Wójt nie chce zdradzać szczegółów ze względu na delikatny charakter sprawy, ale po nauczce z szachami zarządza inwentaryzację gminnego mienia
Od jakiegoś czasu szukano w gminie szachów do gier terenowych, jakie niegdyś samorząd kupił za ponad 1700 zł. Plastikowe figury, liczące około 30 cm wysokości, służą do rozgrywania partii w plenerze. Pytanie o to, gdzie są szachy zadano nawet na ostatnim posiedzeniu komisji oświaty. Padła odpowiedź, że powinny być w bacówce, ale tam ich nie było. Dzień później pojechaliśmy do wójta, rozeznać się w sytuacji. Okazało się, że szachy, których od dłuższego czasu nie można było zlokalizować, w ciągu kilku godzin od zadania pytania na komisji oświaty znaleziono. – Figury są na stanie urzędu gminy – przyznał z tajemniczym uśmiechem wójt dzień po wspomnianej komisji. Jacek Mościcki nie chciał szerzej wypowiadać się w tej sprawie.
Inwentaryzacja
Nie chciał zdradzić, gdzie były szachy, jak z powrotem trafiły do urzędu i kto je tutaj przywiózł. – Nie chcę tego mówić głośno – wskazał na delikatny charakter sprawy. A ponieważ swoje kosztowały i mogą mieć całkiem przyjemne praktyczne zastosowanie, postanowiono je odzyskać. – Najważniejsze, że zostały odnalezione – mówi Jacek Mościcki. Sytuacja z szachami przekonała jednak wójta do tego, że warto sprawdzić faktyczny stan posiadania gminnego mienia. Stąd Mościcki postanowił zarządzić inwentaryzację, a powołana w tym celu komisja ma sprawdzić, co być powinno, a czego brakuje w samorządowym mieniu. – Wyniki prac komisji poznamy za jakiś czas – deklaruje wójt Mościcki.
Piotr Steffen
[[reklama]]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze