Zbierała te myśli kilkadziesiąt lat. Gros w czasie wojny, gdy przymusowo pracowała dla Niemca. Dziś pamiętniki mamy przechowuje Jolanta Dolat
Pewnie by tych słów nie użył, gdyby znał przyszłość. Po co sobie źle wróżyć? „Gdy będę w niebie, napiszę list do ciebie” – 5 stycznia 1939 roku napisał Mikołaj, brat Elżbiety Łobody. Kilka miesięcy później zaginął gdzieś nad Bzurą. Bez ciała, bez grobu. Zapadnięty w ciemną otchłań wojny. Być może był to jego ostatni liścik do siostry. Po tym zapowiadanym, z nieba nie ma śladu. Przynajmniej nie ma go pani Jola, która nigdy nie poznanego wuja, mamę i resztę rodziny przechowuje we własnym raju. Bo „Wspomnienia są jedynym rajem, z którego nie można nas wygnać”*.

Czy ktoś oprze się pokusie odgięcia kartki? To pamiętnik pani Joli
Najstarszy raj jest wielkości damskiej dłoni. W trudnym do określania kolorze, wytarty, spięty zardzewiałymi zszywkami. Strzeże go starzec wsparty o laskę. Jakby sama jego obecność sugerowała, by nie wrzucać do papierowego edenu byle czego. Janka więc pisze: „Gdy cierpieć będziesz nie trać otuchy, my młode Polki umiemy być zuchy.” Jest 26 maja 1936 roku. Mikołaj jeszcze żyje, rodzina Łobodów ma się dobrze, ale w powietrzu wisi już coś gęstego. Jakaś zapowiedź. Coś, o czym w 1944 roku napisze Gabriela Westphal: Bądź Polką zawsze i wszędzie, a każdy Polak kochać cię będzie. Wtedy już Elżbieta Łoboda pracować będzie przymusowo u Niemca. Nie, nie gdzieś w Bawarii, tylko niedaleko rodzinnych Rataj – w Karlsbach (Kościerzyn Wielki).
Najgłębiej w serce ludzkie patrzą te oczy, które najwięcej płakały
Ku miłej pamięci wpisała się Agnieszka Kucharska
4 VI 1939Miej mało pragnień, to cię uszczęśliwi
miej mało przyjaciół, nich będą prawdziwi
Na pamiątkę pannie Eli wpisała Marysia
11 I 1942Prostota i szczerość, to wdzięk polskiego dziewczęcia
Miłej i kochanej Elżbiecie wpisała się Zofia Kostkowska
Bydgoszcz 17 II 1939Zachowaj śliczny kwiat niewinności
A będziesz godna Jezusa miłości
Kochanej Eli koleżanka Władzia
20 V 1938Gdy zobaczysz włos siwy, daj mu pokłon uczciwy
Tak mawiali ojcowie, aż to poszło na przysłowie.
Swojej siostrze wpisał się brat Mieczysław
Rataje 21 V 1938ReklamaCztery rady są na świecie, a najgorsza nędza
nie kochaj dziewczę studenta, oficera, księdza
Ksiądz się żenić nie może, oficer to nie ludzie
Student zda maturę i na diabła pójdzie
Do grona wspomnień wpisał się Sienkowski Tadeusz
Wiktorówko 10 XII 1939Oj, nie narzekaj, gdy cię praca trudzi
o, nie rozpaczaj, gdy przyjdą cierpienia
cierp dla Jezusa, pracuj dla ludzi
a dojdziesz szczytu twego przeznaczenia
Na pamiątkę kochanej kuzynce Ira
Nakło 6 II 1944Pamiętaj zawsze byś wśród życia boju
była dla drugich aniołem pokoju
nie patrząc na to czy płacą wdzięcznością
bo Bóg i cnota każe żyć miłością
Na pamiątkę miłej i kochanej szwagierce wpisał się szwagier A.K.
Bromberg – Marienburg 18 III 1940ReklamaKu pamięci
leciała muszka koło mego łóżka
kazała mi się wpisać do twego serduszka
na pamiątkę wpisał się kochanej miłej żonce Eli - Janek
Złote myśli, rady, prośby o zapamiętanie Elżbietka, dwunastolenia raptem zaczyna zbierać w 1936 roku w rodzinnych Ratajach. Tam rodzi się jej raj wspomnień, który dziś wywołuje uśmiech na twarzy pani Jolanty Dolat, jej córki, która pamiętniki te wertuje po ponad osiemdziesięciu latach. Przerzucając często kolorowane kartki zastanawia się jakie życie miała jej mama. Czego jej nie powiedziała i jakie to szczęście, że tyle jej po niej zostało. Rajów jest bowiem więcej.

Najcenniejszymi wpisami były te opatrzone rysunkami. Jak ten o miłości
– Pracując u Niemca mama prowadziła też dzienniczek – pani Jola, mieszkanka Samborska w gminie Jastrowie, podaje zeszycik wykonany prawdopodobnie przez jej mamę. Za okładki robią cztery pocztówki sklejone szarą taśmą. Środek to przycięte równo kartki z zeszytu, bez kratek czy linii, za to ozdobione jej rysunkami.
– Lubię takie rzeczy przechowywać – pani Jola wciela się w rolę kustosza rodzinnej pamięci.
– Mama zmarła w 2001, a tata, który miał te pamiątki, w roku 2016. Lokalna artystka, znana ze swoich gobelinów, obrazów, zdobionych bombek, a nawet rzeźb ze śniegu sięga po modlitewnik z 1927 roku. Nie wie, czy napęczniałe strony służyły do modlitwy tylko jej mamie, babci czy komuś jeszcze w rodzinie, ale traktuje je jak najprawdziwszy skarb. Aż strach brać go do ręki. Książeczka mieści się w dłoni, a zawiera „Obszerny zbiór nabożeństw i pieśni na wszystkie uroczystości kościelne w roku i modlitwy na każdy dzień tygodnia. Dla płci obojga”. Powstała ona nakładem Drukarni Udziałowej w Częstochowie (ul. Najświętszej Maryi Panny 41).

Pani J. Dolat z braćmi i mamą - Samborsko 1962 r.
W skarbcu są także świadectwo szkolne mamy upstrzone czwórkami i piątkami, z 1938 roku i czarno – białe zdjęcia. Na tym zdobiącym stół w salonie pani Jola z braćmi Jurkiem i Stasiem oraz mamą (wówczas już Przybył) pozują na boisku szkolnym w Samborsku. Jest rok 1962. Na innym mała Jolcia uśmiecha się trzymając ceramiczną lalkę.
– Pamiętam, że bolały mnie przez nią ręce, taka była ciężka – obraca fotografię w rękach. Dziś sama lubi zatrzymywać czas za pomocą aparatu. Zbiera też wszystko, co dotyczy jej sztuki.
– Och, mam całe albumy. Tu są zdjęcia z moich wernisaży, pierwszych obrazów olejnych malowanych na płycie pilśniowej, gobelinów, bombek, ceramik, artykułów prasowych. To po mnie zostanie – przeglądając pamiętniki mamy pani Jola zastanawia się, jak jej się żyło w czasach wojny i co skłaniało ją, jej rodzinę i znajomych do wpisywania się do dzienniczków. Dlaczego w tym trudnym czasie pisali „U góry róże, na dole fiołki
Dwie wojenne koleżanki, kochajmy się jak dwa aniołki
na pamiątkę miłej Eli wpisuje Dusia, Karslabach 19 IX 1942” i „Siedzi gapa na stole, skubie sobie mech
kto by pannę Elę nie pokochał, to by zaraz zdech
Na pamiątkę wpisała się Zosia Śliwianka 11 III 1945”. – Miło się takie rzeczy wspomina. Widać w latach przedwojennych i wojennych też była taka moda – zastanawia się pani Jolanta, która także prowadziła niegdyś pamiętnik. Pierwszy, już w plastikowej oprawie, dostała od babci. Z okazji I komunii świętej:
„Żyj szczęśliwie i radośnie
przeżyj wiele, wiele lat
niech ci życie będzie wiosną
a rajem cały świat
Na pamiątkę kochanej wnuczce Jolci babcia Stasia
Krostkowo 20 VI 1965”
Niedawno pamiętnik mamy pani Jola pokazała w Złotowie na wystawie w klubie artystów „Pasja”. Historią rodziny próbuje też zainteresować wnuczki. – Jeszcze tych pamiątek nie doceniają, ale liczę, że pewnie kiedyś to do nich trafi – mówi. Tak jak trafiło do jej braci, którzy np. powielają stare zdjęcia, bo chcą mieć je u siebie. Może tak jak pani Jola siadają wieczorami i przez mokre od łez oczy patrzą w przeszłość. – Ludzie niszczą, palą, wyrzucają takie rzeczy, a szkoda – mówi mieszkanka Samborska. Jakby nie pamiętali, że nasi bliscy umierają naprawdę dopiero wówczas, gdy o nich zapominamy.
Łukasz Opłatek
*Jean Paul Friedrich Richter
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze