Sala wiejska oficjalnie oddana do użytku. Dokładnie dwie dekady po tym, jak Ireneusz Baran objął fotel wójta
Stąd podczas uroczystości wójt odebrał od radnych życzenia i symboliczną wiązankę kwiatów. Dwadzieścia lat temu, dokładnie 18 lipca 1994 roku, po raz pierwszy, wtedy spośród radnych, wybrano go wójtem gminy Tarnówka. Dwie dekady po tym był jednym z tych, którzy przecięli wstęgę tuż przed pierwszym, oficjalnym przekroczeniem progów nowego obiektu. Ładnego, stylizowanego na konstrukcję dworku, ale też kontrowersyjnego. Bo nie brak takich, którzy od dłuższego czasu kwestionują powstanie takiego obiektu w niewielkim sołectwie. O czym można było się zresztą przekonać nawet podczas piątkowej uroczystości, w trakcie rozmów z obecnymi na miejscu mieszkańcami wsi, którzy mówili wprost o podzielonych opiniach w środowisku. Co nie zmienia faktu, że budynek robi wrażenie, zwłaszcza w połączeniu z okalającą go zielenią i stawem. Zbiornikiem, który przy finansowaniu ze strony powiatu także został przy okazji budowy świetlicy zagospodarowany. Sama świetlica kosztowała samorząd ponad 515 tys. zł, z czego pula ponad 314 tys. zł pochodziła z unijnego dofinansowania.
Wójt, sołtys, starosta i radna - oni przecięli symboliczną wstęgę przed pierwszym oficjalnym wejściem do nowej sali wiejskiej
reklama-1#
Proboszcz Jerzy Ruszkowski poświęcił oddany do użytku budynek
Wśród uczestników uroczystego oddania obiektu do użytku byli niemal wszyscy radni. W Sokolnej odbyło się bowiem posiedzenie wspólne wszystkich komisji stałych rady
Podczas oficjalnego otwarcia nową salę obejrzało kilkadziesiąt osób, głównie mieszkańcy sołectwa
I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie fakt, że przy okazji otwarcia sali przeprowadzono posiedzenie komisji stałych Rady Gminy Tarnówka. Tylko po to, żeby przez kilkanaście minut omówić trzy punkty posiedzenia. Wcale nie jakieś istotne, raczej te z dziedziny zwykłej pogaduchy. To kolejny przypadek w tej kadencji, gdy chwila „pracy” radnych kosztuje samorząd kilka tysięcy złotych. Nie wszyscy radni pojawili się na uroczystości i obradach. Jerzy Sławski już kilka dni wcześniej przyznał w rozmowie z nami, że do Sokolnej nie przyjedzie i zbojkotuje tym samym posiedzenie komisji. Przyznał wprost, że organizacja takich komisji, kosztownych i bezcelowych, to w jego ocenie samorządowy cyrk.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze