Reklama

Pielęgniarki – najsłabsze ogniwo?

18/07/2016 18:30
Pielęgniarki i położne protestują przeciwko planom rządzących. Chcą pomagać pacjentom, a nie robić za lekarskie sekretarki. Rozmowa z Anną Rogut

Co to znaczy, że minister zdrowia Konstanty Radziwiłł dąży do likwidacji samodzielności gospodarczej pielęgniarek i położnych? Tak panie twierdzicie.

To znaczy, że po zmianie przepisów o organizacji podstawowej opieki zdrowotnej, czyli w domu pacjenta, nie będziemy mogły zawierać indywidualnych kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia bądź z wojewodą, jeśli NFZ zostanie zlikwidowany. Będziemy musiały być zatrudnione przez lekarza, a przecież część pielęgniarek POZ (dawniej środowiskowych) na swojej działalności jest od wielu lat, niektóre od 1999 roku. W Złotowie około połowa z nas ma własną działalność.

Co to oznacza dla pacjentów? Pani ma na swojej liście 2700 osób.

Po zmianach pacjent nie będzie już mógł sobie wybrać pielęgniarki. To lekarz ma zatrudnić pielęgniarki i to on będzie decydować, jak i gdzie będą one pracować. W nowym układzie proponowanym przez rządzących lekarz ma być koordynatorem– będzie decydować nie tylko o pieniądzach, ale też o tym, jak i gdzie mamy pracować. Boimy się, że zamiast pracować w środowisku pacjenta będziemy robić głównie za sekretarki. Może nie u wszystkich, bo są lekarze, którzy nie wyobrażają sobie, by pielęgniarka rodzinna siedziała za biurkiem. W końcu jest ona najtańszą, a zarazem najlepszą pomocą dla pacjenta w jego domu. Nasza praca znacznie skraca hospitalizację, np. z oddziału dziecięcego dzieci są wypisywane do domu często bardzo wcześnie, bo tam są okresy, gdzie jest dużo zachorowań i nie ma gdzie tych maluchów kłaść. My przez np. kilka dni kontynuujemy przepisane im zastrzyki.

Reklama

Pacjenci są świadomi nadchodzących zmian?

Po co ich denerwować? Oni po prostu chcą otrzymać dobrą opiekę. Jeśli jednak zmiany wejdą w życie, to powstaną zespoły: lekarz, pielęgniarka i położna. Ministerstwo zaczęło zmiany w ochronie zdrowia od Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Wydawało mu się, że jesteśmy najsłabszym ogniwem. Że tak nie jest świadczy protest, jaki zorganizowałyśmy 29 czerwca.

Trochę późno, bo ministerialny zespół do spraw Podstawowej Opieki Zdrowotnej obradował od stycznia.

I to obradował w złym kierunku. Już wtedy zaczęłyśmy działać. Pisałyśmy, gdzie się dało: do ministerstwa, zapychałyśmy skrzynki mailowe posłów, ale niewiele to dawało. Stąd ten protest. Nie zgadzamy się ze zmianami i trybem ich wprowadzenia: we wspomnianym zespole na dwadzieścia dwie osoby tylko cztery reprezentowały naszą grupę zawodową. Zmiany przegłosowali lekarze, bo tak im pasuje [[pay]] .

Reklama

Mam wrażenie, że ta konieczność podporządkowania się i tak naprawdę znalezienia sobie pracodawcy w osobie lekarza boli Panią najbardziej.

Po dwunastu latach pracy na własny rachunek będę musiała znaleźć sobie szefa - to nie jest komfortowa sytuacja. Wiele dziewczyn wzięło kredyty na gabinety, a teraz mają je porzucić? Ja znam moich pacjentów, zżyłam się z nimi, a oni ze mną. I teraz ktoś przychodzi i mówi: to, co robiłaś do tej pory jest nieważne! Nic dziwnego, że dziewczyny zastanawiają się nad wyjazdem za granicę. Moja koleżanka, która jest magistrem, ukończyła kilkanaście kursów i robi właśnie specjalizację rodzinną, zatrudniła się w szpitalu i po miesiącu dostała 1400 złotych pensji. I tak sobie myśli, że może jednak wyjedzie do tej Szwajcarii...

Tam liczba pielęgniarek na tysiąc pacjentów jest kilka razy wyższa niż w Polsce.

A oni nadal uważają, że pielęgniarek mają za mało i zapraszają wykwalifikowaną i doświadczoną pielęgniarkę z Polski. Proponują darmową naukę języka, zakwaterowanie i godne wynagrodzenie.

Reklama

A u nas ta liczba to niespełna pięć pielęgniarek na tysiąc mieszkańców.

A będzie jeszcze gorzej, bo nie ma zbyt wielu nowych osób w zawodzie. Dziś, by zostać pielęgniarką, trzeba mieć co najmniej licencjat. Najbliższy jest w Pile. Tam też jest tablica ścieżki zawodowej z kwotami, jakie możemy zarobić w zawodzie. Nie są one oszałamiające. Nic dziwnego, że dziewczyny uczą się języków i wyjeżdżają. Polskie pielęgniarki są cenione w świecie.

Pielęgniarki muszą się szkolić na potęgę: robią kursy EKG, szczepień, resuscytacji i inne. Przecież wiele z tych rzeczy wykonują od lat.

Takie mamy prawo. Robię specjalizację i na ostatnich zajęciach omawialiśmy sprawę pielęgniarki, która zrobiła pacjentowi EKG, powiedziała o tym doktorowi, ale on nie spojrzał na to od razu. Pacjent miał zawał i zmarł, a pielęgniarka została skazana za to, że nie powiedziała lekarzowi o zawale i że nie miała prawa wykonywania EKG, bo nie miała kursu. Wszystko jest dobrze, dopóki nic się nie stanie.

Reklama

Stąd ta biurokratyzacja pracy. Ja np. muszę notować, w jakiej pościeli pacjent leży, jakie ma włosy, paznokcie i skórę, jak wygląda jego mieszkanie. Kiedy to wszystko wpisywać?

Dlatego może jednak lepiej być częścią zespołu, w którym szefem będzie lekarz? Zleci – to Pani wykona. Nie zleci – to nie. I sprawa czysta.

Jestem pielęgniarką samodzielną i za swoje czyny odpowiadam sama, nawet jeśli zlecenie podpisał lekarz. Ostatnie ogniwo ma najgorzej i to ja muszę sprawdzić, czy lekarz wpisał np. prawidłową dawkę. Gdybym wykonała zlecenie ze złą dawką leku byłabym za to odpowiedzialna. Między innymi dlatego nie widzę żadnych profitów ze zmiany zasad funkcjonowania POZ.

Uważa Pani, że gdy nie będzie mogła prowadzić indywidualnej praktyki, zarobki spadną?

Obawiam się, że tak. Teraz jestem zadowolona z pracy i płacy. I to pomimo że NFZ daje pieniądze na jedną serię zastrzyków dla pacjenta na 20 lat. To proste: zastrzyk domięśniowy kosztuje około 30 zł, to tyle, ile daje fundusz na pacjenta rocznie. Proszę sobie wyobrazić serię dziesięciu zastrzyków dwa razy dziennie...

Reklama

Dlatego my musimy mieć pacjentów bardzo dużo, żeby zarobić, a przecież musimy opłacić składki, księgowego, informatyka. To nie jest lekki chleb, ale ja lubię swoją pracę, choć od tych dwunastu lat nie byłam na normalnym urlopie.

Pielęgniarki, które prowadzą własną działalność nie odpoczywają?

Ostatnio pracowałam za koleżankę, która pojechała na ślub córki. Dała mi swój telefon, więc przez osiem dni miałam na głowie ponad 5 tys. pacjentów. Potem może ona weźmie moich podopiecznych...

Tak to działa. Teoretycznie pracuję od 8 do 18, ale w praktyce odbieram telefony o różnych porach, także w dni świąteczne i weekendy.

Reklama

W zespole u lekarza będzie Pani mogła wyłączyć telefon.

I tego się obawiamy. Pacjenci nie mogą zostać bez opieki. Jest, co prawda, opieka wieczorna i świąteczna w szpitalu, ale to nie wystarcza.

Rozmawiał Łukasz Opłatek[[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    abc - niezalogowany 2016-07-20 15:55:33

    Zwróćmy uwagę na jedną bardzo ważną rzecz: zabiorą nam PRAWO WYBORU. Nie będziemy już mieli możliwości wybrania pielęgniarki środowiskowej i położnej, która według naszych opinii i informacji będzie najlepsza- czyli np. będzie mieć odpowiednią wiedze, kursy, nastawienie do pacjenta. Zostanie Wam NARZUCONE PRAWO do KONKRETNEJ pielęgniarki i położnej. Jak dostaniecie Panią Iksińską, która ostatni kurs robiła 20 lat temu to wtedy będzie płacz. Wystarczy porozmawiać z matkami jak cenią sobie WYBRANĄ PRZEZ SIEBIE pielęgniarkę, która opiekuje się ich dziećmi czy tez WYBRANĄ PRZEZ SIEBIE położną, która odpowiednio przygotowuje kobiety do bycia mamą. Ja osobiście nie wyobrażam sobie tego, aby zabrano mi PRAWO WOLNEGO WYBORU.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    xxx - niezalogowany 2016-07-20 12:29:56

    "Pielęgniarka z powołania"- śmiechu warte. Ty "pacjent", "powołaniem" to ty se zupy nagotuj.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Aaaa - niezalogowany 2016-07-20 07:26:32

    Powiedz to tym wszystkim chorym ,niepełnosprawnym i samotnym w domach których codziennie odwiedzamy.Łatwo się śmiać kiedy jest się zdrowym.Oni wiedzą jak się skontaktować z pielęgniarką rodzinną.Pudełka mają chorych zabezpieczyć i pomóc w szybkiej interwencji pogotowia.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości