Reklama

Pielęgniarka – zawód ginący

28/08/2016 19:00
Średnia wieku pielęgniarek i położnych w szpitalu w Złotowie to 48 lat. Młodych, zaraz po szkole, jest jak na lekarstwo – w ostatnim roku cztery. - Grozi nam zapaść systemu i nic tu nie pomoże, jeśli pensja radykalnie nie wzrośnie – twierdzi T. Baran z OIPiP w Pile

Średnią mamy bardzo wysoką. Młode dziewczyny? Jedna jest na urlopie macierzyńskim, druga na wychowawczym – to są tylko pozycje w grafiku. Te dziewczyny najprawdopodobniej do pracy tutaj nie wrócą. W ich miejsce przyjęta została jedna młoda, tymczasowo. Młode osoby w ogóle do nas nie przychodzą

– sytuację Szpitala Powiatowego im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie ocenia Grażyna Lisowska ze związków zawodowych.

A tak mamy panie w wieku od 49 do 61 lat

– mówi o oddziale ginekologiczno–położniczym.

Podobnie jest na innych oddziałach. Zresztą nie tylko w Złotowie.

Reklama

W naszej Izbie mamy 4% pielęgniarek i położnych w wieku do 35 lat, a prawie 90% w przedziale 40–60 lat. To są panie, z których pierwsze już wkrótce będą odchodzić na emerytury, co spowoduje zapaść w systemie zdrowia. Mówiliśmy o tym wielokrotnie, niezależnie od tego, kto rządził, i nikt nie zwracał na to uwagi

– problem obrazuje Tomasz Baran, wiceprzewodniczący Okręgowej Izby Pielęgniarek i Położnych w Pile. Pod tę Izbę podlega szpital w Złotowie.

Z danych Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych wynika, że pielęgniarek powyżej 65. roku życia jest pięć razy więcej niż tych w wieku 21––25 lat.

Reklama

Ukrainki nie przyjadą

Świadczy to o braku prostej zastępowalności pokoleniowej

– wskazuje NRPiP. Problemem jest to, że do zawodu tego nie garną się młode osoby. Wystarczy zauważyć, że od 2006 do 2014 roku liczba osób kończących szkoły medyczne z tytułem pielęgniarki bądź położnej zmniejszyła się o połowę.

W 2006 roku prawie 8 tys. osób uzyskało prawo wykonywania zawodu, a w 2014 około 4 tysięcy

– podaje Tomasz Baran.

Z tego blisko połowa osób kończących licencjat pielęgniarstwa w ogóle nie przystąpiła do uzyskania prawa wykonywania zawodu

Reklama

– dodaje. To kolejny dowód na to, że mówimy o „starej grupie zawodowej”.

Dziurę w systemie opieki zdrowotnej w Polsce powiększa także emigracja.

Dziewczyny uczą się języków i wyjeżdżają. Polskie pielęgniarki są cenione w świecie

– mówiła nam kilka tygodni temu Anna Rogut.

Moja koleżanka, która jest magistrem, ukończyła kilkanaście kursów i robi właśnie specjalizację rodzinną, zatrudniła się w szpitalu i po miesiącu dostała 1400 złotych pensji. I tak sobie myśli, że może jednak wyjedzie do tej Szwajcarii...

Reklama

Obserwacje pielęgniarki środowiskowej potwierdza statystyka. W ostatnim czasie OIPiP w Pile wydała ponad 40 zaświadczeń potwierdzających wykształcenie. Panie, które je odebrały, wyjechały do pracy w różnych krajach Unii Europejskiej.

Po wejściu Polski do Unii Okręgowe Rady Pielęgniarek i Położnych wydały ponad 17 tys. 439 zaświadczeń o uznaniu kwalifikacji do wykonywania zawodu w UE. W tym samym czasie z krajów UE pracować do nas przejechało 145 pielęgniarek i położnych. Rządzący, co prawda, wspominają o tym, że miejsce polskich pielęgniarek zajmą ich koleżanki ze Wschodu, ale znawcy tematu uważają to za mrzonkę.

Reklama

Gdy politycy mówią, że chcą ściągnąć pielęgniarki z Białorusi czy Ukrainy, to opowiadają bzdury, bo się na tym nie znają

– utrzymuje wiceprzewodniczący Baran.

Z danych szpitala w Złotowie wynika, że w ciągu ostatniego roku z pracy w nim odeszło pięć pielęgniarek. Ze względów rodzinnych, przez zmianę miejsca zamieszkania czy też pracy. Na emeryturę odeszła 1 pielęgniarka. W ciągu najbliższych pięciu lat jednak prawa emerytalne nabędzie 16 pielęgniarek i położnych. Mimo to dyrektor placówki Joanna Harbuzińska–Turek uważa, że nie jest to powód do zmartwień.

Reklama

Ze względu na bliskość szkół umożliwiających doskonalenie zawodowe pielęgniarek i położnych oraz politykę kierownictwa szpitala, sprzyjającą podnoszeniu pożądanych przez szpital kwalifikacji, nie mamy aktualnie problemów z rekrutacją nowego personelu pielęgniarskiego. Do Sekcji Kadr systematycznie wpływają zapytania o możliwość zatrudnienia, w tym również chętnie w ramach kontraktu

– zapewnia.


W płatnej części przeczytasz:

NORMA SIĘ ZGADZA - Kontrakty. Dla jednych zło konieczne, dla innych zbawienie. W szpitalu w Złotowie spośród 184 pielęgniarek i położnych 23% pracuje w ramach kontraktu. Panie mają jednoosobowe firmy, które...

Reklama

POMOŻE TYLKO PIENIĄDZ - Zdaniem związków zawodowych uratować nas przed zapaścią może tylko wyraźny wzrost wynagrodzeń średniego personelu medycznego...

PIELĘGNIARKA - TO BRZMI DUMNIE - Zmiany dotknąć mają także systemu szkolenia. Dziś, by zdobyć tytuł pielęgniarki trzeba ukończyć studia licencjackie. Naukę kontynuować można na studiach magisterskich, a potem[[pay]]


Norma się zgadza

Kontrakty. Dla jednych zło konieczne, dla innych zbawienie. W szpitalu w Złotowie spośród 184 pielęgniarek i położnych 23% pracuje w ramach kontraktu. Panie mają jednoosobowe firmy, które zawierają indywidualne umowy ze szpitalem. Właścicielki tych firm pracują nawet 250 godzin w miesiącu. Średnio, jak podaje J. Harbuzińska–Turek, 208 godzin.

Reklama

Kontrakty łatają dziury. W ogóle nie idzie o jakość, to jest tylko łatanie ilościowe. Nie ma położnej, bo zachorowała, to tę dziurę załata położna, która nie pracuje na co dzień na oddziale i przyjdzie wyrywkowo. A oczami świecimy my, stare pracownice

– Grażyna Lisowska jest przeciwna zatrudnianiu obok siebie personelu na różnych umowach.

Kontrakty to jest zło konieczne, bo to jest poróżnienie pielęgniarek

– dodaje. Możemy się domyślać, że chodzi o pieniądze (stawki godzinowe każda z pielęgniarek „kontraktowych” negocjuje indywidualnie), choć dyrektor placówki tego nie potwierdza.

Reklama

Całkowity koszt pracy pielęgniarki „etatowej” i „kontraktowej”, w przeliczeniu na godzinę, jest porównywalny

– zapewnia J. Harbuzińska – Turek, po czym dodaje:

W praktyce efektywność pracy świadczonej w ramach kontraktu zdecydowanie przewyższa zatrudnienie etatowe.

Pozostaje jednak pytanie o przemęczenie. NRPiP zwraca uwagę, że w 2012 r. ponad 20,3 tys. pielęgniarek pracowało w dwóch miejscach jednocześnie, a ponad 1,8 tys. w trzech. Zdarzało się, że pielęgniarki miały umowy z czterema, pięcioma, a nawet siedmioma podmiotami. Na własne życzenie, to prawda, ale warto zauważyć, że nawet kierowcy mają tachografy i normy, których przekroczyć nie mogą, a pielęgniarki już nie. A przecież one także mają granice wytrzymałości.

Reklama

Można przypuszczać, że gdyby pielęgniarki pracowały u jednego pracodawcy, to system ochrony zdrowia byłby niewydolny w realizacji świadczeń zdrowotnych wymagających udziału pielęgniarek lub realizowanych samodzielnie przez pielęgniarki

– ocenia NRPiP.

Złotów jednak znowu okazuje się tu samotną wyspą – szpital powiatowy spełnia normy zatrudnienia bez problemu. Mało tego.

Gdyby pielęgniarki „kontraktowe” pracowały w ramach etatu, minimalne normy w skali całego szpitala byłyby nadal spełnione. Kontrakty pozwalają na bardziej elastyczne kształtowanie czasu pracy. Pielęgniarki zatrudnione w ramach kontraktów wykazują się dużą dyspozycyjnością, stąd kontrakty pozwalają zapewnić obsadę szczególnie w przypadku potrzeby pilnego zastępstwa oraz w sytuacjach często długotrwałych absencji losowych, chorobowych, spowodowanych urlopem wypoczynkowym, macierzyńskim itp. pielęgniarek etatowych, jak też w okresach zwiększonego np. sezonowego zapotrzebowania na opiekę pielęgniarską

– wyjaśnia dyrektor Harbuzińska–Turek.

Odmienne zdanie na ten temat ma Grażyna Lisowska:

Jak na razie normy dotyczące zatrudnienia są spełniane, ale to jest na styk. Była propozycja, żeby przebudować oddział dziecięcy, by zrobić oddziały dla dzieci młodszych i starszych, ale prawdopodobnie to upadnie, ponieważ brakuje pielęgniarek, a obsada tam musi być pełna

– twierdzi Grażyna Lisowska ze związku zawodowego pielęgniarek i położnych.

Proszę sobie wyobrazić, że jeśli jedna lub dwie dziewczyny zachorują czy złamią nogi, to nie ma nikogo na zastępstwo...

Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych wskazuje tymczasem, że coraz częstsze są przypadki świadczenia pracy na jednoosobowych dyżurach. Z ankiet wynika, że co czwarta pielęgniarka lub położna pełniła przynajmniej jeden taki dyżur w ciągu ostatnich trzech miesięcy. Do tego 95% badanych przyznało, że nie jest w stanie wykonać swoich obowiązków w nominalnym czasie pracy. Biurokracja rośnie, a pielęgniarek nie przybywa. Według prognoz w 2025 roku liczba pielęgniarek w Polsce zmniejszy się do 4,35 na 1 tys. mieszkańców, a powinno ich być (biorąc pod uwagę tempo starzenia się naszego społeczeństwa) co najmniej 8 na 1 tys. mieszkańców.

Wielkopolska niestety jest na dole tabeli jeśli idzie o ilość pielęgniarek

– Tomasz Baran mówi o średniej 4,09 przy wyniku krajowym na poziomie 4,82.

Pomoże tylko pieniądz

Zdaniem związków zawodowych uratować nas przed zapaścią może tylko wyraźny wzrost wynagrodzeń średniego personelu medycznego.

Rząd ma problem, bo jeśli nie podniesie zdecydowanie wynagrodzeń pielęgniarek, to one będą uciekać. I tutaj żadne inne rozwiązanie nie pomoże. Nawet jak wykształci opiekunki, to one i tak uciekną do Niemiec, Holandii czy Szwajcarii, bo tam zarobią kilkakrotnie więcej niż tutaj

– ocenia wiceprzewodniczący OIPiP w Pile.

Ile zarabiają pielęgniarki? Według GUS w 2014 r. położne zarabiały średnio 3372,22 zł, a pielęgniarki – 3400,31 zł brutto. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie wynosiło wówczas 4107,72 zł brutto. Szpital w Złotowie płaci im obecnie średnio (na etacie) 3425 zł brutto.

Pensja osoby wchodzącej do zawodu w naszym szpitalu jest odpowiednio niższa. Oczywiście pielęgniarka posiadająca poszukiwane przez nas kwalifikacje, np. pożądaną specjalizację, może liczyć na wyższe wynagrodzenie

– komentuje dyrektor placówki. We wrześniu pielęgniarki i położne czeka kolejna transza podwyżki obiecanej przez rząd. Będzie to 400 zł brutto.

Tego nic raczej nie zmieni, ale nowe pomysły rządzących na zmianę systemu płac w służbie zdrowia budzą obawy środowiska.

Pielęgniarki będą dzielone, tak to sobie wymyślił hrabia Radziwiłł, ze względu na wykształcenie: magister plus specjalizacja, specjalizacja i bez niczego

– G. Lisowska krytykuje zapowiedzi ministra zdrowia.

Teraz niech pan sobie wyobrazi pielęgniarkę, która jest po szkole medycznej, która zawsze była ważna i pracuje 37–40 lat i ona dostanie najniższą pensję... Związek zawodowy pielęgniarek i położnych już burzy się przeciwko tym ustaleniom, bo do tego trzeba dołożyć staż pracy i doświadczenie zawodowe.

Patrząc z zewnątrz, można by przyklasnąć działaniom ministerstwa, bo zmierzać one mają do wzrostu zainteresowania zawodem pielęgniarki i położnej. Osoby pracujące w tym zawodzie zdania tego jednak nie podzielają.

Młoda, na wejściu, ale z tytułem magistra ma dostać więcej niż ta doświadczona, która w oddziale pracuje od lat? Przecież nie wiadomo, jaka ta młoda będzie – tylko długonoga czy oprócz tego jeszcze mądra. Młoda zawsze lepiej cieszy oko, ale gdy się coś dzieje, to lekarze szukają „starych”. Kto myśli o tych doświadczonych?

– pyta G. Lisowska.

Pielęgniarka – to brzmi dumnie

Zmiany dotknąć mają także systemu szkolenia. Dziś, by zdobyć tytuł pielęgniarki trzeba ukończyć studia licencjackie. Naukę kontynuować można na studiach magisterskich, a potem kursach i specjalizacjach. Wszystko to trwa, co odsuwa w czasie wejście do zawodu nowych osób. Jednak zdaniem Tomasza Barana z OIPiP w Pile, od takiego kształcenia, mimo sugestii rządzących, nie ma odwrotu.

Powrót do liceów medycznych byłby bzdurą totalną. Nie po to tyle lat walczyliśmy o to, by podnieść prestiż pielęgniarek i stworzyć profesjonalną grupę zawodową, by się teraz cofać. Jesteśmy pełnoprawnym krajem UE, w wielu krajach jest to zawód na poziomie wykształcenia wyższego, w związku z tym odpowiednio jest postrzegany

– twierdzi.

To może być swego rodzaju pocieszeniem. W Szpitalu Powiatowym w Złotowie wykształcenie wyższe magisterskie ma 20% pielęgniarek i położnych, licencjat ma 11%, a specjalizację 21%. To bardzo dobry wynik.

Złotów jest bardzo aktywny, jeśli idzie o kształcenie podyplomowe. Miałem niedawno przyjemność uczestniczyć w konkursach na oddziałowe w szpitalu i powiem, że byłem dumny z koleżanek, bo wypadły fantastycznie

– zdradza T. Baran. [[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    nata6 - niezalogowany 2016-09-21 17:06:01

    Znam wysoko wykwalifikowaną położną, osobę młodą, która od ponad roku wydeptuje ścieżki do szpitala z podaniami o zatrudnienie! Chciałaby pracować w pełnym etacie, jest dyspozycyjna. Więc jak to jest? Potrzebujecie młodych do pracy czy nie?!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Do pacjenta. - niezalogowany 2016-09-08 21:29:01

    I po wtóre na położnictwie nie pracują pielęgniarki. Wiadomość dla niewtajemniczonych, jeśli ktoś nie wie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Do pacjenta. - niezalogowany 2016-09-08 21:26:33

    Pielęgniarka / Położna to zawód, a nie " powołanie ". Powołanie to można mieć do zakonu lub seminarium.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości