Reklama

Pobiegną dla Złotowianki

18/04/2017 17:00
Ktoś kiedyś powiedział „Jeden bieg – tysiące powodów”. Własne zdrowie, lepsze samopoczucie czy bicie rekordów to nie jedyne motywacje do pokonywania kolejnych kilometrów. Największą satysfakcję przynosi bowiem bieganie dla innych

Niedawno zaprezentowano Samochód Pościgowy, który 7 maja 2017 wyruszy na trasę biegu Wings for Life World Run w Poznaniu. Już wiadomo, że za jego kierownicą znów zasiądzie ikona polskich skoków narciarskich Adam Małysz, który na drogi Wielkopolski wyruszy dokładnie 30 minut po starcie globalnego, charytatywnego biegu. Doganiając uczestników będzie kończył ich zmagania w imprezie transmitowanej przez największe stacje telewizyjne w wielu krajach. Wypatrujcie uważnie, bo będzie tam też drużyna „Złotowianka i Przyjaciele”, czyli wspólna inicjatywa Piotra Zamczyka i fundacji Złotowianka. Zapisy trwają do 3 maja, jest więc jeszcze czas, żeby się przyłączyć. Na liście startowej już widnieje pokaźna reprezentacja ludzi dobrej woli. Poza Piotrem Zamczykiem do „Złotowianki i Przyjaciół” dołączyli: Karina Buczek, Izabela Góra, Krzysztof Góra, Mariusz Gemza, Bartłomiej Kabattek, Justyna Świerczyńska, Krzysztof  Walichniewicz i Zbigniew Żubryj. Zdrowy styl życia, sposób na nudę, lekarstwo na stres – to tylko część motywacji biegaczy amatorów. Dla wielu udział w zawodach nie musi od razu oznaczać medalu mistrzostw świata, dlatego też Piotr Zamczyk nie miał większych trudności ze zwerbowaniem do swojego projektu biegowego małżeństwa Edyty Gmurczyk-Pająk i Zbigniewa Pająka, którzy biegają głównie dla siebie, ale chętnie angażują się też w akcje charytatywne.

W środowisku biegaczy każdy stara się pokazać z jak najlepszej strony. Bardzo łatwo da się to połączyć z poparciem lub identyfikacją z jakimiś celami charytatywnymi. Dlatego też zdecydowaliśmy się propagować działalność fundacji Złotowianka, która opiekuje się i wspiera tych, którym jest to najbardziej potrzebne

Reklama

– wyjaśnia Zbigniew Pająk. Bieganie i pomaganie z pewnością tworzą zgraną parę. Najlepiej widać to po coraz bardziej popularnych akcjach, w których, oprócz satysfakcji z osiąganych wyników, można łatwo zamienić przebiegnięte kilometry na prawdziwe pieniądze.

Późny start

Każdy ma swój cel, swoje powody, żeby rozpocząć wciągającą przygodę z bieganiem. Pan Zbigniew start miał dość późny, bo lista jego biegowych dokonań zaczęła się zapełniać tuż po skończeniu „czterdziestki”.

Do biegania zmobilizowało mnie życie. Chęć zrobienia czegoś dla siebie, zadbania o kondycję i - zabrzmi to banalnie - zrzucenia kilku kilogramów

Reklama

– mówi Zbigniew Pająk, który na co dzień prowadzi firmę budowlaną w zakresie projektowania i nadzoru.

Moim pierwszym poważnym startem był 23 Międzynarodowy Półmaraton Philips`a we wrześniu 2013 roku w Pile, osiągnąłem tam rezultat 01:40:14

– wspomina swoje początki amator biegania z Blękwitu. Każdy biegacz wie jednak, że najlepszym uzupełnieniem motywacyjnych książek i filmów jest prawdziwy i nieodłączny biegowy kompan. Z pewnością wiedziała o tym pani Edyta, która szybko pozazdrościła małżonkowi i zaczęli biegać wspólnie. Już miesiąc później razem pobiegli w I Półmaratonie Bydgoskim.

Reklama

Kiedy trenujemy razem dostosowuję swoje tempo do tempa małżonki, ale osobne treningi też często robimy

– wyjaśnia Zbigniew Pająk. Na koncie biegowego małżeństwa zdążyła się już uzbierać imponująca liczba startów. Poza obowiązkowym Biegiem Zawilca, który zaliczyli już trzykrotnie, wspólnie ukończyli także Ćwierćmaraton Muzyczny w Pile, Bieg im. Alojzego Graja w Łobżenicy i oczywiście Bieg Leśne Dukty. Ale to nie wszystko, bo, jak podkreśla pan Zbigniew, w bieganiu kluczową sprawą jest rozwój i pokonywanie kolejnych etapów wtajemniczenia.

Reklama

Apetyt na maraton

Państwo Pająkowie poza dwoma wspólnymi Półmaratonami Philips’a (2014-16) w Pile, razem dobiegli także do mety Półmaratonu i I Biegu Niepodległości w Poznaniu. W ubiegłym roku po raz pierwszy wystartowali także w Szklarskiej Porębie, podczas Wielkiej Pętli Izerskiej, na dystansie 21 km. Przebieżkę malowniczymi szlakami Gór Izerskich najszybciej ze złotowian pokonał Zbigniew Pająk. Za nim finiszowała jego żona Edyta , a za nią… uśmiechnięta Ewa Borkowska, która również upodobała sobie tę piękną trasę. Półmaratony szybko jednak okazały się dla Pająków zbyt krótkie. W 2014 roku Pan Zbigniew dopiął swego i zaliczył swój pierwszy maraton w Poznaniu. Następny w rozkładzie był Orlen Warsaw Maraton, a podczas 42-go BMW Berlin Maraton, 27 września 2015 roku, dołączyła do niego małżonka Edyta. Co sezon przed biegaczami pojawiają się nowe wyzwania. Bieżący rok Pająkowie rozpoczęli od Półmaratononu Poznańskiego, który był pierwszą częścią większego planu – Korony Polskich Półmaratonów. Biegi wchodzące w skład „Korony” odbywają się w tym roku w Gdyni, Warszawie, Poznaniu, Białymstoku, Grodzisku Wlkp., Wrocławiu, Wałbrzychu, Pile, Gnieźnie i Krakowie. Żeby zdobyć „Koronę” wystarczy ukończyć 5 półmaratonów w ciągu kalendarzowego roku. Do pełni szczęścia Zbigniew i Edyta zaplanowali także kolejny start na Wielkiej Pętli Izerskiej, gdzie również wystąpią w „barwach” fundacji Złotowianka. Bo pomaganie, tak jak bieganie, wciąga i uzależnia.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Oj - niezalogowany 2017-04-19 00:22:19

    Z. Pająk z czego chcesz zrzucić?:-D :-D :-D :-D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama