Mieszkańcy protestują przeciwko rozbiórce wiaduktu.
Komitet Ocalenia Wiaduktu w Tarnówce powstał w odpowiedzi na artykuł zamieszczony przed dwoma tygodniami na naszych łamach. Informowaliśmy wtedy o zamiarze wyburzenia konstrukcji. Wójt Jacek Mościcki mówił m.in. o ekspertyzie stanu technicznego obiektu, która miała stwierdzić, iż zagraża bezpieczeństwu.
– W szybkim tempie zebraliśmy się i założyliśmy komitet – za inicjatywą stoi m.in. były radny Tomasz Zbylut.
– Jest to facebookowa społeczność licząca ponad dwieście osób. W najbliższych dniach organizujemy spotkanie, chcemy rozmawiać z wójtem – przyznaje, że informacja w Aktualnościach Lokalnych kompletnie go zaskoczyła, Zbylut nie wiedział o pomyśle rozbiórki.
– Chcemy wypracować porozumienie w kwestii przyszłości wiaduktu – lokalny pasjonat historii wie, że jego remont nie jest możliwy, gminy nie stać na prace, których koszt oszacowano na około 280 tys. zł.
– Ale są zapewne możliwości, żeby w jakiś sposób zabezpieczyć most. Wiadomo, że nikt nie pozwoli w tym przypadku na jakieś społeczne prace, półśrodki, to nie przejdzie, bo temat jest zbyt poważny. Dlatego być może jednym z rozwiązań, przynajmniej czasowych, byłoby rozwieszenie siatki pod spodem, żeby chociaż w taki sposób zabezpieczyć osoby, które przebywają pod wiaduktem. Największy problem stanowią jego odrywające się części – proponuje. Zbylut wyjaśnia, że reakcja na informację o rozbiórce była tak szybka, gdyż most stanowi dla wielu miejscowych nieocenioną wartość sentymentalną. Zaangażowani w akcję członkowie komitetu nie wyobrażają sobie, aby licząca ponad wiek konstrukcja zniknęła z krajobrazu miejscowości.
– Rozmawiałem z wójtem, czy jest w ogóle sens wojowania. Okazuje się, że on wcale nie jest zwolennikiem rozbiórki, więc może znajdziemy rozwiązanie – Zbylut liczy na konkretne efekty zaplanowanych rozmów. Jak przekonuje, akcja nie jest skierowana przeciwko komuś lecz jest naturalną odpowiedzią na treść artykułu, który niedawno się ukazał.
– Ma skłonić mieszkańców do refleksji i podjęcia działań na rzecz ratowania wiaduktu. Myślę, że jest to już także swoista promocja tego miejsca.

– Są zapewne możliwości, żeby w jakiś sposób zabezpieczyć ten most – wierzą członkowie społecznego komitetu
Komitet zorganizował się poprzez profil założony na Facebooku. Wystosowano na nim pismo do mieszkańców, z prośbą o poparcie inicjatywy ocalenia konstrukcji. Przypomniano w nim przede wszystkim o wspomnianej sentymentalnej, ale i historycznej wartości miejsca. „Ratujmy most naszych wspomnień! – napisano w apelu. „Wiadukt nad linią kolejową relacji Flatow (Złotów) – Plietnitz (Płytnica) został wybudowany w 1906 roku. To konstrukcja z żelazo–betonu o architekturze typowej dla końca XIX w. (…) Nieopodal mostu, na łuku widocznym z jego szczytu, w czasie II Wojny Światowej doszło do wykolejenia pociągu. W lipcu 1945 roku szyny kolejowe zostały zdemontowane przez wojska radzieckie, a trasę przebiegu linii kolejowej przekształcono na drogę gruntową do rozwidlenia przy stacji Augustowo. Na przestrzeni lat, gdy wiadukt utracił funkcję użytkową doszło do jego częściowej dewastacji – skradziono kostkę granitową wyłożoną na jego powierzchni, a także elementy stalowych poręczy. Dziś, pomimo tego, że wizualnie pozostawia wiele do życzenia, z całą pewnością nie grozi on zawaleniem, a ekspertyzy pisane są „pod dyktando” potrzeb” – to fragment wpisu.
Piotr Steffen
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I znów odgrzewany kotlet
Ja uważam że powinno się ocalić wiejski wychodek przed rozbiórką. Deski próchnieją a gwóźdź na którym wisiała zawsze stara gazeta juz zardzewiał. Czy nikomu nie zależy aby inni mogli poczuć jak muchy chodzą im po tyłku i zobaczyć ten widok w tym wyciętym kółku na którym się ...
Jak nasza nigdzie już nie chcą to się chociaż wiaduktu chwycimy. Smutne i żałosne. Mam tylko nadzieję że nikt nie zdąży się na nim powiesić.
I znów odgrzewany kotlet
Ja uważam że powinno się ocalić wiejski wychodek przed rozbiórką. Deski próchnieją a gwóźdź na którym wisiała zawsze stara gazeta juz zardzewiał. Czy nikomu nie zależy aby inni mogli poczuć jak muchy chodzą im po tyłku i zobaczyć ten widok w tym wyciętym kółku na którym się ...
Jak nasza nigdzie już nie chcą to się chociaż wiaduktu chwycimy. Smutne i żałosne. Mam tylko nadzieję że nikt nie zdąży się na nim powiesić.