Dariusz Górzny zabrał słuchaczy w podróż do czasów, gdy nikt jeszcze nie kroczył w Jastrowiu ulicą Żymierskiego, a Królewiecką, i gdy na głównym skrzyżowaniu miasta, zamiast sygnalizatorów, stał ogromny słup, wokół którego na pogawędki gromadzili się eleganccy jegomoście z rowerami. Motorowy ruch uliczny? Znikomy, a mimo tego miasto naprawdę żyło. Tłoczno bywało m.in. w rejonie tzw. czerwonego kościoła, gdzie odbywały się jedne z największych w regionie targi końskie i gdzie kiedyś, w budynku dzisiejszej biblioteki, mieścił się ratusz. Królowała nad nim imponująca wieża, po której dziś zostało jedynie wspomnienie. Zmiany... Architektoniczne w tej części miasta uszeregować pod względem kolejności następowania jest niezwykle łatwo. Wszystko za sprawą dębu rosnącego przy wspomnianej świątyni (niegdyś ewangelickiej), który posadzony został w 1882 roku i który, wraz z kościołem, uwieczniono na wielu widokówkach. Wielkość drzewa bez specjalnego trudu pozwala dociec chronologii zdarzeń.
Innym z obiektów, które chętnie umieszczano na pocztówkach, był biały kościół. Te zdradzają, jak kiedyś wyglądało miejsce, przez które aktualnie przebiega główna arteria miasta. Wiemy, że w sąsiedztwie świątyni stała budowla, której próżno szukać teraz w krajobrazie Jastrowia – pomnik poświęcony bohaterom wojny francusko-pruskiej. Dziś w jego miejscu funkcjonuje pawilon handlowy. Nie ma też stacji benzynowej przy ul. Kilińszczaków, winnic na pagórkach ani synagogi, którą wybudowano przy dzisiejszej ul. Jagiellońskiej. Jest za to Dariusz Górzny, który, dzięki potężnej kolekcji widokówek i różnego rodzaju eksponatów, może zabierać podobnych sobie pasjonatów historii do przeszłości. Po raz drugi zrobił to w ubiegłym tygodniu, podczas prelekcji pod nazwą „Jastrowie z pocztówki – spacer ulicami miasta”.

Piotr Kozłowski, w szczegółach znający historię m.in. Jastrowia mówił o Leonie Kruczkowskim, który po opuszczeniu offlagu krótko mieszkał w Królewskim Mieście
Równie skutecznie uwagę słuchaczy skupił Piotr Kozłowski, doskonale znający dzieje tak Królewskiego Miasta i sąsiadujących z nim miejscowości, jak i ich mieszkańców. Podczas wykładu jastrowianin skupił się na dwóch postaciach. Pierwszą z nich był Leon Kruczkowski, chemik z zawodu i pisarz z powołania, który po tym, jak w 1945 roku wydostał się z obozu jenieckiego Gross Born, przez chwilę mieszkał w Jastrowiu. Pobyt ten zaowocował dramatem pt. „Pierwszy dzień wolności”. Druga postać to Werner Kroll, niemiecki lekarz, który pomagał Polakom.
Podczas konferencji naukowej, jaka w związku z obchodami 71. rocznicy wyzwolenia Jastrowia odbyła się w ośrodku kultury wystąpili również trzej inni prelegenci: Robert Kruszczuk („Ziemia jastrowska w pradziejach”), Wojciech Olek („Uzbrojenie fortyfikacji Wału Pomorskiego”) oraz Daniel Iwański („Mundury i wyposażenie żołnierza polskiego z okresu walk na Pomorzu 1945 r.”).
Konferencji towarzyszyła wystawa fotograficzna pod nazwą „Jastrowie wczoraj, dziś i jutro”.

Przed sceną, a której występowali prelegenci zorganizowano małą wystawę m.in. sprzętu militarnego oraz archiwalnych dokumentów
Wykłady rozpoczęły się o 17.00. Wcześniej, w południe, samorządowcy w asyście druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Jastrowiu, żołnierzy z 21. Centralnego Poligonu Lotniczego z Nadarzyc oraz harcerzy złożyli wieńce i kwiaty pod głazopomnikiem poświęconym pamięci poległych wyzwolicieli miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze