Reklama

Pięć żyć za cenę jednego

30/07/2015 00:00
Ponad miesiąc temu syn Państwa Piątków z Okonka zginął w wypadku samochodowym. Małżeństwo przeżyło tragedię, mimo to nie wahało się podjąć najtrudniejszej decyzji w ich życiu - przekazaniu narządów Rafała do transplantacji

12 lutego 1996 roku – tej daty pani Krystyna i pan Zbigniew nie zapomną do końca życia. Po długich staraniach o dziecko, na świat przyszedł ich ukochany, wymarzony syn – Rafał. 19 lat później 18 czerwca 2015 roku ich szczęśliwy świat wywrócił się do góry nogami. W okolicy Borowa wydarzył się wypadek. Wśród rannych znalazło się ich jedyne dziecko. Pomoc medyczna przybyła niemal natychmiast. Rafała w ciężkim stanie przewieziono do szpitala w Pile.

Tydzień wycięty z życiorysu 

Syn państwa Piątków doznał ciężkich obrażeń mózgu, niestety szanse na przeżycie jakie dawali lekarze, były niewielkie. - Przez pierwsze kilka dni żyliśmy nadzieją. Czuwałem przy jego łóżku codziennie. Żona niestety nie była w stanie, przyjeżdżała tylko na kilka godzin. Ostatecznie przez te wszystkie przeżycia sama trafiła do szpitala – mówi Zbigniew Piątek, ojciec Rafała. Od wypadku minął ponad miesiąc. Życie państwa Piątków straciło jakikolwiek sens. Pozostały tylko wspomnienia i żal. W dużym pokoju rodzina stworzyła kącik upamiętniający syna, ustawiła tam zdjęcie, a także jego ulubioną zabawkę z dzieciństwa – składaną, drewnianą piłkę, którą tata przywiózł z Niemiec. - Rafał uwielbiał piłkę nożną. Zawsze razem oglądaliśmy mecze, a dziś sam nie daję rady. Gdy puszczają jakiś w telewizji, zaraz przełączam – ze wzruszeniem mówi pan Zbigniew. Rafał uwielbiał sport, ale nie tylko. Interesował się również geografią i historią. Wybierając jednak zawód kierował się praktycznymi względami. - Wybrał technikum w Szczecinku, gdzie przygotowywał się do prac ogólnobudowlanych, chciał wykańczać wnętrza – mówi pani Krystyna. - W tym roku postanowił wziąć się za naukę, bo trochę się opuścił, ale zaczął nadrabiać stracony czas – mówi matka. - Rafał tydzień przed wypadkiem poprawiał ocenę z matematyki, z czwórki na piątkę. Jego ostatniego smsa, w którym pisze mi, że wszystko się udało zachowam do końca życia. Tego dnia byłam z niego dumna – dodaje.

Reklama

Wielki ciężar 

Czas, gdy Rafał przebywał w szpitalu dla państwa Piątków był bardzo trudnym momentem. Choć nadzieja ich nie opuszczała, zaczęli się domyślać, że syn raczej się już nie wybudzi. - Prawdę mówiąc, jak teraz o tym myślę, to Rafał tak naprawdę umarł już w dniu tego wypadku – mówi pani Krystyna. Oficjalnie lekarze stwierdzili zgon 26 czerwca o godzinie 10.55. - Rafał jednak nie umarł. Jego cząstka ciągle żyje gdzieś tam w tych pięciu osobach, którym przekazane zostały jego narządy – mówi ojciec. Rodzice ani przez chwilę nie żałowali podjętej decyzji. Tym bardziej, że syn był honorowym dawcą krwi i niejednokrotnie wspominał o tym, że chce komuś uratować życie. Trzy doby po transplantacji okazało się, że we wszystkich pięciu przypadkach przeszczepy przyjęły się. - Gdy odebrałem telefon z tą informacją, nogi się pode mną ugięły i się rozpłakałem. Poczułem jak spada ze mnie taki wielki ciężar. Ta świadomość, że mój syn, jest gdzieś tam i dał komuś szanse na życie, to jest coś niewyobrażalnego – mówi pan Zbigniew.

Nic na siłę 

Państwo Piątkowie marzą obecnie o tym, aby spotkać się z biorcami. Decyzja jednak nie należy do nich. Z niecierpliwością czekają zatem na telefon kogoś z tej piątki, niemniej jednak nie zamierzają się narzucać. Wystarczy im jedno spotkanie. - Chcę po prostu zobaczyć jeszcze raz tę cząstkę mojego syna, tylko tyle. Jedno spotkanie i to wszystko. Oczywiście jeśli będą chcieli nawiązać z nami dalszy kontakt, będzie nam bardzo miło – mówi pan Zbigniew.

Reklama

Dać życie innym 

Rafał po śmierci dokonał heroicznego czynu. Jego rodzice jednak chyba jeszcze większego. Wielu bliskich w obliczu tragedii nie jest w stanie podjąć tak trudnej decyzji. Poza tym w Polsce, transplantacja ciągle nie jest do końca akceptowana. Świadomość Polaków w tej kwestii zmienia się bardzo powoli. Według danych Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego do Spraw Transplantacji Poltransplant na koniec czerwca oczekujących na przeszczep było 1495 osób, tymczasem dawców zaledwie 300. Państwo Piątkowie, są dowodem na to, że warto podjąć tak trudną decyzję. - Ta świadomość, że cząstka naszego syna gdzieś tam jest, to wspaniałe uczucie – mówi pan Zbigniew. - Poza tym jego śmierć nie poszła na marne. Rodzice Rafała przy okazji dementują również krążące plotki na temat otrzymania zapłaty za oddanie narządów syna. - Ludzie gadając takie rzeczy zadają nam tylko dodatkowego bólu. Nikomu tego nie życzę, nawet największemu wrogowi – mówi ojciec.

Zostaliśmy sami 

Oczekiwanie na spotkanie z biorcami, to obecnie jedyny cel rodziców Rafała. Próbują żyć z dnia na dzień, jednak to nie łatwe. Wspólny wyjazd nad morze, informacja o udziale w rodzinnych zawodach wędkarskich, w których chętnie co roku brali udział, czy patrzenie na pusty pokój syna, to wszystko sprawia ogromny ból. - Zdarza mi się, że w nocy nasłuchuję czy nie idzie po schodach – mówi pan Zbigniew. Ich syn w rodzinnym grobie spoczął 7 lipca. Pani Krystyna i Zbigniew zamierzają postawić taki nagrobek, o który niespecjalnie będzie trzeba dbać. Zdają sobie sprawę, że nie ma nikogo kto by się tym zajmował. Zawsze myśleli, że ten obowiązek spocznie na Rafale.
- Nie może tak być, aby to dziecko umierało przed rodzicami, tak nie powinno się dziać. Tego nie potrafię zrozumieć – mówi ojciec Rafała. Tragedii, która spotkała państwa Piątków nie da się opisać. W ich sercach na zawsze pozostanie smutek i żal. Gdzieś tam jednak na horyzoncie pojawiają się pierwsze, nieśmiałe promienie słońca, być może kiedyś znowu nad nimi zaświeci. Choć ich syna już nie ma, pozostają wspomnienia i ta świadomość, że dzięki niemu żyje aż pięć osób.

Reklama

***

Państwo Piątkowie szczególne podziękowania chcieliby złożyć ks. Zbigniewowi Olkowskiemu, który nieustannie wspiera ich na duchu i towarzyszy w tych trudnych chwilach.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości