Schorowanej i samotnej 69-letniej mieszkance Wąsosza Agencja Nieruchomości Rolnych zaproponowała mieszkanie w okolicach Leszna! Na szczęście rozwiązanie znalazł wójt
O sytuacji pani Marii, która niedawno straciła męża, pisaliśmy przed rokiem, o jej sąsiadach, państwu Zima, w mieszkaniu których zawalił się sufit – przed dwoma tygodniami.
Propozycje ""nie do odrzucenia""
Sylwia Stawujak, reprezentująca Oddział Terenowy ANR w Poznaniu, a więc właściciela budynku, w którym mieszkali państwo Zima i który wciąż zajmuje pani Maria, zapytana o los pierwszej z rodzin odpisała: ""W sierpniu 2013 roku państwo Zima otrzymali od ANR propozycję lokalu mieszkalnego w Kociałkowej Górce (gmina Pobiedziska). W październiku 2014 złożyli oświadczenie, że rezygnują z propozycji złożonej przez Agencję, uzasadniając to faktem obecnego zatrudnienia przez pana Zimę"". Dalej przedstawicielka ANR informuje też, że podobnie rzecz miała się w przypadku propozycji przeprowadzki do Łomnicy (gmina Trzcianka) oraz Sokolnik Wielkich (gmina Kaźmierz). Ostatecznie ANR zaoferowała małżonkom mieszkanie w Dolniku – tym razem propozycja została przyjęta, sprawa nie ma jednak finału. Mieszkanie nie nadaje się do zamieszkania od zaraz – wymaga remontu. Do czasu jego przeprowadzenia, jak informuje Sylwia Stawujak, państwo Zima będą mieszkać u krewnych.
Przeprowadzka pod... Leszno
Mieszkania leżącego w granicach Złotowa czy choćby powiatu złotowskiego nie udało się znaleźć dla ich sąsiadki, Marii Wrzeszcz, która od początku 2013 roku, a więc od w chwili, w której ANR poinformowała ją o konieczności wyprowadzki, czekała na propozycje. Wówczas jeszcze z mężem. ""12 maja 2013 roku państwo Wrzeszcz odmówili przyjęcia innego mieszkania"" - pisze Sylwia Stawujak. Lokalizacji nie podaje. Kolejny punkt: ""Na spotkaniu, które odbyło się 20 marca 2015, pani Wrzeszcz odmówiła przeniesienia się innej miejscowości niż Złotów"". To fakty. O powodach ANR nie pisze. Wielokrotnie mówiła nam o nich zaś pani Maria. Numer jeden -chce być blisko zmarłych: męża, który niedawno zostawił ją samą, i córki. Numer dwa: – nie wyobraża sobie, by osoba w jej wieku, do tego samotna, schorowana, mająca trudności z poruszaniem się miała spakować cały swój dobytek i przenieść się niemal na drugi koniec województwa (zaproponowano jej najpierw okolice Leszna, potem – Poznań). Wejść w nowe, nieznane środowisko. To, w którym żyje od lat jest jej życzliwym. Maria Wrzeszcz nie raz podkreślała pomoc, jaką oferują jej sąsiedzi. Nie chce rewolucji, boi się o swoją przyszłość. Nie wie, czy sobie poradzi.
[[reklama]]
Postawy ANR bierną jednak nazwać nie może, bo ta szuka rozwiązań. Pytanie tylko, czy pomysł przeniesienia 69-latki z powiatu złotowskiego do leszczyńskiego nie jest niechlubnym przykładem tego, że przepisy czasami są w stanie przysłonić i zdrowy rozsądek, i człowieka?
Wąsosz – Górzna?
Naprzeciw problemom i obawom Marii Wrzeszcz wyszedł wójt gminy Złotów Piotr Lach – otrzymała ona propozycję przenosin do dobrze skomunikowanej ze Złotowem Górznej, do dawnego mieszkania nauczycielskiego zlokalizowanego na piętrze miejscowej szkoły podstawowej. Jest to miejsce o tyle dogodne, że, jak zapewnił Piotr Lach, pracownicy placówki mogliby zaoferować kobiecie pomoc chociażby w kwestii przynoszenia do mieszkania opału. - W moim odczuciu jest to rozwiązanie w miarę dobre – w kontekście takiej akurat lokalizacji mówi wójt. Nie przemawia przez niego jednak stuprocentowa satysfakcja, ponieważ, jak mówi, nie zmienia to faktu, że ANR nie stanęła na wysokości zadania. - Kolejne propozycje ze strony Agencji znów pewnie dotyczyłyby takich lokalizacji, których pani Maria nie zaakceptuje – uważa Piotr Lach. Współpracy z ANR jednak nie przekreśla. Ma nadzieję, że w toku kolejnych rozmów, dotyczących podobnych spraw, uda się wypracować satysfakcjonujące rozwiązania. Tymczasem trzeba skupić się na pani Marii. Konkretniej – na przeprowadzce. Wójt uważa, że jej koszty powinna wziąć na siebie Agencja. - Oczywiście mogłaby to być gmina, ale wolimy te pieniądze przeznaczyć na odświeżenie mieszkania – argumentuje wójt. Poza tym: - Granica odpowiedzialności musi gdzieś leżeć – dodaje.
Przeprowadzka: wielkie zmiany
Pani Maria widziała już mieszkanie w Górznej. I podjęła decyzję: przeprowadza się. Dwupokojowe mieszkanie (o powierzchni 70 m²) zajmie już niedługo, po 15 kwietnia. Aktualnie gmina przeprowadza w nim drobne prace remontowe. Pani Maria natomiast pakuje swój dobytek. Czy ciszy się z takiego scenariusza? Owszem, wciąż przepełniają ją jednak obawy. Czy da radę wspinać się na piętro po schodach, czy znajdą się ludzie, którzy w razie potrzeby przyjdą jej z pomocą... Mając na uwadze słowa wójta – tak.
Dbamy: wyprowadzamy
Zwróciliśmy się do ANR z jeszcze jednym pytaniem – czy jej pracownicy troszczą się o bezpieczeństwo najemców, nierzadko zamieszkujących budynki będące w katastrofalnym stanie technicznym. „ANR jest właścicielem wielu obiektów budowlanych i systematycznie przeprowadza remonty i bieżącą konserwację. Nadmieniamy, że wszystkie obiekty mieszkalne w dyspozycji ANR powstały przed 1989 rokiem, a znaczna ich część jest z początku XIX wieku, a więc są one zużyte technicznie. Długoletnie zamieszkiwanie w nich najemców powoduje, jak w przypadku pani Wrzeszcz, że nie zgadzają się na zmianę lokalizacji” - odpowiada Sylwia Stawujak. Jak to się przekłada na obiekt w Wąsoszu? W związku z decyzją wydaną przez Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Złotowie, z uwagi na zły stan techniczny budynku, ma on zostać opróżniony. ""Agencja wykonała już w części nakaz PINB i zabezpieczyła obiekt budowlany"" - informuje Sylwia Stawujak. Mowa o skrzydle wcześniej zamieszkiwanym przez państwa Zima. Została jeszcze pani Maria. Rozdział jej życia zatytułowany ""Wąsosz"" właśnie się jednak kończy.
Patrycja Kajewska
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze