Reklama

Park krajobrazowy jest szansą

15/06/2019 18:00

Tak mówi doktor Paweł Owsianny, który od kilku miesięcy przekonuje do idei powstania Parku Krajobrazowego Krajna Złotowska. Z autorem dokumentacji parku rozmawia Mariusz Leszczyński.

To był Pański pomysł, by powstał park krajobrazowy?
Nie. Owszem, taki pomysł chodził mi po głowie, ale nie wiedziałem, jakie są szanse. Te jednak pół roku temu się pojawiły, okazało się, że i sejmik, i zarząd województwa wielkopolskiego są przychylne takiej inicjatywie. Bez determinacji członków złotowskiego Klubu Ekologicznego z Jerzym Wańke na czele pewnie nie udałoby się. To ich zasługa.

Napisał Pan dokumentację związaną z parkiem. Co ona zawiera?
Wszystko to, co przekonuje do tego, by park powstał. W niej są opisane wszystkie walory przyrodnicze, krajobrazowe, kulturowe tego obszaru. Przykładowo opisane są formy terenu, które występują w dolinie Łobzonki, w Borach Kujańskich, opisana jest roślinność, gatunki zwierząt. W kwestiach kulturowych są zinwentaryzowane obiekty. Oprócz kościołów niewiele pozostało z architektury typowej dla Krajny, ale jeszcze są. Tworząc tę dokumentację, mimo że znam ten obszar doskonale, uświadomiłem sobie dobitnie, że mamy do czynienia z prawdziwymi perełkami. Przykładowo północna część parku z wioskami Białobłocie, Batorówko i Czyżkowo to krajobraz żywcem wyciągnięty z Suwalskiego Parku Krajobrazowego, tylko jezior tu brakuje.

Reklama

Pana zdaniem dlaczego niektórzy sceptycznie podeszli do pomysłu utworzenia parku? Czego się boją?
W zasadzie kiedy o to samo ich zapytałem, nie byli w stanie dokładnie odpowiedzieć. Szanuję ich obawy, dlatego staram się wyjaśniać i przekonywać. Kiedy zrobiliśmy wspólnie z tymi osobami analizę tego, czego nie można w parku, okazało się, że te zakazy już obowiązują, dlatego że obszar parku od lat funkcjonuje w obszarze chronionego krajobrazu. I tu nic się nie zmienia. Boją się turystów, ale nie zdają sobie sprawy z tego, że bez względu na to, czy park powstanie, czy nie turyści i tak będą. Jest jednak mała różnica. Kiedy powstanie park, powstanie również podstawowa infrastruktura turystyczna. Kajakarz już nie wysiądzie byle gdzie, na łące czy w lesie. Popłynie kawałek dalej, bo będzie wiedział, że tam czeka na niego przystań. Mam świadomość, że w sprawie parku inne jest postrzeganie miejscowych, a inne przyjezdnych. Park jest jednak taką formułą, która, moim zdaniem, w dużym stopniu pogodzi interesy obu tych grup, z korzyścią dla wszystkich.

Ma Pan do czynienia z parkami, które funkcjonują od lat. Lokalne społeczności wykorzystały ich istnienie, przełożyło się to na ich rozwój?
Powstanie parku powoduje, że turyści, wybierający się na północ Wielkopolski, na pewno chętniej tu przyjadą. Zobaczą w przewodnikach, że skoro istnieje tu park, to powstał z jakiegoś powodu, dla którego warto tu przyjechać. Co do tego nie ma wątpliwości. Druga rzecz to taka, że lokalne samorządy mogą wykorzystać jego istnienie, planując inwestycje związane z ochroną środowiska, inwestycje związane z infrastrukturą turystyczną. To niewątpliwie pomaga – parki tworzą potencjał, który można wykorzystać, ale to już zależy od lokalnej społeczności i jej reprezentantów. Skoro o tym mowa, to warto powiedzieć, że ostatnia strategia rozwoju turystyki w województwie wielkopolskim, która się właśnie kończy, była zaczęta bez reprezentanta obszaru położonego na północ od linii Noteci. Tak to wyglądało. Po protestach, do zespołu pracującego w tym temacie został zaproszony prezydent Piły i ja. Kiedy dostaliśmy tę strategię do ręki, to byłem oburzony, bo turystyka w północnej Wielkopolsce kończyła się na Noteci. Dalej był już tylko Skrzatusz i Górka Klasztorna. Reszta – biała plama. W tej strategii były zaplanowane pieniądze na funkcjonowanie i rozwój turystyki w parkach krajobrazowych. Te powstały jednak tylko w dawnym województwie poznańskim. W tej chwili zaczynamy prace nad nową strategią i tu już na pewno nas nie zabraknie.

Reklama

Domyślam się, że idea parku skierowana jest dla turystów z Polski, ale również do nas, mieszkańców Złotowszczyzny.
Bez dwóch zdań. Park ma również budować więź, tożsamość z obszarem, na którym żyjemy. Dziś najczęściej jest tak, że jak ktoś mieszka w Złotowie, to prawie nic poza tym miastem go nie interesuje, nawet w najbliższej okolicy. Niewiele wiemy o tym, co wokół nas, a tu jest naprawdę wiele interesujących rzeczy, które możemy poznać. I nie mówię tu tylko o zabytkach, o historii konkretnych miejsc, ale również o przyrodzie, przykładowo o tym, dlaczego tak a nie inaczej ukształtowany jest teren.

Jeśli park powstanie, jak będzie zarządzany?
Parkami zarządza Zespół Parków Krajobrazowych z siedzibą w Poznaniu. Już na miejscu pracuje w nim zazwyczaj jedna – dwie osoby, które zajmują się edukacją i administrowaniem.

Reklama

Jakie będą jego granice?
Na terenie powiatu złotowskiego jego wschodnią część będzie wyznaczała rzeka Łobzonka, na północy okolice wsi Bialobłocie, Batorowo, Mały Buczek, na zachodzie granicę parku wyznaczą Bory Kujańskie z najdalej wysuniętym obszarem przy wsi Płosków. Na południu park zamyka rejon Jeziora Sławianowskiego i Górka Klasztorna.

Ani Zakrzewo, ani Stara Wiśniewka w granicach parku się nie znajdą? Pytam mając na myśli walory kulturowe tego obszaru.
Moim zdaniem Stara Wiśniewka jak najbardziej powinna znaleźć się w granicach parku. Na tym etapie zgodziłem się jednak z wersją, że obszar parku zawsze można zwiększyć, najpierw niech zostanie powołany. Mam nadzieję, że tak się stanie, bo trudno mówić o Krajnie bez Starej Wiśniewki i okolicznych wioskach, które są prawdziwym skarbem tego terenu.

Reklama

Jak powstanie parku będzie procedowane?
W miniony czwartek na sesji zakrzewscy radni jednogłośnie opowiedzieli się za powołaniem parku. Przy pytaniu, czy z Werskiem, jeden radny był przeciw, jeden się wstrzymał. W pozostałych gminach były spotkania, na ich podstawie wydano opinię. Opinię mógł wyrazić wójt. Teraz Zespół Parków Krajobrazowych przygotuje projekt uchwały, która trafi na posiedzenie Zarządu Województwa Wielkopolskiego, który – jeśli podejmie pozytywną decyzję – przedłoży projekt uchwały radom poszczególnych gmin do uzgodnień. Po rozpatrzeniu wszystkich uwag ostateczną decyzję podejmie Sejmik Województwa Wielkopolskiego.

Ma Pan wiedzę, jak wygląda w tej chwili zainteresowanie turystów tym obszarem?
Myślę, że przyjeżdża ich coraz więcej. Mam tu na myśli przede wszystkim kajakarzy. Ale nie tylko. Bardzo dynamicznie rozwija się turystyka jeździecka. W tym regionie są stadniny i dla tej formy rekreacji koniecznie trzeba wyznaczyć szlaki do jazdy konnej, biegnące również wśród lasów. Być może trzeba będzie wyznaczyć szlaki dla poszczególnych stadnin, tak jak ma to miejsce w niektórych nadleśnictwach. Ścieżki rowerowe są wyznaczone, pytanie brzmi, jak są użytkowane, jak często uczęszczane? Bywa z tym różnie.
Skoro o turystach mowa, chciałbym, żeby mieszkańcy wiedzieli, że powołanie parku nie jest przeciwko nim, a jest szansą. Park niczego im nie zablokuje, niczego nie będzie im utrudniać. Będą mogli normalnie żyć, tak jak do tej pory miało to miejsce.

Reklama

Dr Paweł Owsianny, jest autorem dokumentacji związanej z powstaniem Parku Krajobrazowego Krajna Złotowska. Pełni funkcję prodziekana i zastępcy dyrektora w Nadnoteckim Instytucie UAM w Pile, jest również członkiem Zarządu Powiatu Złotowskiego. Jak mówi o sobie, jest specjalistą z dziedziny ochrony środowiska. Jest limnologiem, biologiem, geografem.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-06-15 20:07:43

    No to panie Owsiany do urzędu do urzędu, tam ścieżki rowerowe i inne tory uzyskają akceptację. Park krajobrazowy tak ale jego atutem nie może być to że kajakarz nie będzie musiał wysiadać na łące czyli byle gdzie. Jeżeli te miejsca to byle gdzie brukowe ścieżki to jest to, no to nie wiem co o tym sądzić. Wygląda na to że za utworzeniem parku krajobrazowego przemawia biznes a nie jego dziewicze położenie z łąkami w tle. Trzeba docenić wysiłek i starania Pana J. Wańke, który ten park widzi nie w biznesie i przemyśle turystycznym z jego infrastrukturą budowlaną. Turystyka tak ale ta rozsądną bez zbytniej ingerencji w naturę. Nikt nie potrafi bardziej jej zaszkodzić jak ludzie dlatego może lepiej wsłuchać się w wizję parku Pana Wańke.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-06-15 22:03:15

    Jako dzieciak byłem tam na wagarach. Nie widzę tam nic specjalnego- wręcz przeciwnie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2019-06-15 23:02:09

    Południowa granica parku krajobrazowego stoi przemysłowym tuczem świń. Cóż na ten temat specjaliści z dziedziny ochrony środowiska - zwłaszcza w gminie Łobżenica?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości