Kto ma licznik, a kto kradnie prąd? Czy warto wydać 10 zł miesięcznie, by rozwiązać problem? O tym rozmawiało blisko 130 lokatorów SM Piast
Zebranie w sprawie wymiany sieci elektrycznej w garażach przy ulicy Powstańców w Złotowie odbyło się w środę 18 marca. Głównym problemem jest tam wysoki procent nierozliczonego zużycia prądu. - ""Na pewno 20% prądu jest kradzione. Płacimy za złodziei""– stwierdził jeden z uczestników zebrania zorganizowanego w siedzibie spółdzielni. Z danych księgowej ""Piasta"" wynika, że w 2014 roku nierozliczonych było ponad 2 tys. kWh. Liczników do odczytu nie udostępniło dwanaście osób. - Niedobór został naliczony równo na te osoby, po 168 kWh – podała Alicja Skrodzka. Obciążeni napisali już do spółdzielni, że nie zapłacą. - Twierdzą, że podczas odczytywania liczników nie mogli ich udostępnić, a teraz już mogą – mówił prezes SM Piast Wojciech Buczek. Ciuciubabka między właścicielami garaży (w sumie jest ich 224) a spółdzielnią trwa od lat.
10 złotych to za dużo?
- Jak budowaliśmy garaże u góry [garaże przy Powstańców znajdują się na dwóch poziomach – przypis red.], to kabel szedł od Franka do Janka, potem do Grzesia – uzmysławiał problem Wiesław Depta. Dziś tak naprawdę nikt nie wie, czy ktoś podłączył się do sieci ""na lewo"" i skąd biorą się podane straty energii. Dlatego spółdzielnia proponuje wymianę sieci. - Jest opcja zamontowania skrzynki z podlicznikami na każdym dwurzędzie garaży, poprowadzenia kabli po ścianie zewnętrznej i dalej do środka – zaproponował prezes. Szacunkowy koszt takiej inwestycji to ok. 130 tys. złotych. Każdy z właścicieli musiałby więc zapłacić po 580 złotych. Pod warunkiem, że złożyliby się wszyscy. - Kwota ta może też być mniejsza po przetargu, co często ma miejsce – zachęcał ludzi W. Buczek. Spora część z uczestników zebrania nie była jednak do tego rozwiązania przekonana. Część osób proponowała porzucenie myśli o jakiejkolwiek zmianie. I to mimo że spółdzielnia zaoferowała, że wyłoży te pieniądze za garażowiczów, a odbierać je będzie przez pięć lat w czynszu zwiększonym o 10 zł miesięcznie Próba przegłosowania tego rozwiązania nie powiodła się. Ustalono, że do 30 kwietnia zarząd Piasta przedstawi właścicielom garaży ponowną kalkulację kosztów wymiany sieci elektrycznej.
Zrzutka na drogę
Ten sam termin dotyczy podania kosztów utwardzenia placu i drogi dojazdowej do garaży przy ulicy Powstańców. I na to ludzie musieliby się złożyć. - Zapytaliśmy właścicieli, czy zapłacą kilka złotych czynszu więcej przez dwa lata z przeznaczeniem na utwardzenie drogi u góry. Na sto osób, których to dotyczy odpowiedziało piętnaście, z tego jedenaście było przeciw – poinformowała zebranych Alicja Skrodzka. Problemem znowu są pieniądze. - Garażowicze nigdy nie zgodzili się na płacenie funduszu remontowego. Płacą tylko za bieżące utrzymanie – wyjaśnia W. Buczek.
[[reklama]]
Jest jednak inne wyjście z tej sytuacji. Część kosztów może wziąć na siebie miasto. Burmistrz Adam Pulit przedstawił już spółdzielni wstępną koncepcję zagospodarowania tego terenu. - Ma być tam jeden wjazd, z boku chodniki, pięć lamp plus dwie koncepcyjne na podjeździe do góry – prezes Buczek pokazywał uczestnikom zebrania dokument opracowany w magistracie. Zaproponował przy tym, by może poczekali oni z tą inwestycją na pieniądze z Unii Europejskiej. - Może się okazać, że będą na to pieniądze, jeśli rada miasta zakwalifikuje ten teren do rewitalizacji. Trwają na ten temat rozmowy z burmistrzem – powiedział. Którą z opcji wybiorą spółdzielcy - okaże się prawdopodobnie w maju. Jednak już dziś niektórzy z nich cieszą się na myśl o zmianach. - Garaż teraz wart jest 3 tys. złotych. Po wymianie sieci, utwardzeniu placu, zrobieniu drogi i oświetlenia jego cena będzie dwa razy taka – oszacował jeden z uczestników zebrania.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze