Samorządowcy z Jastrowia, przejęciem budynku będącego własnością powiatu, w którym funkcjonuje dziś m.in. Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego, zainteresowani byli od początku. Od początku zaznaczali też, że do transakcji (oczywiście odpłatnej) przystąpią tylko wtedy, kiedy powiat ureguluje sprawy związane z dzierżawcami, którzy w tym właśnie obiekcie ulokowali różnego rodzaju działalności. Z początku sprawa wydawała się dość oczywista, ponieważ większość radnych była przekonana, że prócz szkoły ponadgimnazjalnej w budynku przy ulicy Kieniewicza funkcjonują jeszcze tylko działające pod skrzydłami stowarzyszenia Niepubliczne Gimnazjum oraz Placówka Opiekuńczo–Wychowawcza „Dzwoneczek”, prowadzona przez Stowarzyszenie „Uśmiech Dziecka”. W toku kolejnych rozmów na jaw wyszło jednak sporo innych „kwiatków”. Okazało się, że w dzierżawionych pomieszczeniach budynku znajduje się m.in. magazyn książkowy. W ostatnim czasie samorządowcy dowiedzieli się natomiast, że mieszka tam również mężczyzna... eksmitowany z internatu dawnego „Rolniczaka” (dziś szkoły CKZiU w Złotowie).
Zapał samorządowców z Jastrowia stopniowo zatem malał, aż – jak podczas ubiegłotygodniowej sesji zaznaczył burmistrz Piotr Wojtiuk – w końcu ostygł całkowicie. Nie tylko przez wzgląd na perturbacje związane z wciąż ujawnianymi dzierżawcami, ale i w wyniku nowego pomysłu powiatu[[pay]].
Dla burmistrza oraz jastrowskich radnych przejęcie obiektu miałoby sens tylko wówczas, gdyby mieli go do dyspozycji w całości, co w praktyce oznaczało wypowiedzenie umów wszystkim dzierżawcom. Piotr Wojtiuk nigdy ręki do tego przykładać nie chciał, dlatego na forum rady wielokrotnie zapewniał, że do przejęcia mu się nie spieszy. Zwłaszcza, że rada podjęła już decyzję o budowie Budynku Usług Socjalnych, do którego z pomieszczeń Specjalnego Ośrodka Szkolno–Wychowawczego przeniesiony zostanie Warsztat Terapii Zajęciowej. Przypomnijmy – jedna z pierwszych koncepcji zakładała, że WTZ, dla którego gmina nie miała lokalowej alternatywy, trafi właśnie do obiektu przy ulicy Kieniewicza. Gdy ten aspekt stracił na aktualności dla burmistrza i radnych sprawa straciła priorytet. I dobrze, tak podczas ubiegłotygodniowej sesji ocenił Piotr Wojtiuk, ponieważ jego zdaniem pomysły władz powiatu, związane z przekazaniem budynku, zaczęły ewoluować w stronę absolutnie dla niego nie do zaakceptowania. Podczas spotkania, jakie odbyło się 21 marca i w którym, prócz burmistrza, uczestniczyli m.in. starosta Ryszard Goławski oraz dyrektor Wydziału Oświaty starostwa powiatowego Mirosław Mincewicz dyrektor CKZiU Andrzej Hencel zaproponował, by budynek podzielić.
Nie bardzo wyobrażam sobie, w jaki sposób
Reklama
– przyznał Piotr Wojtiuk, tłumacząc, że koncepcja powiatu polegała na tym, by Stowarzyszeniu „Uśmiech Dziecka” oraz temu prowadzącemu Niepubliczne Gimnazjum sprzedać części budynku, które użytkują, a pozostałą powierzchnię przekazać gminie.
Mam wątpliwość, czy ten budynek da się w ten sposób „pociąć”
– nie ukrywał Piotr Wojtiuk. To po pierwsze. Po drugie – w przypadku realizacji takiej koncepcji musiałby zostać zawiązana wspólnota.
Mam wrażenie, że powiat nie bardzo wie, w którym kierunku pójść
– burmistrz wyraził swoje wątpliwości. Dodał też, że gminy nie interesuje opcja kupna z założeniem: „jakoś to będzie”, zatem z rozmów o przejęciu samorząd się wycofuje. Radni nie protestowali.
Trzeba zaznaczyć, że samorządowcy nie odstąpili od przejęcia zbyt szybko. Jeszcze w lutym 2016 roku Piotr Kurzyna (w imieniu radnych) wystosował do starosty pismo z prośbą o uszczegółowienie propozycji powiatu oraz udzielenie informacji dotyczących zasad ewentualnej transakcji. Przewodniczący poprosił o sprecyzowanie kilku kwestii: m.in. kiedy przekazanie miałoby nastąpić oraz które budynki i tereny miałyby się stać własnością gminy. Piotr Kurzyna chciał również wiedzieć, jakie instytucje i podmioty (również gospodarcze) funkcjonują aktualnie w budynku, jaką zajmują powierzchnię, a także gdzie starostwo miałoby je zamiar ulokować, gdyby do transakcji na linii powiat–gmina doszło. Ponadto przewodniczący zażądał: „W przypadku przejęcia budynku szkoły przez gminę Jastrowie i przy jednoczesnej rezygnacji powiatu z prowadzenia szkoły ponadgimnazjalnej oczekujemy deklaracji o 100% subwencji w przypadku prowadzenia szkoły przez inny podmiot niż starostwo”.
Odpowiedzi Piotr Kurzyna nie otrzymał, otrzymał za to od Ryszarda Goławskiego deklarację, że do wszystkich punktów ustosunkuje się podczas najbliższej sesji. Ta odbyła się we wtorek 22 marca. Niestety na posiedzenie starosta nie dotarł – jak tłumaczył Piotr Wojtiuk, nieoczekiwanie musiał wziąć udział w innym pilnym spotkaniu. Tak więc sprawa – po raz kolejny – znalazła się w zawieszeniu.
Mam wrażenie, że wróciliśmy do punktu wyjścia, w którym, rozpoczynając rozmowy, staliśmy przed ponad rokiem
– podsumował Piotr Wojtiuk. [[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Starosta chyba się pogubił w swoich pomysłach na oświatę. Dobre chęci gminy Jastrowie może brać pod uwagę lub nie, szkoła średnia to zadanie powiatu więc może mieć w nosie i burmistrza i radnych i loklaną społeczność. Przez szkołę musi przejść rewolucja , albo upadnie dzięki działaniom starosty i rady powiatu. Teraz pomyślcie kogo tam wybraliście do rady drodzy mieszkańcy Jastrowia. Szkoła przejęta przez stowarzyszenie mogłaby podołać problemowi, bo dziś do pozyskania pieniędzy z WRPO to pestka od dyni i to z masłem. Tylko powiat nie odda subwencji oświatowej , bo potrzebuje to chyba do kreatywnej księgowości. Takie życie drodzy Jastrowiacy.
Starosta chyba się pogubił w swoich pomysłach na oświatę. Dobre chęci gminy Jastrowie może brać pod uwagę lub nie, szkoła średnia to zadanie powiatu więc może mieć w nosie i burmistrza i radnych i loklaną społeczność. Przez szkołę musi przejść rewolucja , albo upadnie dzięki działaniom starosty i rady powiatu. Teraz pomyślcie kogo tam wybraliście do rady drodzy mieszkańcy Jastrowia. Szkoła przejęta przez stowarzyszenie mogłaby podołać problemowi, bo dziś do pozyskania pieniędzy z WRPO to pestka od dyni i to z masłem. Tylko powiat nie odda subwencji oświatowej , bo potrzebuje to chyba do kreatywnej księgowości. Takie życie drodzy Jastrowiacy.