- Co to za Park Europejski, jak walają się w nim śmieci i nie ma nawet na czym usiąść? - skarżą się złotowianie. - To kolejny przejaw podziału miasta na część A i B - zauważa Roman Głyżewski
Na bałagan w Parku Europejskim poskarżył się nasz czytelnik. Stwierdził on, że park przy alei Rodła nie zasługuje na swoją nazwę. Gdzie mu do zachodnich standardów. - Co to za Park Europejski, jak walają się w nim śmieci i nie ma nawet na czym usiąść? - pytał. Rzeczywiście, po terenie wypoczynku mieszkańców tej części miasta wiatr rozwiewa butelki po alkoholu, opakowania po jogurtach i papierosach. Najwięcej jest ich przy dużym klombie w centrum parku. - Młodzież zanosi tam sobie ławkę i tam przesiaduje – mówi mieszkająca tuż obok nauczycielka. Również jej zdaniem miasto za słabo dba o ten teren. - Za rzadko koszą tu trawę, a niezgrabione liście wiatr rozrzuca nieraz całą zimę – dodaje. To wszystko wystarcza Romanowi Głyżewskiemu do powtórzenia ukutej przed laty tezy. - To kolejny przejaw podziału miasta na część ""A"" i ""B"". O część ""A"" dba się o wiele bardziej niż o nasze osiedla. O koszenie np. trzeba chodzić i prosić – twierdzi radny Rady Miejskiej Złotowa.
Może wkrótce to się zmieni.
Skazani na sukces
Być może rzeczywiście w Parku Europejskim za rzadko pojawiają się służby porządkowe, ale w końcu to nie one rozrzuciły śmieci wokół placu zabaw. - Wiele zależy od kultury ludzi. Wiedzą, że tu nie ma kamer i dlatego śmiecą i niszczą ten park – twierdzi radny Głyżewski. Dlatego burmistrz Adam Pulit zwraca uwagę na zaangażowanie samych mieszkańców w utrzymanie porządku w otoczeniu ich domów. - My możemy coś naprawić, ustawić, zmienić, ale z doświadczenia wiem, że najlepsze efekty osiągnąć można wtedy, gdy mieszkańcy sami włączą się w sprawy, które bezpośrednio ich dotyczą. Większe jest wówczas poszanowanie wykonanej pracy i poniesionych nakładów – zauważa włodarz Złotowa. Podaje przykład z ulicy Bohaterów Westerplatte. Mieszkańcy chcą tam zlikwidować trzepaki. Sami wskazują miastu najlepsze, ich zdaniem, rozwiązania. Deklarują nawet, że zakupią sadzonki drzew i krzewów. Od miasta natomiast oczekują wycinki drzew na osiedlu i zbudowania jednakowych chodników między blokami. - To ja rozumiem. To jest skazane na sukces – A. Pulit chwali inicjatywę obywatelską. Liczy, że w podobny sposób sprawy w swoje ręce wezmą inni złotowianie.
Kosmetyczny plac zabaw
Nie oznacza to jednak, że władze miasta chcą czymś społeczeństwo obarczać. Proszą je tylko o pomoc. Mieszkańcy okolic Parku Europejskiego, ale nie tylko oni, wykazać się będą mogli już wkrótce. Miasto zgłosiło się do konkursu organizowanego przez firmę Nivea. Nagrodą w nim jest zbudowanie przez kosmetycznego potentata ""Podwórka Nivea"". ""Będą to Rodzinne Miejsca Zabaw, w których rodzice i dzieci mogą wspólnie spędzić czas w aktywny sposób"" – czytamy na stronie firmy. Co mają zrobić złotowianie, by bezpłatnie zyskać takie miejsce? Głosować. Konkurs ruszy z początkiem kwietnia. Dziennie oddać można będzie jeden głos na wskazaną przez siebie lokalizację. 40 nowych ""Podwórek Nivea"" powstać ma w lipcu i sierpniu tego roku w miejscach, które zdobędą największą ilość głosów.
Burmistrz przeszkolił
Wracając do zieleni to, zdaniem burmistrza, w mieście jest ona dosyć zaniedbana. Część zabiegów wykonywana była w sposób niewłaściwy. Adam Pulit osobiście ma zadbać o podniesienie wiedzy i umiejętności pracowników zajmujących się zielenią w mieście. - Podzielę się swoim doświadczeniem i podpowiem im, jak pielęgnować drzewa i krzewy – mówi burmistrz - leśnik z wykształcenia. Przy zakładaniu nowych terenów zielonych, tak jak przy ulicy Słowackiego, korzystać ma on z pomocy architektów krajobrazu.
Łukasz Opłatek
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze