W Grudnej zakończono rywalizację w lidze spławikowej PZW Metalplast. Ostatnia, piąta kolejka odbyła się w niedzielę, 7 września, o godzinie 7:00.
Czterogodzinne wędkowanie zakończyło się zwycięstwem Piotra Wawrzyniaka, który złowił ryby o łącznej wadze 9,925 kg. Drugie miejsce zajął Jan Niedziela (6,585 kg), a trzecie – Mieczysław Wójcik (6,020 kg). W klasyfikacji generalnej sumującej punkty z pięciu kolejek bezkonkurencyjny okazał się Piotr Wawrzyniak, wygrywając cztery z pięciu zawodów i kończąc rywalizację z dorobkiem 248 punktów. Drugie miejsce przypadło Janowi Niedzieli (219 pkt), a trzecie Mieczysławowi Wójcikowi (208 pkt). Największą rybę ligi złowił Karol Skrentny podczas pierwszych zawodów – był to jaź o wadze 1,62 kg. Każdy z uczestników zakończonej ligi otrzymał bon podarunkowy na zakupy w sklepie wędkarskim przy ul. Bohaterów Westerplatte 19.
Organizatorzy zapraszają już na kolejne zawody – drugą turę gruntowo–feederową, która odbędzie się 21 września nad Jeziorem Zaleskim.
Zdjęcia: PZW Metalplast Złotów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A swoje wody oszczędzacie? Kiedy ma łowić ktoś kto do piątku pracuje. ? Sobota zawody. Niedziela zawody. Można kurwicy dostać.
To co tam przedstawiacie nie ma nic wspólnego z wędkarstwem,przyjeżdżacie z budowlanym wiadrem w piątek po pracy i siedzicie dopuki nie będzie pełne,a koła wędkarskie mają swoje zawody dwa razy w roku. Zawsze z wyprzedzaniem ogłoszone i w mediach społecznościowych i papierowo w formie ogłoszeń na miejscu zresztą notorycznie ktoś je zrywa. No i złowione ryby wpuszczamy do wody, żebyś Ty mógł zabrać do domu .
A swoje wody oszczędzacie? Kiedy ma łowić ktoś kto do piątku pracuje. ? Sobota zawody. Niedziela zawody. Można kurwicy dostać.
To co tam przedstawiacie nie ma nic wspólnego z wędkarstwem,przyjeżdżacie z budowlanym wiadrem w piątek po pracy i siedzicie dopuki nie będzie pełne,a koła wędkarskie mają swoje zawody dwa razy w roku. Zawsze z wyprzedzaniem ogłoszone i w mediach społecznościowych i papierowo w formie ogłoszeń na miejscu zresztą notorycznie ktoś je zrywa. No i złowione ryby wpuszczamy do wody, żebyś Ty mógł zabrać do domu .