie zrobi
– Piotr Lach nie krył złości wywołanej tym, że z jednej strony oczernia się samorządowców, kombinując przy ordynacji, a z drugiej coraz więcej kosztów przerzuca się na gminy.
Właśnie w tę stronę to idzie. Wycierania się naszymi strażakami z każdej strony. Niedługo ochotnicza straż pożarna będzie robić za zawodową, za służbę zdrowia, za policję
– wtórował wójtowi T. Brzeziński. Dlatego większość bardziej przychylnie niż na dołożenie się do zakupu karetki czy nowego wozu dla Państwowej Straży Pożarnej patrzyła na kupno defibrylatorów dla gminnych jednostek OSP.
Ja przypuszczam, że nasze straże więcej ludzi uratują niż ta karetka
– mówił Jan Hammacher.
Gdyby oni byli w stanie nam powiedzieć, że dzięki zakupowi takiego samochodu mniej będą angażować strażaków z naszej gminy, to miałoby to jakiś wymierny skutek
– tak z kolei do prośby PSP odnosił się P. Lach. Wobec tego wnioski ze strony szpitala i straży pożarnej nie zostały wpisane póki co do realizacji.
W ten sposób radnym i wójtowi udało się wstępnie podzielić inwestycje na trzy grupy: te, które powinny znaleźć się od początku w budżecie, listę rezerwową oraz zadania odrzucone. W gronie tych pierwszych znalazły się m.in.: stacja podnoszenia ciśnienia wody w Bielawie (250 tys.), kanalizacja Bługowo (800 tys.) + Buntowo (150 tys.), kanalizacja Dzierzążenko (1 mln), dotacja na remont kościoła w Kleszczynie (15 tys., choć wnioskowano o 65 tys.), kanalizacja Międzybłocie (1 mln), kanalizacja Nowa Święta (1,5 mln), stacja uzdatniania wody (526 tys.) i kanalizacja Nowy Dwór (720 tys.), modernizacja sali wiejskiej w Nowym Dworze (przeszło 375 tys.), przebudowa ul. Kościelnej w Radawnicy (przeszło 1,5 mln). Z kolei na rezerwie, czyli wśród zadań, które powinny być realizowane w przypadku znalezienia wolnych środków, zapisano m.in.: emulsjowanie dróg, termomodernizację sali wiejskiej we Franciszkowie, kanalizację Wąsosza, przebudowę drogi za sklepem w Świętej, przebudowę drogi koło szkoły w Zalesiu i pomoc dla powiatu złotowskiego na inwestycje drogowe. Sęk w tym, że w zeszłym roku z większych zadań oznaczonych jako rezerwa żadne nie zostało wykonane. Natomiast pośród większych inwestycji, których realizację radni jak na razie postanowili odłożyć znalazły się: kanalizacja Krzywej Wsi, budowa sali wiejskiej w Stawnicy, budowa dróg w Międzybłociu i Dzierzążenku. Przypominamy jednak, że są to dopiero wstępne ustalenia, nie wiadomo więc, jaki ostatecznie będzie miał kształt budżet, a co dopiero jakie zmiany zostaną dokonane w nim w trakcie 2018 r.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze