Sieć delikatesów Piotr i Paweł przeżywa trudny czas. Zamyka sklepy, m.in. jeden w Pile. A co z ich punktem w Złotowie?
W Złotowie sklep sieci działa od lat w tej samej lokalizacji – przy alei Piasta. Piotr i Paweł mieści się na parterze, zaś na piętrze działa Media Expert, co sprawia, że ruch klientów w obiekcie handlowym jest spory. Kilka tygodni temu jednak coś zaczęło się zmieniać – kupujących w PiP było mniej, a ze sklepowych półek zaczęła świecić pustka. W sklepie w Złotowie odbiły się ogólne problemy marki, która jeszcze w 2016 roku miała 13,4 mln zł zysku netto. Firma nie płaciła regularnie za towar, więc dostawcy zaczęli składać wnioski o jej upadłość.
Ratunkiem dla sieci ma być rozpoczęta kilka tygodni temu restrukturyzacja. Piotr i Paweł zaczął sprzedawać nierentowne oddziały.
– Zbadaliśmy nasze sklepy pod kątem sześciu parametrów, wśród których były takie elementy jak: dodatnia EBITDA (wynik operacyjny przed zapłatą odsetek do zobowiązań i podatkiem dochodowym), lokalizacja, potencjał, konkurencja znajdująca się wokół, a także to, czy dany sklep znajduje się w tej części miasta, gdzie możemy liczyć na naszych docelowych klientów – wyjaśniał w komunikacie dla mediów Marek Miętka, prezes zarządu Piotra i Pawła.
– Zamykamy zatem te sklepy, które w aktualnej sytuacji rynkowej nie osiągają zakładanych wyników i jest to element naszego planu – dodał. Na liście zamkniętych delikatesów znalazły się m.in. punkty w Warszawie, Szczecinie, Grudziądzu, Łodzi i Wrocławiu. A także jeden z dwóch sklepów w Pile, przy ulicy Ogińskiego. Dlatego zasadne stało się pytanie co ze sklepem w Złotowie. Także tutaj PiP ma sporą konkurencję. Zapytany o to Aleksander Rosa, rzecznik firmy odpowiedział, że na liście sklepów do likwidacji w tym roku Złotowa nie ma (są na niej Gdańsk i Grudziądz). Czy to znaczy, że PiP przy al. Piasta jest bezpieczny, czy może zacznie działać pod innym szyldem? W końcu kilka sklepów sieci przejęła już Biedronka.
– Takich informacji nie udzielę – odpowiada. Dodaje jednak, że toczą się rozmowy na temat kolejnych sprzedaży, zarówno z siecią Biedronka, jak i innymi inwestorami branżowymi. – Na ten temat szczegółów nie mogę ujawniać – zasłania się tajemnicą handlową.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ludzie umieją liczyć pieniądze. Dzisiaj są inne realia niż 10-lat temu kiedy było mniej sklepów i mniejszy wybór towarów. Dawniej chodziłem do PP ale przy ich cenach nie ma.się co dziwić, że stracili rentowność.
Panie Łukaszu, artykuł bez ładu i składu. Wprowadza Pan w błąd czytelników, proszę wskazać świecące pustkami półki. A poza tym fotka wklejona z jakiegoś innego sklepu.
O ile przedłuża agonie tej sieci? A może tylko dyrektorzy przedłużają swoje dobre posady w międzyczasie szukając czegoś innego.. Nic z tego nie będzie
Piotra i Pawła wyleczyłby Znachor (niższe ceny)
Rozważanie czy złotowski PiP zostanie zamknięty jest trochę bez sensu, bo nie należy on do spółki Piotr i Paweł, tylko działa na zasadzie franczyzy, więc może zasadne byłoby zapytać właściciela danej placówki jakie będą jej losy?
Będzie STOKROTKA i to od października. W sklepie pracownicy wszystko chętnie powiedzą.
Ale widocznie Pan redaktor niema zielonego pojęcia o strukturze wlasnosciowej Sieci. Kolejne wypociny skopiowane z Wiadomości Handlowych lub podobnych.
Ale z artykułu wcale nie wynika, że "Piotr i Paweł" ZOSTAJE, jak jest to ujęte w tytule! Natomiast do Gościa "jo" z 10.52.18: nie czepiaj się zwrotu o świecących pustkami półkach, bo tak właśnie jest. Z listy zakupów, jak masz szczęście, to dostaniesz dwie lub trzy pozycje, resztę szukaj w innych sklepach, ja przeprosiłem się już jakiś czas temu z Tesco, które kiedyś omijałem szerokim łukiem.
Piotr i Paweł to nie jest sklep dla 500+ i tak powinno zostać, kto chce dziadować niech idzie do biedry
Ludzie umieją liczyć pieniądze. Dzisiaj są inne realia niż 10-lat temu kiedy było mniej sklepów i mniejszy wybór towarów. Dawniej chodziłem do PP ale przy ich cenach nie ma.się co dziwić, że stracili rentowność.
Panie Łukaszu, artykuł bez ładu i składu. Wprowadza Pan w błąd czytelników, proszę wskazać świecące pustkami półki. A poza tym fotka wklejona z jakiegoś innego sklepu.
O ile przedłuża agonie tej sieci? A może tylko dyrektorzy przedłużają swoje dobre posady w międzyczasie szukając czegoś innego.. Nic z tego nie będzie