Reklama

Po pierwsze pomagać zwierzętom

03/12/2018 16:30

Anna Zdrenka założyła fundację Vox Animals. – Naszym głównym celem jest propagowanie akcji „Kastrujemy Bezdomność” – podkreśla. Zachęca by do jej działalności na rzecz braci mniejszych dołączyli ludzie dobrej woli

Spotykamy się w budynku starej szkoły w Śmiardowie Krajeńskim, gdzie swój dom znalazło sześć psów i osiem kotów. W większości są to zwierzęta po przejściach. To miejsce, pełne przestrzeni wybrała Pani by stworzyć im tu azyl?
To miał być dom wielopokoleniowy, jednak życie napisało ten scenariusz inaczej i mieszkamy w nim tylko we dwójkę. Cztery lata temu przeprowadziliśmy się z Nowin do Śmiardowa Krajeńskiego. Wówczas mieliśmy tylko jednego psa, rocznego owczarka niemieckiego o imieniu Masza, który jest z nami do dzisiaj. Były też dwa trzymiesięczne koty. Następny pies, Nero trafił do nas niedługo później, gdy sąsiad sprzedał swoją posesję. Nie zabrał przy tym psa. Ten puszczony luzem błąkał się po wsi. Przychodził pod naszą bramę, któregoś razu dałam mu coś do jedzenia i tak już został. Kolejne psy wzięliśmy z przytuliska w Wąsoszkach i ze schroniska w Złotowie. Były to psy o najmniejszych, właściwie zerowych szansach adopcyjnych. Dla przykładu Juruś nie widzi i nie słyszy, dosłownie obija się o wszystko. Pinio nie ma tylnej łapki. Kropuś przez bardzo długi czas nie dał się pogłaskać. Ciągle chodzi wystraszony, kuli się na każdy mimowolny gest ręki podniesionej w górę, co znaczy, że musiał być bity. Po dwóch latach przestał się bać łapki na muchy. Mały to największy pies, który też gdzieś u kogoś swoje wycierpiał, bo za jego gabarytami nie kryje się mocny charakter. Jeżeli chodzi o koty, to one również nie miały wcześniej lekko. Mrówka znaleźliśmy pod marketem budowlanym. Następne trzy koty trafiły do nas za sprawą innej fundacji na rekonwalescencję. Kolejne ze zgłoszenia z Krajenki. Ktoś rozjechał dziko żyjącą matkę trojga kociąt. Dwóm z nich znaleźliśmy dom, jeden został u nas. Nie zakładam tu schroniska, jednak nawet gdyby ten dom był mniejszy, pewnie miałabym w nim tyle samo zwierząt.

Co zatem skłoniło Panią, do tego, by przyjmować kolejne zwierzęta pod swój dach? Tym bardziej te chore, które wymagają specjalnej opieki?
Myślę, że ta potrzeba pojawiła się po przejściu przeze mnie choroby nowotworowej. Takie doświadczenia bardzo zmieniają hierarchię wartości w życiu i pogląd na wiele kwestii. Chciałam coś zrobić, przyczynić się do czegoś, pomóc. Tym bardziej, że jest tyle porzuconych, chorych zwierząt, którym niewielu chce pomóc. Czy one, tak pokrzywdzone w swoim życiu nie zasługują już na nic?

Reklama

Dlatego postanowiła Pani założyć fundację?
Byłam już pewna, że chcę działać na rzecz zwierząt. Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to było założenie stowarzyszenia. Jednak, by ono powstało potrzeba siedem osób. Niestety pomimo pierwotnego zapału kilku osób, finalnie nie znalazłam takiego grona chętnych do współpracy. Fundację mogłam powołać jednoosobowo, choć nie było to ani proste, ani szybkie, ani tanie. Chociaż tu warto nadmienić, że gdy podczas kompletowania fundacyjnej dokumentacji pani notariusz dowiedziała się, komu fundacja będzie pomagała zrzekła się swego wynagrodzenia. Podobnie było w przypadku agencji reklamowej, która wykonała pieczątkę, banner i uruchomiła nam stronę internetową. Dziękuję im za to dobre serce. A dlaczego to zrobiłam? Z pewnością nie z chęci zysku, bowiem Fundacja nie prowadzi działalności gospodarczej. Wiele instytucji, urzędów, czy firm poważniej traktuje fundacje niż pojedyncze, „zwykłe” osoby. Poza tym mają większe możliwości wspierania fundacji. Dla przykładu przekazanie karmy, leków, środków czystości, może być z fiskalnego punktu widzenia ich kosztem, który mogą odliczyć. Fundacja inaczej może być też postrzegana przez władze np. samorządowe. Fundacja może sięgać po dofinansowania na swoje projekty. Nazwa Vox Animals oznacza „Głosem Zwierząt”, co obrazuje cel, który mi przyświeca, tj. praca na rzecz zwierząt, zwłaszcza tych dotkniętych bezdomnością i cierpieniem.

Jakie problemy, jeżeli chodzi o opiekę nad bezdomnymi zwierzętami dostrzega Pani na terenie gminy Krajenka?
Chciałabym zwrócić uwagę na kwotę, jaką przeznaczamy z budżetu na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami. W 2018 roku było to blisko 39 tys. złotych. Pozwoliło to na roczne utrzymanie trzynastu psów w schronisku z którym podpisana jest umowa. Czy ktoś sprawdzał, czy te psy faktycznie tam są, czy jeszcze żyją? Drobna część tej kwoty miała być wydatkowana na zakup karmy, jednak nie mam informacji by była ona zakupiona. Kolejny problem to zapanowanie nad populacją bezdomnych zwierząt. Gmina Krajenka ma szansę wziąć udział w akcji „Kastracji Bezdomności”, którą propaguję i będę forsować. Są przykłady na to, że taka akcja, stosowana w ciągu trzech lat zmniejszyła populację bezdomnych zwierząt o połowę. Jest wreszcie szansa, aby całą „brudną” robotę wykonał ktoś inny. Reprezentując Fundację Vox Animals jestem w stanie zorganizować całą logistykę. Od urzędu oczekuję, tylko i aż, wkładu finansowego na te zabiegi. Jeśli nie ma pieniędzy przeznaczonych w budżecie na ten cel, to znowu nic nie zrobimy. Dlatego też, w imieniu tych, co głosu nie mają, proszę radnych gminy Krajenka, aby złożyli wniosek o zabezpieczenie w budżecie 2019 środków na finansowanie zabiegów kastracji, znakowania czy edukacji w kwocie np. 5000 zł. Ze strony Fundacji zobowiązuję się do wyłożenia podobnej kwoty. Kolejny problem to przekonanie ludzi do działania na rzecz zwierząt. Chociaż staram się w pojedynkę zmieniać ten świat naszych braci mniejszych, to jednak sama nie jestem w stanie zrobić zbyt wiele. Wiem, że jest więcej osób, które pomagają zwierzętom i do nich głównie kieruję swój apel: razem możemy więcej! Dla przykładu w ubiegłym tygodniu odebrałam karmę dla kotów ze zbiórki, którą zorganizowała młodzież z trzeciej klasy gimnazjum z Białośliwia.  Dlatego też zapraszam do przyłączenia się w szeregi Fundacji Vox Animals, jestem otwarta na współpracę. To nic nie kosztuje. Nie wiąże się też z tym, że nagle trzeba będzie stworzyć dom dla tych zwierząt. Czasem wystarczy wsparcie dobrą radą, swoimi talentami, np. informatycznymi, by nasza strona była jeszcze lepsza, rozpowszechnianiem i przekazywaniem informacji gdzie są bezdomne zwierzęta oraz jak im pomóc np. znajdując nowy dom. Moim marzeniem jest prowadzenie edukacji nt. dbania o zwierzęta, tego jak je traktować, uświadamianie, że to nie jest zabawka już od przedszkola. Wielu dorosłym też by się to przydało. Nie jestem zdania, że każdy pies powinien leżeć na domowej kanapie. Niech jednak właściciele czworonogów czytających to odpowiedzą sobie na kilka pytań. Czy Wasz pies żyje w kojcu, czy na łańcuchu? Jeżeli na łańcuchu, to czy ma on długość przynajmniej trzech metrów? Czy jego obroża wykonana jest ze skóry? Czy w budzie znalazła się słoma na zimę? Czy pies ma zawsze jedzenie i wodę? W przypadku tej drugiej – jak go traktuję? Nie raz słyszałam o przypadkach gdzie właściciel twierdził, że pies celowo wylał wodę, zrobił to na złość to drugiej, do następnego dnia nie dostanie. Chciałabym zwrócić uwagę, że pies nie robi niczego na złość. To domena nas, ludzi. Skoro wylał wodę, widocznie była źle ustawiona, w złym naczyniu. Myślmy tymi kategoriami. Idąc z postępem nie podawajmy im zepsutego jedzenia sprzed kilku dni. Zwierzęta też cierpią z powodu chorób cywilizacyjnych, takich jak np. nowotwory. Jeszcze raz wrócę do tematu kastracji. Oprócz zahamowania rozmnażania, ma ona także działanie profilaktyczne: zwierzęta nie zachorują na ropomacicze, nie będą miały guzów listwy mlecznej, ani raka jąder, czy prostaty. Złe odżywianie nie pomaga im ustrzec się od tego typu przypadłości. Jestem też przeciwniczką tzw. podwójnych standardów. Chodzi o przykład gdzie mamy psa– domownika, pupila, którego traktujemy godnie i drugiego – stróża żyjącego na podwórzu, spełniającego funkcję „żywego alarmu” który często nie jest nawet nakarmiony, pogłaskany, czy wyprowadzony na spacer. Ponad to wszystko liczę na to, że strażnik miejski zwraca uwagę na przypadki złego traktowania zwierząt. Chciałabym, by tego typu spraw nie bagatelizowała Policja.

Reklama

Czy Pani zdaniem opór u niektórych osób, przed adoptowaniem psa ze schroniska może wynikać z tego, że zwierze będzie miało już swoje nawyki, że nie da się go wychować, tak jak np. mając psa od szczeniaka?
To nie jest tak. Biorąc pod swój dach szczeniaka też nie wiemy jaki będzie miał charakter, dopiero pracując z nim osiągamy oczekiwane efekty. W przypadku zwierząt ze schroniska jest podobnie, wymaga to jednak więcej cierpliwości. Przykładem na to, że wyuczenie np. psa pewnych zachowań jest możliwe niech będzie mieszkający u nas Juruś. Pies po ośmiu latach spędzonych w schronisku nauczył się załatwiać swoje sprawy związane z czystością w ogrodzie przy domu. Jeszcze raz chciałabym więc podkreślić – nie odrzucajmy pomysłu adopcji porzuconych zwierząt, np. tych ze schroniska. Choć wymagają szczególnej opieki potrafią być bardzo wdzięczne za to, że być może po raz pierwszy w swoim życiu znalazły kochających je ludzi i swój dom.

Rozmawiał Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-12-03 17:04:02

    Po pierwsze pomagać LUDZIOM.Niech się Pani rozejrzy czy ktoś z ludzi nie potrzebuje pomocy. Założyła Fundację bo to łatwy sposób aby ze Starostwa i z Gminy dostawać duze pieniądze. Nikt jej nie rozliczy ile oni ,we dwójkę zjedzą mięsa a ile psy. Psy muszą być trzymane na zewnątrz bo im sierść wyjdzie i zimą będą mocno marzły. Kobieta ma małe doświadczenie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-12-03 19:09:57

    Widzę że nie ma Pani bladego pojęcia o funkcjonowaniu fundacji A tym bardziej o pomocy zwierzętom. A miasto i gmina faktycznie daje tyle pieniędzy że wystarczy na wyżywienie całej rodziny i pół wsi jeszcze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jozef - niezalogowany 2018-12-03 19:47:08

    Boże, nie dość że bezdomni to jeszcze kastracja.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości