Ginekolog Brygida Zawadzka odpowiada na pytania dotyczące pigułki ''dzień po''. Jak często ją wypisywała i czy jej dostępność bez recepty nie będzie zagrożeniem dlasamych kobiet
W jakich przypadkach wypisywała Pani dotąd recepty na tzw. pigułki ""dzień po""? Kiedy podczas stosunku pękła lub spadła prezerwatywa, albo gdy para uprawiała seks bez zabezpieczenia w okresie płodnym. Takich przypadków miałam czasami kilka w tygodniu. Co ciekawe, najczęściej o tabletki „po” pytali mężczyźni. Przypadki, gdy dzwoniły do mnie kobiety były sporadyczne. Panowie dzwonili w imieniu pań, bo potrzeba była nagła. Jak reagują same panie? W obawie przed nieplanowaną ciążą chcą, żeby móc zapobiec temu jak najszybciej. By zadziałać teraz, natychmiast. Mnie ten pośpiech już nie dziwi, ponieważ jest to taki moment w życiu, który mimo wszystko wymaga zaplanowania.
Pigułka dzień po nie jest wczesnoporonna - twierdzi ginekolog Brygida Zawadzka
Dostępność tej pigułki nie była bardzo ograniczona. Receptę na nią mógł wypisać lekarz każdej specjalności. To nie było do końca właściwe, bo jednak przed przepisaniem takiej tabletki należałoby wykonać badanie usg i sprawdzić czy nie ma przeciwwskazań do zażycia tej tabletki. To mimo wszystko są hormony. Teraz będzie łatwiej dostać pigułkę ""dzień po"", co pewnie będzie paniom na rękę. Ale pewnie każda jest świadoma i wie, że trzeba się zbadać.
To bardzo optymistyczne założenie. Kobiety są różne, oczywiście, i ja się obawiam, że panie będą brały ten środek nie wtedy, kiedy zajdzie taka potrzeba (rzadko i doraźnie), ale profilaktycznie. Istnieje ryzyko, że część pań potraktuje tę pigułkę jako środek antykoncepcyjny.
A tego specyfiku nie można przyjmować ot tak sobie? Pigułka ""dzień po"" zawiera hormony, ale w większej dawce niż choćby środki antykoncepcyjne. Mam jednak nadzieję, że kobiety są na tyle rozsądne, że będą wiedziały kiedy tego użyć.
Kiedy? W przypadkach, o których mówiłam na początku, ale także w sytuacji, gdy młoda osoba, a dziewczyny zaczynają współżycie coraz wcześniej - nawet w wieku 12 lat- będzie się wstydzić powiedzieć o sytuacji komuś dorosłemu. Myślę, że dziewczyny będą wolały wziąć tę pigułkę na wszelki wypadek, niż bać się niechcianej ciąży. A wiedzą o tych pigułkach doskonale. Wiedzę czerpią ze szkoły np. z lekcji ""przygotowanie do życia w rodzinie"", z gazet, internetu i od koleżanek.
Pani jest wierząca i praktykująca. Co pani myśli o stanowisku Episkopatu Polski, że użycie pigułki ""dzień po"" jest grzechem ciężkim? Episkopat zwykle ma inne zdanie niż ginekolodzy. Rzadko się zgadzamy. A życie jest życiem. Ja jestem przede wszystkim lekarzem i nie podpisuję klauzuli sumienia.
Prawicowy publicysta Tomasz Terlikowski o tabletce ""dzień po"" napisał: ""Zabijanie dzieci w Polsce jest nielegalne. I nielegalna powinna być też trutka na dzieci"". Co za określenie! Nie chcę tego komentować. Hormon zawarty w tej pigułce zmienia jajeczkowanie, ph pochwy i śluz, co uniemożliwia zapłodnienie. I tyle. Nie ma tu dziecka. Jeśli natomiast kobieta już jest w ciąży, to i tak nic stać się nie powinno.
Nie powinno? Trudno wyrokować, czy ta pigułka będzie mieć wpływ na dziecko, czy dojdzie do poronienia. Wiadomo, że jeśli kobieta jest w połowie cyklu (wtedy zwykle bierze się tabletkę ""dzień po"") i miesiączka była dwa tygodnie wcześniej, to o ciąży nie ma mowy.
[[reklama]]
Jeśli jednak jakaś kobieta będzie przyjmować tę pigułkę często, to może się to odbić na jej zdrowiu? Tak samo niekorzystny wpływ na organizm może mieć aspiryna, czy tabletka przeciwbólowa jeśli przyjmie się jej za dużo. Dlatego brak kontroli lekarskiej w przypadku pigułki ""dzień po"" może być problemem.
Może cena zadziała tutaj zniechęcająco? Tabletki te są bardzo drogie. Jedna kosztuje, zależnie od producenta, 70-80, a nawet ponad 100 złotych. Nie sądzę jednak, by cena powstrzymywała panie przed stosowaniem tych tabletek.
Podsumowując decyzję państwa polskiego, by pigułka ta była dostępna bez recepty, to zgodzi się Pani z profesor Magdaleną Środą, która stwierdziła, że lepiej wziąć tabletkę ""dzień po"", niż dokonywać później aborcji? Oczywiście, po to pojawił się taki ""wynalazek"" farmaceutyczny, żebyśmy mogli z niego korzystać.
Rozmawiał Łukasz Opłatek fot. fotolia.pl
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze