Reklama

Podjęli decyzję

12/07/2015 00:00
Na czerwiec zapowiadali złożenie dymisji. Miesiąc dobiegł końca - czy zarząd Jedności Zakrzewo rzeczywiście zrezygnował?

Przypomnijmy, że zarząd zakrzewskiego klubu zapowiedział dymisję wiosną, na zebraniu sprawozdawczym Jedności. Poszło oczywiście o pieniądze. Działacze zaprotestowali w ten sposób przeciwko niewystarczającej ich zdaniem na działalność klubu dotacji od gminy. Były kolejne zebrania, spotkania, rozmowy, w ostateczności stanęło na tym, że w zasadzie skala nieporozumienia nie jest duża i wynosi zaledwie kilka tysięcy złotych. Prezes klubu Eugeniusz Barabasz potwierdza, że w czwartek rozmawiał z wójtem, a kilkadziesiąt minut później spotkał się z zarządem klubu, aby przekazać to, co ustalił z Henrykiem Dobrosielskim. Zarząd nie spotkał się w komplecie, spośród dziewięciu jego członków w zebraniu uczestniczyło pięć osób.

Przynajmniej rok

– Wójt podtrzymał swoje wcześniejsze zdanie, że kwota około sześciu tysięcy złotych nie zrujnuje gminnego budżetu – Eugeniusz Barabasz mówi o kwintesencji spotkania z Henrykiem Dobrosielskim. Takie też zdanie przekazał członkom zarządu, przekonując, że w budżecie 2016 roku o tyle ma być zwiększona dotacja dla Jedności. Barabasz podkreśla też, że doszli z wójtem do porozumień w kwestii pewnych klubowych inwestycji, a także w sprawie utrzymania obiektów Jedności. Zwłaszcza ta ostatnia sprawa, obok dotacji, miała być jednym z głównych tematów rozmów między prezesem a wójtem. Jak mówi Eugeniusz Barabasz, takie deklaracje Henryka Dobrosielskiego sprawiły, że ci, którzy byli obecni na czwartkowym zarządzie, zadeklarowali, iż nie złożą dymisji i będą pracować w klubie do końca kadencji, czyli jeszcze przez rok. – W takiej sytuacji jako prezes także podtrzymuję, że pozostanę do końca kadencji – mówi Barabasz. Za kilkanaście dni zarząd Jedności ma spotkać się ponownie, już w liczniejszym gronie. Wtedy mają zapaść ustalenia dotyczące planu działania na kolejny rok, także pod kątem sportowym, czyli funkcjonowania poszczególnych drużyn zakrzewskiego klubu.

Reklama

Drobne zgrzyty

Co po roku? – Nie chcę dzisiaj deklarować, co będzie dalej. Zobaczymy... – mówi Barabasz. Przyznaje jednak, że jeśli nie będzie chętnych do przejęcia roli prezesa, być może dalej zgodzi się pełnić funkcję. Jeśli oczywiście zostanie wybrany. Barabasz nie kryje jednak, że z chęcią przekazałby kierownictwo klubu w młodsze ręce, a sam udzielał wsparcia w mniej formalny sposób. – Mówiąc szczerze, nawet wolałbym stanąć z boku – przyznaje.

Przy okazji zapytaliśmy prezesa o pojawiające się w ostatnim czasie nieoficjalne, ale dość częste informacje o rzekomych zgrzytach, do jakich miało dochodzić między nim a członkami klubu, głównie zawodnikami. – Może to wynika z niedoświadczenia trenerów i zawodników – odpowiada na pytanie. – W klubie nastąpiła pewna zmiana pokoleniowa i nie wszyscy rozumieją zasady, które od lat obowiązują w klubie. Metody pracy, które ze starszymi zawodnikami przynosiły znakomite efekty, teraz mniej się sprawdzają – przyznaje prezes. Przekonany jest jednocześnie, że ich efektem są tylko drobne nieporozumienia i nie powinny być one problemem dla dalszego funkcjonowania Jedności Zakrzewo.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości